FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Od Robina do Shaqueela: duety ojciec–syn w Feyenoordzie

08.04.2026 14:01; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: 1908.nl/Perspectief

Shaqueel van Persie zadebiutował w tym sezonie w pierwszym zespole Feyenoordu, podążając śladami swojego ojca i obecnego trenera – Robina van Persiego. Przypadki, w których ojciec i syn docierają do pierwszej drużyny tego samego klubu, należą do rzadkości. W historii Feyenoordu były wcześniej trzy takie duety. Redakcja Perspectief przyjrzała się im bliżej, a także spojrzała w przyszłość, zastanawiając się, czy to wyjątkowe grono może się wkrótce powiększyć.

Manus i Piet Vrauwdeunt

Manus Vrauwdeunt mierzył zaledwie 159 centymetrów wzrostu i do dziś pozostaje najniższym reprezentantem Holandii w historii. Z Feyenoordem sięgnął po mistrzostwo kraju w 1936, 1938 i 1940 roku, a także wystąpił w meczu otwarcia De Kuip przeciwko belgijskiemu Beerschot. W 1938 roku zdobył jedynego gola w towarzyskim spotkaniu z Arsenalem (1:0). Jego syn Piet rozegrał dla Feyenoordu znacznie mniej spotkań, ale był świadkiem największego sukcesu w historii klubu. W Mediolanie znalazł się na ławce rezerwowych podczas finału Pucharu Europy przeciwko Celtikowi. W trakcie tej kampanii wystąpił jedynie przez jedną połowę w ćwierćfinale z Vorwärts Berlin. Później przeniósł się do amsterdamskiego DWS, gdzie spędził jeszcze kilka sezonów.

Pozostaje to jednak wyjątkową historią: ojciec zdobył pierwszy wielki trofeum na De Kuip, a syn był świadkiem największego triumfu w dziejach klubu.

Włodzimierz i Ebi Smolarek

Włodzimierz Smolarek trafił do Feyenoordu jako uznany piłkarz. Z reprezentacją Polski wystąpił na mundialach w 1982 i 1986 roku, na obu zdobywając bramki, a w 1982 roku sięgnął z drużyną po trzecie miejsce. Feyenoord sprowadził polskiego napastnika z Eintrachtu Frankfurt, gdzie grał przez dwa sezony i zdobył Puchar Niemiec. Na De Kuip szybko zyskał sympatię kibiców. W pierwszym sezonie zdobył dziesięć bramek w 31 meczach, jednak pod wodzą Pima Verbeeka, a później Gundera Bengtssona, nie mógł liczyć na miejsce w podstawowym składzie. Pod koniec 1989 roku poinformowano go, że musi odejść, ponieważ klub zakontraktował innego zagranicznego zawodnika – Stanislava Grigę. Następnie trafił do FC Utrecht, gdzie również stał się bardzo popularny. Po zakończeniu kariery rozpoczął pracę w akademii Feyenoordu, gdzie w tym czasie trenował jego syn, Ebi Smolarek.

Kariera Ebiego była pełna wzlotów i upadków. W 2002 roku opuścił finał Pucharu UEFA z powodu zawieszenia, a poważna kontuzja odniesiona w meczu ze Spartą znacząco zahamowała jego rozwój. Mimo to cieszył się dużą popularnością, również dzięki silnemu przywiązaniu do Feyenoordu. Po odejściu z De Kuip spędził cztery sezony w Borussii Dortmund, gdzie – podobnie jak wcześniej w Rotterdamie – jego trenerem był Bert van Marwijk. W trakcie pobytu w Dortmundzie odmówił wejścia do autokaru Ajaksu, gdy pojazd Borussii uległ awarii podczas sparingu obu drużyn. – Nie wsiadłbyś przecież do autobusu Schalke, prawda? – powiedział wtedy do kolegów z zespołu.

Ebi reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w 2006 roku oraz na mistrzostwach Europy w 2008 roku, gdy selekcjonerem był Leo Beenhakker. Co ciekawe, zarówno Włodzimierz, jak i Ebi byli wielokrotnie wybierani Piłkarzem Roku w Polsce.

Andwélé i Jaden Slory

Andwélé Slory, jako zawodnik Excelsioru, dotarł do reprezentacji Holandii. Na Woudestein robił ogromne wrażenie, podobnie jak Luigi Bruins. Pod wodzą trenera Mario Beena klub awansował do Eredivisie, a dzięki ich wkładowi zdołał się w niej utrzymać. To wystarczyło, by Feyenoord sprowadził obu zawodników. Choć Slory zdobył z klubem Puchar Holandii w 2008 roku, jego pobyt w Rotterdamie nie należał do najbardziej udanych, głównie z powodu kontuzji. W pamięci kibiców pozostały zwłaszcza jego niewykorzystane stuprocentowe okazje w klasyku z Ajaksem. W 2010 roku przeniósł się do West Bromwich Albion, a później grał jeszcze m.in. w Bułgarii i Australii.

Jego syn Jaden również jest skrzydłowym i w tym sezonie zadebiutował w Feyenoordzie. Po niefortunnej interwencji w meczu wyjazdowym z AZ, która umożliwiła rywalowi wyrównanie, stracił uznanie w oczach trenera Robina van Persiego. W zimowym oknie transferowym został wypożyczony do Go Ahead Eagles. 

Robin i Shaqueel van Persie

To, że Robin van Persie ma wszystko, by stać się wybitnym piłkarzem, było jasne od początku, choć potrzebował czasu, by w pełni rozwinąć swój potencjał. Mimo pewnych problemów w Feyenoordzie – jak konflikt przy wykonywaniu rzutu wolnego z Van Hooijdonkiem, opuszczenie meczu o Superpuchar przeciwko Realowi Madryt czy flirt z PSV – był współautorem triumfu w Pucharze UEFA w 2002 roku. Niedługo później przeniósł się do Arsenalu, gdzie pracował pod okiem Arsène’a Wengera oraz takich gwiazd jak Dennis Bergkamp i Thierry Henry.

Latem 2012 roku dołączył do rywala – Manchesteru United. Pod wodzą Sir Alexa Fergusona od razu został królem strzelców i sięgnął po mistrzostwo, między innymi dzięki znakomitemu trafieniu z woleja w meczu decydującym o tytule przeciwko Aston Villi. Później grał jeszcze w Fenerbahçe, by zakończyć karierę w Feyenoordzie.

W reprezentacji Holandii zdobył wicemistrzostwo świata w 2010 roku oraz trzecie miejsce w 2014 roku. Przez wiele lat był także jej najlepszym strzelcem w historii (rekord ten należy obecnie do Memphisa Depaya). Przed jego synem Shaqueelem stoi więc ogromne wyzwanie. W tym sezonie zadebiutował na De Kuip, a w meczu ze Spartą zdobył dwa znakomite gole i wydawał się coraz bliżej miejsca w podstawowym składzie, zanim doznał kontuzji w wyjazdowym spotkaniu z Betisem.

Poruszające sceny, gdy ojciec wspierał syna po urazie, pokazały bardziej ludzką stronę tej sportowej rodziny. Oby Shaqueel szybko wrócił do gry i pomógł swojemu ojcu wyprowadzić Feyenoord z trudnego okresu.

Przyszłe duety ojciec–syn?

Ruben Schaken najlepsze lata w Feyenoordzie przeżywał stosunkowo późno, a nawet zadebiutował w reprezentacji Holandii, zdobywając w niej bramkę już w pierwszym występie. Na De Kuip zapisał się przede wszystkim dzięki asystom przy golach Graziano Pellè. Jego syn Jerayno Schaken podpisał w ubiegłym roku kontrakt z Feyenoordem po transferze z sc Heerenveen. Umowa obowiązuje do połowy 2028 roku, a obecnie zawodnik występuje w drużynie do lat 17. Czy sprawi, że razem z ojcem dołączą do tego grona? Pojawiają się również informacje, że Feyenoord rozważa sprowadzenie innego syna Rubena – Kirayno Schakena – ze SC Heerenveen.

Kolejnymi kandydatami są Dirk i Aidan Kuyt. Aidan występuje obecnie w drużynie do lat 15 Feyenoordu. Byłoby wyjątkowe, gdyby poszedł w ślady ojca, którego hat-trick w ostatnim meczu kariery – a zarazem spotkaniu zapewniającym mistrzostwo przeciwko Heraclesowi Almelo w 2017 roku – na zawsze pozostanie w pamięci kibiców. Po tamtym meczu Aidan pojawił się na boisku – być może za kilka lat zobaczymy go tam ponownie, już jako zawodnika pierwszej drużyny.

Na koniec warto wspomnieć, że w zespole Feyenoordu do lat 19 grają także Dani Slory oraz Luca Dahl Tomasson. Trzech przedstawicieli rodziny Slory byłoby absolutnym ewenementem, a kolejny Tomasson z pewnością zostałby przyjęty na De Kuip z otwartymi ramionami.

Komentarze (0)

Gospodarz

Gość

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwiec

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

TOP 10 goli w 2025-2026

ESPN przygotowało kompilację dziesięciu najładniejszych bramek zdobytych przez rotterdamski klub w minionych rozgrywkach.

Live chat

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Gość

usa-austraila to zobacze

DamianM

w Hiszpanii łaczyli z nami Iniaki Penię, co do bramkarzy, ale idzie do Panaty

DamianM

Nie ma co się nakręcać, jest nowy zarząd i nie ma co im nic przypisywać z poprzednika. Trzeba dać czas i zobaczymy efekty. Takich zmian nie zrobi się w 5 minut tak o.

DamianM

To się okaże. Nie ma co sobie dodawać samemu. Pewnie Van Persie miał zostać, Trauner miał zostać, a jakoś odeszli

Gość

Go Ahead stracił bramkarza na rzecz AZ i od razu znalazł nowego we francji - a my pewnie będziemy znowu atakować sezon z niemieckim ręcznikiem, który brobi gdy już nie ma szans na nic. Mam nadzieje że dojdzie jakiś porządny bramkarz w końcu bo od czasów Brada Jonesa nie kupiliśmy żadnaego dobrego bramkarza - same wpuszczaki.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.