Nazwisko Jana Pluga od lat przewija się w kontekście Feyenoordu. Nie tylko dlatego, że jest siostrzeńcem Dirka Kuyta, lecz także z uwagi na fakt, iż niemal od dziesięciu lat związany jest z klubem. Dziś młody obrońca może już jednak powiedzieć, że na dobre stał się częścią pierwszego zespołu Feyenoordu. W najnowszym numerze „Hand in Hand”, magazynu wydawanego przez De Feijenoorder, Plug udzielił obszernego wywiadu.
14 maja 2025 roku zadebiutował w pierwszej drużynie w meczu przeciwko RKC, lecz niedawno zanotował również swój pierwszy występ w wyjściowym składzie w europejskich pucharach przeciwko FCSB. Dla 20-letniego defensora było to wydarzenie, które wywołało mieszane emocje.
– To było piękne uczucie, wyjść w podstawowym składzie w meczu europejskim. Ale oczywiście musieliśmy wygrać. Nie było więc czasu, by długo myśleć: „fajnie, europejski debiut”. Od razu trzeba było być gotowym, w pełni skoncentrowanym i robić swoje. Miałem mieszane uczucia; zagraliśmy dobre spotkanie, ale przy dwóch straconych bramkach mogłem zrobić więcej. To naprawdę mnie gryzło – przyznaje szczerze Plug.
Wśród kibiców przy każdej wzmiance o Janie Plugu niemal automatycznie pojawia się informacja, że jest on siostrzeńcem Dirka Kuyta. Sam zainteresowany odnosi się do tego ze spokojem:
– Wujek Dirk jest młodszym bratem mojej mamy. Mamy ze sobą regularny kontakt, zwłaszcza teraz, gdy pracuje niedaleko, w FC Dordrecht. Gdy był trenerem Beerschot, czasem jeździłem tam na mecze, podobnie bywało w Dordrechcie. Często pojawia się też na spotkaniach Feyenoordu. Nie daje mi bezpośrednich rad, ale mówi, co myśli, i podkreśla, żebym robił swoje. Tam, gdzie może pomóc, pomaga. On już wszystko w piłce przeżył – opowiada obrońca.
Trener
Plug miał już wcześniej okazję współpracować z Robinem van Persiem, jeszcze w strukturach akademii. Jak sam podkreśla, nie dostrzega między tamtym a obecnym okresem zasadniczych różnic.
– To wciąż ta sama osoba. Jest sobą i nadal kieruje się własnymi zasadami jako trener. Oczywiście czuć, że ma za sobą więcej lat doświadczenia. Znamy go jako niezwykle zaangażowanego szkoleniowca, który bez wątpienia chce każdego dnia rozwijać nie tylko swoich zawodników i drużynę, ale również samego siebie – mówi Plug.
Młody defensor przyznaje, że odczuwa wsparcie ze strony kibiców, szczególnie dlatego, że jest wychowankiem klubu. Zawodnicy z akademii często mogą liczyć na odrobinę większe zaufanie. Na treningach uczy się od bardziej doświadczonych kolegów z zespołu i jasno określa zarówno cele drużynowe, jak i osobiste.
– Jako Feyenoord chcemy czegoś więcej niż tylko drugiego miejsca dającego grę w Lidze Mistrzów, ale najpierw musimy po prostu wygrywać jak najwięcej meczów. A jeśli chodzi o mnie, liczę na jak najwięcej minut na boisku, by móc się dalej rozwijać – podsumowuje.
Komentarze (0)