Shaqueel van Persie zadebiutował w tym sezonie w pierwszym zespole Feyenoordu, podążając śladami swojego ojca i obecnego trenera – Robina van Persiego. Przypadki, w których ojciec i syn docierają do pierwszej drużyny tego samego klubu, należą do rzadkości. W historii Feyenoordu były wcześniej trzy takie duety. Redakcja Perspectief przyjrzała się im bliżej, a także spojrzała w przyszłość, zastanawiając się, czy to wyjątkowe grono może się wkrótce powiększyć.
Manus i Piet Vrauwdeunt
Manus Vrauwdeunt mierzył zaledwie 159 centymetrów wzrostu i do dziś pozostaje najniższym reprezentantem Holandii w historii. Z Feyenoordem sięgnął po mistrzostwo kraju w 1936, 1938 i 1940 roku, a także wystąpił w meczu otwarcia De Kuip przeciwko belgijskiemu Beerschot. W 1938 roku zdobył jedynego gola w towarzyskim spotkaniu z Arsenalem (1:0). Jego syn Piet rozegrał dla Feyenoordu znacznie mniej spotkań, ale był świadkiem największego sukcesu w historii klubu. W Mediolanie znalazł się na ławce rezerwowych podczas finału Pucharu Europy przeciwko Celtikowi. W trakcie tej kampanii wystąpił jedynie przez jedną połowę w ćwierćfinale z Vorwärts Berlin. Później przeniósł się do amsterdamskiego DWS, gdzie spędził jeszcze kilka sezonów.
Pozostaje to jednak wyjątkową historią: ojciec zdobył pierwszy wielki trofeum na De Kuip, a syn był świadkiem największego triumfu w dziejach klubu.
Włodzimierz i Ebi Smolarek
Włodzimierz Smolarek trafił do Feyenoordu jako uznany piłkarz. Z reprezentacją Polski wystąpił na mundialach w 1982 i 1986 roku, na obu zdobywając bramki, a w 1982 roku sięgnął z drużyną po trzecie miejsce. Feyenoord sprowadził polskiego napastnika z Eintrachtu Frankfurt, gdzie grał przez dwa sezony i zdobył Puchar Niemiec. Na De Kuip szybko zyskał sympatię kibiców. W pierwszym sezonie zdobył dziesięć bramek w 31 meczach, jednak pod wodzą Pima Verbeeka, a później Gundera Bengtssona, nie mógł liczyć na miejsce w podstawowym składzie. Pod koniec 1989 roku poinformowano go, że musi odejść, ponieważ klub zakontraktował innego zagranicznego zawodnika – Stanislava Grigę. Następnie trafił do FC Utrecht, gdzie również stał się bardzo popularny. Po zakończeniu kariery rozpoczął pracę w akademii Feyenoordu, gdzie w tym czasie trenował jego syn, Ebi Smolarek.
Kariera Ebiego była pełna wzlotów i upadków. W 2002 roku opuścił finał Pucharu UEFA z powodu zawieszenia, a poważna kontuzja odniesiona w meczu ze Spartą znacząco zahamowała jego rozwój. Mimo to cieszył się dużą popularnością, również dzięki silnemu przywiązaniu do Feyenoordu. Po odejściu z De Kuip spędził cztery sezony w Borussii Dortmund, gdzie – podobnie jak wcześniej w Rotterdamie – jego trenerem był Bert van Marwijk. W trakcie pobytu w Dortmundzie odmówił wejścia do autokaru Ajaksu, gdy pojazd Borussii uległ awarii podczas sparingu obu drużyn. – Nie wsiadłbyś przecież do autobusu Schalke, prawda? – powiedział wtedy do kolegów z zespołu.
Ebi reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w 2006 roku oraz na mistrzostwach Europy w 2008 roku, gdy selekcjonerem był Leo Beenhakker. Co ciekawe, zarówno Włodzimierz, jak i Ebi byli wielokrotnie wybierani Piłkarzem Roku w Polsce.
Andwélé i Jaden Slory
Andwélé Slory, jako zawodnik Excelsioru, dotarł do reprezentacji Holandii. Na Woudestein robił ogromne wrażenie, podobnie jak Luigi Bruins. Pod wodzą trenera Mario Beena klub awansował do Eredivisie, a dzięki ich wkładowi zdołał się w niej utrzymać. To wystarczyło, by Feyenoord sprowadził obu zawodników. Choć Slory zdobył z klubem Puchar Holandii w 2008 roku, jego pobyt w Rotterdamie nie należał do najbardziej udanych, głównie z powodu kontuzji. W pamięci kibiców pozostały zwłaszcza jego niewykorzystane stuprocentowe okazje w klasyku z Ajaksem. W 2010 roku przeniósł się do West Bromwich Albion, a później grał jeszcze m.in. w Bułgarii i Australii.
Jego syn Jaden również jest skrzydłowym i w tym sezonie zadebiutował w Feyenoordzie. Po niefortunnej interwencji w meczu wyjazdowym z AZ, która umożliwiła rywalowi wyrównanie, stracił uznanie w oczach trenera Robina van Persiego. W zimowym oknie transferowym został wypożyczony do Go Ahead Eagles.
Robin i Shaqueel van Persie
To, że Robin van Persie ma wszystko, by stać się wybitnym piłkarzem, było jasne od początku, choć potrzebował czasu, by w pełni rozwinąć swój potencjał. Mimo pewnych problemów w Feyenoordzie – jak konflikt przy wykonywaniu rzutu wolnego z Van Hooijdonkiem, opuszczenie meczu o Superpuchar przeciwko Realowi Madryt czy flirt z PSV – był współautorem triumfu w Pucharze UEFA w 2002 roku. Niedługo później przeniósł się do Arsenalu, gdzie pracował pod okiem Arsène’a Wengera oraz takich gwiazd jak Dennis Bergkamp i Thierry Henry.
Latem 2012 roku dołączył do rywala – Manchesteru United. Pod wodzą Sir Alexa Fergusona od razu został królem strzelców i sięgnął po mistrzostwo, między innymi dzięki znakomitemu trafieniu z woleja w meczu decydującym o tytule przeciwko Aston Villi. Później grał jeszcze w Fenerbahçe, by zakończyć karierę w Feyenoordzie.
W reprezentacji Holandii zdobył wicemistrzostwo świata w 2010 roku oraz trzecie miejsce w 2014 roku. Przez wiele lat był także jej najlepszym strzelcem w historii (rekord ten należy obecnie do Memphisa Depaya). Przed jego synem Shaqueelem stoi więc ogromne wyzwanie. W tym sezonie zadebiutował na De Kuip, a w meczu ze Spartą zdobył dwa znakomite gole i wydawał się coraz bliżej miejsca w podstawowym składzie, zanim doznał kontuzji w wyjazdowym spotkaniu z Betisem.
Poruszające sceny, gdy ojciec wspierał syna po urazie, pokazały bardziej ludzką stronę tej sportowej rodziny. Oby Shaqueel szybko wrócił do gry i pomógł swojemu ojcu wyprowadzić Feyenoord z trudnego okresu.
Przyszłe duety ojciec–syn?
Ruben Schaken najlepsze lata w Feyenoordzie przeżywał stosunkowo późno, a nawet zadebiutował w reprezentacji Holandii, zdobywając w niej bramkę już w pierwszym występie. Na De Kuip zapisał się przede wszystkim dzięki asystom przy golach Graziano Pellè. Jego syn Jerayno Schaken podpisał w ubiegłym roku kontrakt z Feyenoordem po transferze z sc Heerenveen. Umowa obowiązuje do połowy 2028 roku, a obecnie zawodnik występuje w drużynie do lat 17. Czy sprawi, że razem z ojcem dołączą do tego grona? Pojawiają się również informacje, że Feyenoord rozważa sprowadzenie innego syna Rubena – Kirayno Schakena – ze SC Heerenveen.
Kolejnymi kandydatami są Dirk i Aidan Kuyt. Aidan występuje obecnie w drużynie do lat 15 Feyenoordu. Byłoby wyjątkowe, gdyby poszedł w ślady ojca, którego hat-trick w ostatnim meczu kariery – a zarazem spotkaniu zapewniającym mistrzostwo przeciwko Heraclesowi Almelo w 2017 roku – na zawsze pozostanie w pamięci kibiców. Po tamtym meczu Aidan pojawił się na boisku – być może za kilka lat zobaczymy go tam ponownie, już jako zawodnika pierwszej drużyny.
Na koniec warto wspomnieć, że w zespole Feyenoordu do lat 19 grają także Dani Slory oraz Luca Dahl Tomasson. Trzech przedstawicieli rodziny Slory byłoby absolutnym ewenementem, a kolejny Tomasson z pewnością zostałby przyjęty na De Kuip z otwartymi ramionami.
Komentarze (0)