Feyenoord ma za sobą kilka dni pracy w Belgii. Zespół prowadzony przez Robina van Persiego mógł w spokoju przygotowywać się do spotkania z Telstar, choć nie obyło się bez problemów kadrowych – z zajęć wypadli Oussama Targhalline oraz Sem Steijn. W tym samym czasie na treningach coraz wyraźniej zaznaczał swoją obecność Raheem Sterling.
– To były dobre dni w Belgii – rozpoczął Van Persie podczas piątkowej konferencji prasowej. – Również poza boiskiem mieliśmy kilka przyjemnych momentów jako zespół, więc pod wieloma względami był to pozytywny okres. Raheem postawił pierwsze kroki w pracy z drużyną i wszystko przebiegło pomyślnie. Odbyliśmy kilka wartościowych spotkań i rozmów, dlatego możemy mówić o naprawdę udanym tygodniu.
Ueda wraca do optymalnej dyspozycji
Pozytywnie minione dni ocenia także sztab w kontekście Ayase Uedy. - Ayase to typ zawodnika, który musi być w pełni „świeży”, by grać na najwyższym poziomie. Rozmawialiśmy o tym wcześniej, bo w ostatnich tygodniach nie był w optymalnej dyspozycji, co było widać w jego grze. W minionym tygodniu zrobił jednak wyraźny krok naprzód i znów może trenować na pełnych obciążeniach. Wierzę, że zobaczymy jego najlepszą wersję – podkreślił szkoleniowiec.
Debiut Sterlinga coraz bliżej
Sterling po raz pierwszy trenował z zespołem we wtorek i wszystko wskazuje na to, że przeciwko Telstar będzie mógł zaliczyć swój debiut. 31-letni skrzydłowy nie jest jeszcze gotowy na pełne dziewięćdziesiąt minut, ale jego jakość jest dostrzegalna od pierwszych zajęć.
– Gdy obserwujesz go w krótkich fragmentach gry i widzisz, jak szybko podejmuje decyzje, od razu zauważasz, że reszta zawodników reaguje na to bardzo wyraźnie. Każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony – i to było widać na treningach. Oczywiście musi jeszcze dojść do pełnej sprawności, ale to piłkarz z absolutnego topu. Musimy jednak zachować ostrożność i będziemy to jasno komunikować Raheemowi – zaznaczył Van Persie.
Stałe fragmenty gry pod lupą
W ostatnich dniach w klubie sporo uwagi poświęcono niskiej skuteczności po rzutach rożnych. Van Persie nie ukrywa, że jest to element wymagający natychmiastowej poprawy. – To po prostu obszar do poprawy. Nie jestem z tego zadowolony i intensywnie nad tym pracujemy. Strzelanie goli po rzutach rożnych nie jest łatwe, bo generalnie takich bramek nie pada wiele. My jednak zdobywamy ich zdecydowanie za mało. Dośrodkowanie musi być odpowiedniej jakości, ale kluczowe jest również wykorzystanie słabszych punktów rywala. W tych przestrzeniach musimy stać się groźni – podsumował trener Feyenoordu.
Komentarze (0)