Feyenoord zakończył swoją tegoroczną przygodę z Ligą Europy nie tylko sportowym rozczarowaniem, ale również z wyraźnie skromniejszym bilansem finansowym niż przed rokiem. Po odpadnięciu z rozgrywek można już dokładnie podsumować wpływy, jakie zasiliły budżet klubu z Rotterdamu. Choć na boisku europejska kampania była krótka i mało efektowna, udział w turnieju, premie od UEFA oraz wpływy z rynku telewizyjnego zapewniły klubowi łącznie nieco ponad piętnaście milionów euro.
Dla porównania, poprzedni sezon przyniósł znacznie większe korzyści dzięki udanym występom w Lidze Mistrzów, które wygenerowały aż 73,17 mln euro. Tegoroczny wynik finansowy jest wyraźnie niższy, co wynika zarówno z mniejszej puli środków przeznaczonych na Ligę Europy, jak i ze słabych rezultatów sportowych Feyenoordu w fazie ligowej. Rotterdamski zespół wygrał zaledwie dwa spotkania i szybko pożegnał się z rozgrywkami.
Już sam udział w fazie ligowej zagwarantował klubowi premię startową w wysokości 4,31 mln euro. Istotną część przychodów stanowił również tzw. „value pillar” – mechanizm podziału środków oparty na wynikach osiąganych w europejskich pucharach w ostatnich dziesięciu sezonach oraz wartości krajowego rynku telewizyjnego. Z tego tytułu Feyenoord otrzymał 9,34 mln euro.
Dodatkowe pieniądze wpłynęły także za wyniki. Zwycięstwo w Lidze Europy premiowane jest kwotą 450 tys. euro, natomiast remis oznacza 150 tys. euro. Feyenoord pokonał Sturm Graz oraz Panathinaikos i nie zanotował ani jednego remisu, co przełożyło się na łączny bonus w wysokości 900 tys. euro.
Ostatnim elementem finansowej układanki była premia za miejsce w końcowej tabeli fazy ligowej. Feyenoord zakończył zmagania na 29. miejscu, co przyniosło dodatkowe 600 tys. euro.
Podsumowanie wpływów Feyenoordu z Ligi Europy:
Udział w fazie ligowej: 4,31 mln euro
Value pillar (rynek TV i ranking historyczny): 9,34 mln euro
Wyniki: 900 tys. euro
Miejsce w tabeli końcowej (29.): 600 tys. euro
Łącznie daje to około 15,15 mln euro przychodu z europejskiej kampanii.
Komentarze (0)