FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Royston Drenthe: To była długa droga, by poukładać pewne rzeczy

24.05.2025 12:18; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Po burzliwej karierze piłkarskiej Royston Drenthe odnajduje się dziś głównie poza boiskiem. W podcaście De Klank Van przygotowanym przez Feyenoord, urodzony w Rotterdamie były zawodnik dzieli się swoją niezwykłą historią — od wspinaczki na szczyt, przez nieuchronny upadek, aż po powolny powrót do równowagi. Rozmowa z Feyenoord ONE to szczere, osobiste świadectwo, w którym Drenthe nie unika trudnych tematów i barwnie opowiada o swoim życiu — jak tylko on potrafi.

– Nie żałuję niczego, co zrobiłem – mówi wprost. – Jako piłkarz nie byłem wtedy jeszcze na tym etapie, na jakim jestem teraz jako człowiek. Nie da się tego porównać. Byłem młody, lekkomyślny, miałem mnóstwo pieniędzy i myślałem, że nie muszę się niczym przejmować – zwłaszcza w czasie mojego pobytu w Madrycie. Potrzebowałem wielu lat, by pewne sprawy poukładać i znaleźć dla nich miejsce. Ale dziś czuję, że wszystko zmierza we właściwym kierunku.

Życie po piłce: opieka zdrowotna, media i… podcast

Obecnie Drenthe angażuje się w różnorodne projekty – zarówno medialne, jak i społeczne. Współpracuje z holenderską telewizją Ziggo, a jednocześnie pracuje także w sektorze opieki zdrowotnej. – Jeśli mnie potrzebują, mogą mnie wezwać jako pracownika ochrony w ośrodkach psychiatrycznych – wyjaśnia. – To już raczej drugorzędna aktywność, ale jeśli czuję się na siłach, jestem gotów wrócić do tej roli. W takich miejscach bywa naprawdę ostro.

Oprócz tego były zawodnik Feyenoordu współprowadzi podcast z Andym van der Meijde i bierze udział w meczach pokazowych drużyny FC de Rebellen. Niedawno wrócił na boisko po sześciomiesięcznej przerwie spowodowanej zatorowością płucną – zagrał jedną połowę.

Wspomnienia z młodości i debiutu w Feyenoordzie

W dwunastej minucie podcastu pojawiają się wspomnienia kibiców o młodym Drenthe. Następnie sam zawodnik dzieli się własnymi doświadczeniami z czasów, gdy jako siedmiolatek trafił do Feyenoordu.

– Gdybym miał wskazać jeden konkretny moment, to byłby to mecz z PSV – wspomina. – Trenerem był wtedy Ronald Koeman, a Angelos Charisteas właśnie przeszedł z Ajaksu. Po meczu miałem pójść z nim do sali Legioenzaal (pomieszczenie, gdzie bawią się kibice, red.) – zostałem wybrany do wspólnej prezentacji. Już wtedy czułem, że to się źle skończy. Czterech chłopaków od razu powiedziało, że on tam nie wejdzie.

Pasja do jazdy na łyżwach i pierwsze kłopoty

Choć Drenthe znany był przede wszystkim z gry w piłkę, miał też drugą pasję – jazdę na łyżwach. I to nie amatorsko. W 2002 roku niemal został mistrzem Holandii, a niedługo później otrzymał oferty od sponsorów. Drenthe był również kilkakrotnie karany za złe zachowanie, ale także za udział właśnie turnieju łyżwiarskim. Lewoskrzydłowy zgłosił chorobę w Excelsiorze, ale niewiele później gazeta doniosła, że zajął drugie miejsce we wspomnianym turnieju. 

– Zgłosiłem się jako chory do Excelsioru, a kilka dni później ukazał się artykuł, że zająłem drugie miejsce w zawodach w jeździe na łyżwach– śmieje się. – W 2007 roku zostałem mistrzem Europy… ale już z piłką przy nodze.

Później jazda na łyżwach musiała zejść na dalszy plan. Po podpisaniu profesjonalnego kontraktu z Feyenoordem miał jasno zapisane w umowie, że nie może uprawiać niektórych sportów ekstremalnych. – Nie mogłem już ani jeździć na nartach, ani na łyżwach. Było to wyraźnie zaznaczone, bo wszyscy wiedzieli, że robię to codziennie.

Transfer do Realu Madryt i rywalizacja z Marcelo

Kiedy jego kariera w Feyenoordzie zaczęła nabierać rozpędu, pojawiły się oferty z czołowych europejskich klubów. Po zdobyciu tytułu Golden Boy na młodzieżowym turnieju z reprezentacją Holandii, zainteresowanie wyraziły m.in. Chelsea, Manchester United, Sporting Lizbona i FC Barcelona.

– Sam dzwoniłem do działaczy tych klubów, ale byłem na to wszystko za młody. Wiedziałem, że mam talent, ale to wszystko działo się zbyt szybko. Byłem przytłoczony falą informacji i nacisków ze strony różnych ludzi.

Ostatecznie trafił do Realu Madryt, gdzie jego styl gry zaskoczył samego Cristiano Ronaldo. – Na treningach byłem agresywny i zdeterminowany – nie mogłem zrozumieć, dlaczego wszyscy traktują Ronaldo jak świętą krowę – mówi z nutą zdziwienia. – Rywalizowałem wtedy z Marcelo, ale kiedy Real sprowadził Fábio Coentrão, czułem się zawiedziony. On nie miał nawet prawa wiązać mi butów. Był solidnym obrońcą, ale nie mógł się równać ani ze mną, ani z Marcelo. Do dziś mnie to boli.

Serce w Rotterdamie

Chociaż w jego życiu wydarzyło się wiele, jedno pozostaje niezmienne – miłość do Feyenoordu i rodzinnego Rotterdamu. – Wielu ludzi uważa się za "prawdziwych" rotterdamczyków, ale nie zna historii tego miasta. Pochodzę z Kruiskade, wychowałem się na ulicy, więc łatwo mogłem wpaść w kłopoty. Na szczęście udało mi się z tego wyrwać.

– Feyenoord to dla mnie coś więcej niż klub. Gdy dowiedziałem się, że zostałem przez nich zauważony, byłem tak szczęśliwy, że krzyczałem z radości – kończy z uśmiechem.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

Gość

Trzy największe drużyny-porażki na tym mundialu:
Tunezja - totalny burdel, dwa blamaże, gracze skarżą się na federację.
Senegal - trener bez umowy i pensji, fatalny hotel, brak obiecanych premii za awans, gracze zamawiają sobie sami obiady do pokoi
Iran - po każdym meczu mają max 30 minut żeby się spakować i odjechać do Tijuany, wizy do Stanów dostali tylko piłkarze i cześć sztabu, fizjoterapeutów nie wpuszczono przykładowo

Gość

Dokładnie - sprzedajmy go bo zaraz zerwie więzadło i nie zarobimy.

Gość

Uedę trzeba sprzedać, bo tak dobrego sezonu może nie powtórzyć.

Read i Moussa zapewne sami będą chcieli odejść, a to nasi najlepsi gracze aktualnie. Szkoda, ale zainteresowanie będzie duże

DamianM

jak Undav ostatnio, takiego Woltemade to uważam przewyższa sporo, a ile za niego przecież zapłacili Anglicy

Gość

oyarzabal jak zwykle sztos - najbardziej niedoceniany hiszpanski pilkarz - wolalbym jego miec biz yamala w skladzie.

DamianM

sumując, sprzedawałby go na tym hype, a wy?

Gość

Bo trzeba wiedzieć gdzie i jak sprzedawać.
Najlepiej wypychać graczy do Anglii.
Tam jest kasa i lubią przepłacać. ;-)

DamianM

jeszcze zerrouki mogłby jakąś asystę chociaż zapodać

DamianM

jest mundial, to podbije cenę na pewno o kilka baniek, ale zobaczymy. Najnowsze to to, że Everton rzekomo zianteresowany

Gość

No nie wiem czy 35 - ja bym takie nie puszczał wodzy fantazji :D żeby się nie rozczarować. Tak jak mówiłem to kiedyś kluby niechętnie przepłacają kupując z takiej eredivisie. Bo wielu tych graczy z tej ligi poprostu nie wypala.

DamianM

Read i Moussa owszem, tu pęknie 35. Ueda może do tyłu dobije ale z bonusami

Gość

Ueda minimum za 30, i będzie dobrze

Hadj Moussa oraz Read za min. 35/40 powinni pójść.
I klub powinien być nieustępliwy w tej kwestii.

DamianM

Odejdzie za 35, to z kolejnym będziesz miał jyz argument, żeby iść pod 40

DamianM

O to to. Za dużo zmiennych jest. Goli z top nie strzelał też. Poza tym, tak jak piszesz. Te Kloese chyba to mówił. Klub to jedno, zawodnik drugie, zainteresowany trzecie. Jeszcze kilka lat temu mogliśmy pomarzyć o takich kwotach jak teraz nawet. Im więcej tak sprzedanych,, nswet za 30, tym coraz więcej będzie. Z kokcu zawalił na pewno naugrubiej, ale wiemy jak to jest.

Gość

zolwik teraz nikt nie pójdzie drożej bo nie zagraliśmy w pucharach dobrze. A poza tym to nie tylko od nas zależy - musi ktoś jeszcze zapłacić - można walnąć cenę 50 mln ale co jak nikt nie zapłaci?

DamianM

uważam, że kolejny rekord będzie po tym mundialu. Koniec końcó nigdy nie sprzedawalismy za tyle jak w ostatnich latach. Wuadomo, te kloese odjebał z Kokcu, ale fakty są jakie sa, a to bedzie budować tylko historię transferowa

zolwik

Powinien iść już za 50 do Anglii jak ci z psv, u nas jest chyba wieczna promocja. Feyenoord zawsze niskie ceny. Zaraz będzie u nas śpiewać Cleo i ten cały Donatan jak w reklamach.

Van den Graaf

Jak ktoś przyjdzie i 25 to niech idzie ;)

DamianM

DZIĘKI ZA link, wstawię do newsa

Gość

asysta uedy na 3-0 i tak najładniejsza
od 5:54
https://www.youtube.com/watch?v=WaysrPmyrxc

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.