Afera określana jako „paspoortgate” nie będzie miała większego wpływu na obecny sezon Eredivisie. W poniedziałek sąd orzekł, że spotkanie pomiędzy Go Ahead Eagles a NAC Breda, w którym gospodarze wystawili – zdaniem gości – nieuprawnionego zawodnika, nie musi zostać powtórzone.
Sprawa dotyczyła meczu Go Ahead Eagles – NAC Breda z 15 marca. W wyjściowym składzie znalazł się Dean James, jednak ze względu na jego status reprezentanta Indonezji pojawiły się wątpliwości, czy nadal posiada obywatelstwo holenderskie, a tym samym czy był uprawniony do gry. NAC domagało się powtórzenia spotkania. Na stanowisko klubu wpływ miał również fakt, że drużyna z Bredy przegrała w Deventer aż 0:6.
KNVB obawiała się konsekwencji ewentualnego uznania racji NAC. Mogłoby to bowiem wywołać efekt domina, w którym kolejne kluby kierowałyby sprawy do sądu, domagając się powtórzenia meczów. Po tym wyroku takie ryzyko znacząco się zmniejszyło.
Paspoortgate
James jest jednym z wielu zawodników Eredivisie, wokół których pojawiły się wątpliwości w związku z „paspoortgate”. Chodzi o piłkarzy posiadających podwójne obywatelstwo, którzy zdecydowali się reprezentować takie kraje jak Surinam czy Indonezja. Później okazało się, że w takiej sytuacji mogli utracić obywatelstwo holenderskie, a tym samym nie być uprawnieni do gry w Eredivisie.
KNVB przyznała, że co do zasady mecz, w którym wystąpił nieuprawniony zawodnik, powinien zostać powtórzony. Ze względu jednak na skalę „paspoortgate” – obejmującą aż 133 spotkania – sąd w Utrechcie uznał, że decyzja federacji o niepowtarzaniu tego meczu nie jest nierozsądna.
Komentarze (0)