FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Rodzina Valente dumna, ale czujna: Tego boję się najbardziej

01.01.2026 13:46; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

W życiu Luciano Valente i jego najbliższych w krótkim czasie zmieniło się niemal wszystko. Jeszcze na początku ubiegłego roku pomocnik FC Groningen odbierał tytuł zawodnika meczu po bezbramkowym remisie z Almere City FC. Kilkanaście miesięcy później jest już wyróżniającą się postacią Feyenoordu i ma za sobą debiut w reprezentacji Holandii.

W obszernym materiale NOS głos oddano rodzinie piłkarza. Dominuje w nim duma, ale jeszcze wyraźniej przebija się zachowywana konsekwentnie trzeźwa perspektywa. Ojciec Roberto podkreśla, że jest dumny ze wszystkich swoich synów, a szczególnie z ich mentalności. Zwraca uwagę na skromność Luciano, która – jego zdaniem – nie znika nawet w obliczu rosnącej popularności. Gdy w mediach pojawiły się sugestie, że Valente mógłby być następcą Frenkiego de Jonga w Oranje, sam zawodnik miał zareagować jednoznacznie: – To krępujące. Strasznie się tego wstydzę.

Sam Luciano określa się jako bardzo pogodny, rodzinny typ. Przy kuchennym stole w Zuidlaren padają jednak także inne określenia. Trochę nonszalancji, odrobina naiwności, nadmiar energii i przede wszystkim brak strachu. – Coś w tym jest – przyznaje. Matka Irene natychmiast doprecyzowuje: – To nie jest „trochę” nonszalancji. Luciano po prostu jest nonszalancki. Bracia Ricardo i Lorenzo potwierdzają to zgodnym skinieniem głowy. Ta cecha nie zawsze spotyka się z aprobatą w wyjątkowo zaangażowanej piłkarsko rodzinie.

Roberto wraca pamięcią do czasów akademii FC Groningen. Po dotkliwej porażce 1:9 z AZ jedenastoletni Luciano wsiadł do samochodu z uśmiechem na twarzy. – Trener powiedział, że dobrze zagraliśmy – wspominał wtedy chłopiec. Reakcja ojca była bezpośrednia i bezkompromisowa. – Co zrobiłeś dobrze? Przegrałeś 1:9. Lepiej rzuć piłkę – miał powiedzieć. Z typową dla siebie ekspresją wyjaśnia dziś: – Tak zostałem wychowany we Włoszech. Liczy się tylko zwycięstwo. A potem widzę rodziców, którzy klaszczą i mówią, że dzieci zagrały świetnie. Przecież przegrały 1:9. Dla mnie to nie istnieje.

Ricardo pamięta, co najbardziej rozzłościło ojca: – To, że „Lu” wsiadł do auta z wielkim uśmiechem. Lorenzo również doskonale zna to rodzinne fanatyczne podejście. – Gdy zagrałem słabo, bałem się wsiąść do samochodu – przyznaje. To on jako pierwszy z braci trafił do skautów, ale po trzech latach odpadł z akademii FC Groningen. – Widziałem, jak moje marzenie się rozpada, a rodzice zobaczyli, jak bardzo może to zranić dziecko. Ricardo dodaje: – Pierwsze, co zrobiłeś w złości, to zerwałeś plakaty piłkarskie ze ściany.

Dla Irene to wciąż trudne wspomnienie. – Odpadać z akademii to coś bardzo smutnego, bo wiem, jak wiele piłka znaczy dla naszych dzieci – mówi. Jednocześnie zaznacza, że sposób wychowania w rodzinie Valente od lat pozostaje niezmienny. – Fanatyzm w sporcie jest dla mnie ważny. To część mojego charakteru. Pedagogicznie może nie zawsze było to idealne, ale nie wierzymy w nadmierne rozpieszczanie. Jeśli grasz dobrze, usłyszysz to. Jeśli grasz fatalnie, też to usłyszysz.

Lorenzo uważa, że właśnie takie wychowanie ukształtowało braci. – Samą czułością i pobłażaniem niczego się nie osiągnie. Dzięki temu nauczyliśmy się radzić sobie z krytyką. Luciano zgadza się z tą oceną. – Bez mojej rodziny nic by się nie udało. W młodości bywało trudno, byli skrajnie wymagający i krytyczni, ale dlatego, że wiedzieli, jaki potencjał może się z tego wyłonić.

Wewnątrz rodziny sukces Luciano bywa odczuwany jako coś niemal nierealnego. – Dla nas nie ma różnicy między meczem GVAV-Rapiditas F1 a spotkaniem Feyenoordu – mówi Irene. Lorenzo dodaje: – To czasem jak inna rzeczywistość. Mówimy sobie, że to nienormalne, żeby to jakoś nazwać.

Rosnące zainteresowanie otoczenia jest jednak odczuwalne na każdym kroku. – To wręcz trochę krępujące, że wszystko kręci się wokół niego – zauważa Roberto. – Broda, tatuaże, rzekoma dziewczyna. Taki jest ten świat. Ricardo patrzy na to z niepokojem: – Jeśli przyjdzie słabszy okres, mój brat zostanie publicznie zniszczony. Irene potwierdza te obawy bez wahania: – Tego boję się najbardziej. To wciąż twój syn. A oni są też po prostu bardzo wrażliwi.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

'takie mecze się nie zdarzają' yhymmm dwa pod rząd. Ok

Gość

"- Pracuję w piłce 35 lat. Takie mecze zdarzają się raz na 50 spotkań, takie mecze się nie zdarzają. A nam zdarzyły się dwukrotnie. Oddaliśmy ponad 60 strzałów, a nie wspomnę już o posiadaniu piłki - powiedział, cytowany przez platformę FutbolArena."

brzmi jak wytłumaczenie van persiego.

DamianM

Turcja mocno. Ale tam rozpizdziel musi być teraz w mediach :D

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.