W poniedziałkowy wieczór przed De Kuip nie miały miejsca żadne protesty, mimo że takie sugestie pojawiły się wcześniej w programie Vandaag Inside, gdzie wypowiadał się Valentijn Driessen. W rzeczywistości na placu przed stadionem odbywało się spotkanie zorganizowane z myślą o uhonorowaniu kibica Feyenoordu i zawodnika MMA, Briana Hooia. Powodem zgromadzenia był jego niedawny sukces – zdobycie mistrzowskiego pasa.
Informacje o rzekomych demonstracjach nie znalazły potwierdzenia w faktach. Kibice pojawili się na miejscu wyłącznie po to, by wspólnie uczcić osiągnięcie Hooia i złożyć mu gratulacje. Towarzysząca wydarzeniu oprawa, w tym fajerwerki i race, była elementem przygotowanej celebracji.
Mimo to Driessen utrzymywał w poniedziałek, że pod stadionem zgromadzili się zamaskowani kibice, którzy chcieli zaprotestować przeciwko władzom klubu oraz trenerowi Robinowi van Persiemu. – Jeszcze przed rozpoczęciem programu docierały do mnie sygnały, że przed De Kuip stoją ludzie w kominiarkach, używana jest pirotechnika, a z tłumu dobiegają okrzyki wzywające do odejścia rady nadzorczej i szkoleniowca – relacjonował dziennikarz.
Publicysta odniósł się również do potencjalnych zagrożeń związanych z nadchodzącym Klasykiem. – Słychać też głosy, że jeśli niedzielny mecz potoczy się nie po myśli drużyny, może dojść do scenariusza podobnego do tego, który widzieliśmy w przypadku Ajaksu – zaznaczył, nawiązując do wcześniejszych incydentów na tamtejszym stadionie.
W rzeczywistości obecność kibiców oraz wykorzystanie środków pirotechnicznych nie miały żadnego związku z protestem wobec władz klubu. Całe wydarzenie zostało zorganizowane jako forma uznania dla Briana Hooia, który jako przedstawiciel środowiska Feyenoordu w świecie MMA sięgnął niedawno po mistrzowski tytuł. To właśnie ten sukces stał się bezpośrednim powodem poniedziałkowego spotkania przy stadionie.
Kliknij w obraz by włączyć wideo.
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (0)