Feyenoord zakończył sezon 2025-2026 wyjazdowym zwycięstwem 2:0 nad PEC Zwolle i w dobrych nastrojach udał się na letnią przerwę. Spotkanie ostatniej kolejki Eredivisie nie miało już większego wpływu na układ tabeli, jednak rotterdamczycy i tak dopisali do swojego dorobku komplet punktów. Bohaterem został Anis Hadj Moussa, który w końcówce dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
Już tydzień wcześniej Feyenoord zagwarantował sobie drugą lokatę w lidze oraz bezpośredni awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. PEC Zwolle z kolei było już pewne utrzymania w Eredivisie. Na stadionie MAC³PARK trudno było więc mówić o wielkiej presji czy ogromnej stawce - gra toczyła się przede wszystkim o prestiż i dobre zakończenie rozgrywek.
W kadrze meczowej zabrakło między innymi Ayase Uedy oraz Tsuyoshiego Watanabe. Obaj otrzymali wolne z uwagi na zbliżające się mistrzostwa świata z reprezentacją Japonii. Dla Uedy sezon zakończył się jednak wyjątkowo udanie, ponieważ japoński napastnik oficjalnie został królem strzelców Eredivisie z dorobkiem 25 trafień.
Robin van Persie postanowił natomiast dać szansę kilku zawodnikom, którzy w ostatnich tygodniach nie odgrywali pierwszoplanowych ról. Od pierwszej minuty na murawie pojawili się między innymi Raheem Sterling oraz Casper Tengstedt. Początek spotkania wyraźnie pokazywał jednak, że obie drużyny podchodzą do meczu bez większego ciężaru. Tempo nie zachwycało, a przez pierwsze dwadzieścia minut kibice oglądali raczej spokojne widowisko.
Jako pierwszy zagroził Tobias van den Elshout, ale jego strzał minął bramkę. Chwilę później zrobiło się zdecydowanie groźniej, gdy Timon Wellenreuther po jednej z interwencji z impetem wpadł na słupek. Na szczęście niemiecki bramkarz szybko doszedł do siebie i mógł kontynuować grę.
Najaktywniejszym zawodnikiem Feyenoordu przed przerwą był Casper Tengstedt. Duńczyk w krótkim odstępie czasu miał aż trzy bardzo dobre okazje do zdobycia gola. Najpierw minimalnie przestrzelił obok słupka, następnie jego uderzenie z bliskiej odległości zostało zablokowane, a chwilę później świetnie zatrzymał go Duke Verduin. Bramkarz PEC Zwolle kilkukrotnie ratował swój zespół i długo utrzymywał bezbramkowy rezultat.
Po drugiej stronie boiska również Wellenreuther musiał pokazać swoje umiejętności. Niemiec udowodnił, że wcześniejsze zderzenie nie wpłynęło na jego dyspozycję i popisał się znakomitą interwencją w sytuacji sam na sam z Koenem Kostonsenem.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Feyenoord nadal miał przewagę i częściej utrzymywał się przy piłce, ale długo brakowało konkretów pod bramką gospodarzy. Van den Elshout ponownie był bliski trafienia, lecz po rykoszecie piłka minimalnie minęła słupek.
Swojej szansy szukał również Raheem Sterling, który liczył na premierowe trafienie w koszulce Feyenoordu. Anglik był aktywny, próbował wchodzić w pojedynki i szukał przestrzeni, ale brakowało mu skuteczności. Po jednym z jego strzałów dobrze interweniował Verduin, który chwilę później efektownie obronił także dobitkę Tengstedta.
Kiedy wydawało się, że spotkanie może zakończyć się bezbramkowym remisem, Feyenoord w końcu przełamał defensywę gospodarzy. W roli głównej wystąpił Anis Hadj Moussa. Algierczyk zrobił to, z czego słynie najbardziej - dynamicznym dryblingiem wbiegł w pole karne, oddał strzał, a piłka po odbiciu od jednego z defensorów PEC Zwolle kompletnie zmyliła Verduina i wpadła do siatki.
To jednak nie był koniec popisów skrzydłowego Feyenoordu. Kilka minut później Hadj Moussa ponownie znalazł się w centrum wydarzeń. Tym razem zachował więcej spokoju i precyzyjnym uderzeniem w dalszy róg ustalił wynik spotkania na 2:0. Duży udział przy tej akcji miał Luciano Valente, który świetnie stworzył koledze przestrzeń do oddania strzału.
Końcówka meczu przyniosła również miły moment dla Shaqueela van Persiego. Młody zawodnik wrócił do kadry meczowej po poważnej kontuzji, której doznał w styczniu, i otrzymał kilka minut na murawie. Pojawił się na boisku już po bramkach Hadj Moussy, zmieniając Tengstedta.
Teraz w Rotterdamie rozpoczyna się czas oczekiwania na letnie decyzje kadrowe. Niewykluczone, że dla części zawodników był to ostatni występ w czerwono-białych barwach Feyenoordu. Na kolejny oficjalny mecz kibice będą musieli poczekać dwanaście tygodni, do startu nowego sezonu Eredivisie. Wcześniej piłkarzy czekają jednak mistrzostwa świata, okres przygotowawczy oraz z pewnością bardzo intensywne i emocjonujące letnie okno transferowe.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Komentarze (0)