Bieżąca przerwa na mecze reprezentacyjne ponownie odbije się negatywnie na dyspozycji Feyenoordu w nadchodzących tygodniach. Anis Hadj Moussa udał się na zgrupowanie kadry Algierii bez wyraźnego celu, by ostatecznie powrócić z odnowionym urazem pachwiny. Tymczasem Leo Sauer doznał nowej kontuzji mięśniowej podczas występów w barwach Słowacji.
– Sytuacja Leo Sauera nie wygląda dobrze – przyznał Dennis van Eersel w rozmowie z RTV Rijnmond. – Wszystko wskazuje na uraz mięśnia uda. To wręcz nieprawdopodobne. Mówimy o zawodniku, który między dwiema przerwami na kadrę niemal nie grał z powodu problemów mięśniowych, zaliczył zaledwie kilka minut w weekend poprzedzający zgrupowanie, a po powołaniu od razu wyszedł w podstawowym składzie.
Van Eersel wskazuje na trudność w jednoznacznym wskazaniu winnych tej sytuacji. – Uważam za nieodpowiedzialne, w jaki sposób federacje piłkarskie zarządzają zdrowiem zawodników. To osobliwe, że europejskie związki nie wprowadziły w tej kwestii żadnych regulacji. Terminarz jest morderczy, a piłkarze są doprowadzani na skraj wytrzymałości. Ile jeszcze przykładów musi się pojawić, zanim to się wreszcie zmieni?
Z kolei Leen van Steensel uważa, że głównym problemem jest przeładowany kalendarz rozgrywek klubowych. – Moim zdaniem trudno winić same federacje. Odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim organizacje stojące wyżej, które wciąż planują kolejne mecze. Nawet w Lisse mamy dwóch reprezentantów, przez co w ten weekend mierzymy się z problemami. Chodzi o dwóch graczy kadry Aruby, którzy przebywają obecnie w Ugandzie. W przypadku Feyenoordu sytuacja jest jednak znacznie dotkliwsza, biorąc pod uwagę liczbę kontuzji, z którymi klub już teraz musi się zmagać.
Komentarze (0)