Feyenoord, sprowadzając Raheema Sterlinga, obrał wyraźnie nowy kurs. Klub z Rotterdamu wydaje się tymczasowo odchodzić od sprawdzonego modelu polegającego na wyszukiwaniu młodych talentów, ich rozwoju oraz sprzedaży z zyskiem. W zamian władze stawiają obecnie na strategię „all-in”, w której kluczową rolę odgrywają doświadczenie i uznana marka zawodników w trwającej rywalizacji o niezwykle dochodową przepustkę do Ligi Mistrzów.
Transfer wielokrotnego reprezentanta Anglii podkreśla tę nową wizję, w której raporty skautingowe ustępują miejsca potwierdzonej renomie. W podobny schemat wpisują się również wcześniejsze ruchy z udziałem Matsa Deijla oraz Jeremiaha St. Juste’a, czyli piłkarzy o powszechnie rozpoznawalnych atutach. Voetbal International zauważa, że Feyenoord podejmuje tym samym pewne ryzyko: klub liczy, iż natychmiastowy zastrzyk jakości wystarczy do zajęcia drugiego miejsca w lidze, choć taka polityka nie daje gwarancji stabilności w dłuższej perspektywie.
Zmiana kursu sprawiła jednocześnie, że struktura organizacyjna na De Kuip stała się wyjątkowo rozbudowana. Sterling jako 43. zawodnik z kontraktem czyni Feyenoord liderem Eredivisie pod względem kosztów utrzymania kadry. Zespół trenera Robina van Persiego liczy obecnie 32 piłkarzy, a kolejnych jedenastu przebywa na wypożyczeniach. Dla porównania – bezpośredni rywale, PSV i Ajax, funkcjonują przy znacznie skromniejszych grupach, odpowiednio 25- i 29-osobowych.
Tak rozbudowana „gospodarka kadrowa” oznacza poważne wyzwania dla przyszłego dyrektora technicznego, który dopiero ma zostać zatrudniony. O ile wcześniej klub koncentrował się na budowaniu wartości sportowej na boisku, dziś równowaga ta została zachwiana. Obecnie za najważniejsze potencjalne źródło dużego transferowego zysku uchodzi Givairo Read – młody prawy obrońca, którego letnie przenosiny do Bayernu Monachium mogłyby przynieść około trzydziestu milionów euro. W dalszej perspektywie znaczące wpływy mają zapewnić także tacy gracze jak Luciano Valente czy Anis Hadj Moussa.
Przed nowym szefem pionu sportowego stoi niezwykle trudne zadanie: uporządkowanie obecnej kadry i sprowadzenie jej do bardziej funkcjonalnych rozmiarów. Oprócz oceny licznych wypożyczeń oraz szerokości składu konieczne będzie również krytyczne spojrzenie na kierunek rozwoju klubu w kolejnych latach. Obecna strategia polegająca na „ryzykownym” stawianiu na doświadczonych zawodników, by doprowadzić trenera i drużynę do Ligi Mistrzów, nie może przecież co sezon stanowić standardu w Rotterdamie.
– Feyenoord najwyraźniej na pewien czas zamienił politykę kupowania młodych talentów, ich rozwoju, osiągania wyników i sprzedaży na ryzykowną grę – brzmi końcowa konkluzja.
Komentarze (0)