Ilai Grootfaam zadebiutował w pierwszym zespole Feyenoordu. 16-letni talent został tym samym najmłodszym debiutantem w historii klubu. Dotychczas rekord należał do Antoniego Milambo. Robin van Persie wpuścił Grootfaama na boisko w meczu z FC Groningen, będąc pod wrażeniem jego postawy już od dłuższego czasu.
Poprzedni rekord należał do Milambo od 2021 roku. Wówczas miał on 16 lat i 131 dni, gdy zadebiutował w spotkaniu Ligi Konferencji przeciwko FC Luzern. Przejął wtedy to miano od Georginio Wijnalduma, który w 2007 roku był o siedemnaście dni starszy w momencie swojego pierwszego występu w pierwszej drużynie Feyenoordu.
Przebicie się pomocnika do pierwszego zespołu nie jest dziełem przypadku. Na początku kwietnia trener Robin van Persie wypowiadał się o nim w samych superlatywach. W związku z powołaniami reprezentacyjnymi kilku młodych zawodników otrzymało szansę trenowania z pierwszą drużyną, a Grootfaam w pełni ją wykorzystał.
Van Persie szczególnie docenił jego swobodę i brak kompleksów. Wraz z innymi młodymi piłkarzami wniósł do zespołu świeżość. Jego gra, pozbawiona strachu i oparta na kreatywności, zrobiła duże wrażenie na sztabie szkoleniowym oraz kolegach z drużyny, co ostatecznie zaowocowało oficjalnym debiutem.
Od początku sezonu szesnastolatek uchodzi za jeden z największych talentów Akademii. Lewonożny pomocnik może występować zarówno na pozycji numer dziesięć, na skrzydle, jak i głębiej w środku pola. Wyróżnia się techniką, kreatywnością oraz zdolnością do zdobywania bramek. Młodzieżowy reprezentant Holandii w 2025 roku przeniósł się z Ajaksu do Feyenoordu, podpisując wówczas wieloletni kontrakt na De Kuip. Niedługo później jego umowa została przedłużona i obowiązuje obecnie do połowy 2029 roku.
Na Varkenoord Grootfaam rozwijał się w tym sezonie w błyskawicznym tempie. Z zespołem Feyenoordu do lat 17 sięgnął po mistrzostwo jesieni i stał się kluczową postacią swojej drużyny. Już wcześniej deklarował ambicję szybkiego awansu do pierwszego zespołu i gry na De Kuip. W sobotę to marzenie stało się rzeczywistością – w wieku 16 lat i 41 dni.
Grootfaam po debiucie: Sam w to jeszcze nie wierzę
– Sam w to jeszcze nie wierzę. W środy nadal chodzę do szkoły z plecakiem na plecach. Najpierw chcę zdobyć dyplom, a dopiero potem w pełni skupić się na piłce – powiedział przed kamerą ESPN. – Muszę się pokazać i zachować spokój. Nie spodziewałem się, że to potoczy się tak szybko, bo jeszcze cztery tygodnie temu po raz pierwszy trenowałem z pierwszym zespołem.
Dla młodego zawodnika początki w pierwszej drużynie były wyzwaniem. – Kiedy przyszedłem tu po raz pierwszy, nie wiedziałem nawet, dokąd iść. Valente, Deijl i Sliti bardzo mi pomogli. Pierwsze dwa tygodnie były trudne, bo wszystko działo się szybciej, ale teraz jest już dobrze.
Najmłodszy debiutant w historii Feyenoordu krótko przedstawił także swoje atuty. – Mam dobre podanie prostopadłe i niezłe czytanie gry. Urodziłem się w Zelandii. W wieku siedmiu lat przeprowadziłem się do Amsterdamu, bo zacząłem grać w Ajaksie, ale od tego sezonu jestem tutaj. Bardzo mi się podoba.
Nie znał Van Hanegema
Z uśmiechem na twarzy kontynuował rozmowę, jednak w kwestii klubowych legend ma jeszcze pewne braki. Willem van Hanegem stał obok i przysłuchiwał się wywiadowi, ale młody zawodnik nie rozpoznał go. – Nie znam Van Hanegema. To pan? – zapytał z lekkim zakłopotaniem.
Karim El Ahmadi również widział tę sytuację i przyznał, że go to rozbawiło. Zwrócił uwagę, że Grootfaam urodził się w 2010 roku i należy do zupełnie innego pokolenia. – Nie uważam, żeby to było dziwne. Sam nie widziałem go w akcji, ale kiedy trafiłem do Feyenoordu, szybko zrozumiałem, jak wielką postacią jest Van Hanegem. To coś, co powinien sprawdzić w internecie. Grootfaam to bardzo interesujący zawodnik i słyszę o nim wiele dobrych opinii.
Komentarze (0)