Po remisie 3:3 z NAC Breda – jedenastym przypadku utraty punktów w tym sezonie – ponownie rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Robina van Persiego na stanowisku trenera. Kwestia posady szkoleniowca Feyenoordu stała się również głównym tematem podcastu piłkarskiego NOS. Pretekstem do debaty były nie tylko fatalne wyniki, ale przede wszystkim osobliwe wypowiedzi trenera po spotkaniu.
– Odnoszę wrażenie, że on żyje na zupełnie innej planecie niż reszta z nas – stwierdził Arman Avsaroglu. – Widzi rzeczy, których my nie dostrzegamy. To sprawia, że rozmowa z nim staje się nadzwyczaj trudna. Niby dyskutujecie ze sobą, ale wasze argumenty całkowicie się mijają.
Wielu obecnych na miejscu dziennikarzy nie kryło zdumienia optymizmem, z jakim Van Persie oceniał postawę swojego zespołu.
– Twierdził, że drużyna broniła całkiem nieźle, a jedyną skazą na tym występie były trzy stracone bramki – relacjonował Avsaroglu. – To tak, jakby kapitan Titanica powiedział: „Wszystko szło dobrze, jedynym mankamentem było zderzenie z górą lodową”. Przecież trzeba brać pod uwagę całość, wszystko, co wydarzyło się w trakcie meczu. Jeśli tracisz trzy gole w starciu z najsłabiej strzelającym zespołem w Holandii, nie możesz zbywać tego jako nieistotnego szczegółu.
Jeroen Stekelenburg zasugerował, że taka analiza może być rodzajem mechanizmu obronnego, jednak Avsaroglu podchodzi do tej teorii sceptycznie.
– Sądzę, że on naprawdę w to wierzy. To mu jednak nie pomaga, bo takimi wypowiedziami naraża się na śmieszność. Dało się to wyczuć na konferencji prasowej, widać to też po nastrojach wokół klubu. Mówiąc rzeczy sprzeczne z tym, co widzą wszyscy inni, traci wiarygodność. Jeśli my to dostrzegamy, to piłkarze z pewnością też.
Niedzielna konferencja nie była pierwszym przypadkiem, gdy Van Persie i przedstawiciele mediów mieli skrajnie różne spojrzenie na rzeczywistość.
– On seryjnie produkuje dziwne wypowiedzi – ocenił Avsaroglu, przypominając sytuację po przegranym Klasyku, gdy trener nie chciał uznać spotkania za mecz na szczycie. – Ten człowiek żyje we własnym świecie. Nikt nie jest w stanie zawrócić go z obranej drogi; on święcie wierzy w swoje słowa. Nie sądzę, by była to cecha topowego trenera. Taka osoba powinna być otwarta na korektę swoich działań.
Obecnie kluczowym pytaniem pozostaje to, jak długo pozycja Van Persiego będzie jeszcze możliwa do utrzymania.
– Ubiegłotygodniowe starcie z FC Twente wiele zniszczyło. Wszyscy widzieli, jak głęboki jest kryzys i jak zespół po raz kolejny zawiódł w ważnym momencie. Powietrze uleciało, a nastroje są skrajnie negatywne. Głos zaczynają zabierać także piłkarze. Do tego dochodzi ta nieszczęsna konferencja. Można twierdzić, że media nie mają znaczenia, ale sytuacja stała się cyniczna i ponura. Gdy taka lawina ruszy, trudno ją zatrzymać. Przed nami mecz Feyenoord – Ajax. Czy Klub chce przystępować do tak decydującego starcia o drugie miejsce z trenerem, który znajduje się pod tak ogromnym ostrzałem?
Dziennikarz wskazał również, że Ajax zdecydował się na radykalny krok – po raz drugi w tym sezonie – rezygnując z usług Freda Grima. Decyzja podjęta w Amsterdamie może mieć istotny wpływ na ostateczne kroki zarządu w Rotterdamie.
Komentarze (0)