SC Telstar

Eredivisie
BUKO Stadion

Sob

17.10

20:00

Como 1907

Liga Mistrzów
De Kuip

Śro

14.10

18:45

3:2

Rumunia rozstrzelana przez Oranje. Bruno Martins Indi znów strzela!

16.10.2012 22:41; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło: iGol.pl

Starcie reprezentacji Rumunii i Holandii było zapowiadane jako mecz na szczycie grupy D. Nie było w tym nic dziwnego, obie drużyny zgromadziły przecież w 3 pierwszych meczach komplet punktów. Zamiast wyrównanego pojedynku obejrzeliśmy jednak pokazową egzekucję.

 

Podopieczni Louisa van Gaala wyszli na murawę w ofensywnym ustawieniu, z Lensem, van Persiem i Narsinghiem z przodu. Rumuni natomiast zdecydowali się zagęścić środek pola i na szpicy wystawili tylko osamotnionego Cipriana Maricę. Do tej pory taka taktyka była skuteczna, Rumuni nie stracili bowiem w 3 dotychczasowych meczach żadnej bramki, a strzelili siedem. Gwiazdor Adrian Mutu zasiadł tylko na ławce rezerwowych.

 

Pierwsze chwile po gwizdku to badanie się obu drużyn. Nie trwało ono jednak zbyt długo, ponieważ zawodnicy „Oranje" zaatakowali i szybko wyszli na prowadzenie. W 9. minucie van Persie dośrodkował ostro z rzutu rożnego, Tatarusanu został więc zmuszony do wyjścia z bramki i piąstkowania. Piłka po jego wybiciu poleciała w stronę stojącego przed polem karnym Lensa. Gracz PSV, niewiele myśląc, zdecydował się od razu lobować golkipera rywali strzałem głową. Jeden z obrońców próbował jeszcze wybić futbolówkę, ale nie zdołał jej dosięgnąć. Młody Holender zdobył w ten sposób naprawdę cudownego gola!

 

Kilka minut później mogło być 0:2. Van Persie miał wyśmienitą okazję, ale zdecydował się na techniczną sztuczkę i nie zdołał pokonać Tatarusanu z kilku metrów. Później dogrywał do Lensa, ale obrońcy zdołali zablokować zawodnika zespołu z Eindhoven. Rumuni wyglądali na totalnie przybitych słabym początkiem meczu; jedynie Gabriel Torje próbował poderwać kolegów z drużyny do walki. Z jego wrzutek nie było jednak zbyt wiele pożytku. Zanim podopieczni Piturcy zdążyli się pozbierać, stracili kolejnego gola. Van der Vaart zaliczył asystę z rzutu wolnego, a Bruno Martins Indi wpakował piłkę do siatki z najbliższej odległości. Obrońca Feyenoordu strzelił drugiego gola w piątym występie w narodowych barwach – imponujący dorobek jak na defensora.

 

Jednostronny mecz? Tylko do 40. minuty. Wtedy właśnie Ciprian Marica przywrócił nadzieję swoim rodakom. Napastnik zdecydował się na solową akcję, przedryblował rywali i płaskim, technicznym uderzeniem zza szesnastki nie dał szans Stekelenburgowi! Prawdziwa wymiana ciosów w Bukareszcie!

 

Rumuni,zachęceni i uskrzydleni golem swojego snajpera, rzucili się do odrabiania strat. Chcieli zdążyć przed gwizdkiem sędziego, ale nadziali się na kontrę Narsingha. Skrzydłowy został powalony przez Tamasa w polu karnym, a arbitrowi nie pozostało nic innego, jak wskazać na jedenasty metr. Van der Vaart nie miał problemów z pokonaniem Tatarusanu z rzutu karnego. Załamani „Tricolorii" schodzili do szatni, przegrywając 1:3.

 

Po przerwie gospodarze starali się nawiązać walkę z Holendrami, ale ci postawili twarde warunki, wobec czego gra się zaostrzyła. Co i rusz któryś z piłkarzy leżał na murawie, a dobrych akcji było niewiele. Przyjezdnych oczywiście zadowalał wynik, dlatego nie kwapili się zbytnio z nacieraniem na bramkę przeciwników. Kibice w pomarańczowych strojach coraz głośniej celebrowali nadchodzące zwycięstwo.

 

Victor Piturca skorzystał ze swojej tajnej broni i wpuścił na murawę Adriana Mutu. Doświadczony snajper miał kwadrans na to, aby uratować swoją ekipę. Jego misja nie zakończyła się powodzeniem, a na domiar złego Robin van Persie zdobył czwartego gola. Po szybkiej akcji prawym skrzydłem Luciano Narsingh wyłożył piłkę zawodnikowi Manchesteru United jak na tacy. Pozostało tylko umieścić ją w siatce rywali.

 

Pogrom – tak najkrócej można opisać ten mecz. Solowa akcja Marici to za mało, by przeciwstawić się Holandii. Rumunia starała się walczyć z utytułowanym przeciwnikiem, ale stracona bramka z karnego podcięła jej skrzydła. Louis van Gaal może się cieszyć, stworzył bowiem ze starych wyjadaczy i młodych talentów ekipę, której nikt nie może lekceważyć.

Komentarze (0)

Wyniki 9. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Heerenveen

? - ?

Excelsior Rotterdam

ADO Den Haag

? - ?

PSV Eindhoven

NEC Nijmegen

? - ?

Fortuna Sittard

SC Telstar

? - ?

Feyenoord Rotterdam

Sparta Rotterdam

? - ?

Willem II Tilburg

PEC Zwolle

? - ?

Go Ahead Eagles

FC Twente

? - ?

FC Utrecht

SC Cambuur

? - ?

AZ Alkmaar

FC Groningen

? - ?

Ajax Amsterdam

Zdjęcie Tygodnia

11-18 października

Feyenoord wrócił do gry po trzytygodniowej przerwie i pokonał AZ Alkmaar 2:0 na De Kuip

Video

Feyenoord 2-0 AZ Alkmaar

Dwa gole, czyste konto i zwycięstwo na własnym stadionie – Feyenoord pokonał AZ Alkmaar 2:0 i udanie wrócił do ligowej rywalizacji.

Live chat

DamianM

u14, 15 , 17 też

DamianM

Wygrali 2-0, i jak widać pewnie nie zadziałało :)))

Gość

a u19 z graafschap jaki wynik? pewnie nie wygrali bo się nie chwalą na stronach Feye :D

Gość

oho nie polecałem evertonu to teraz w 2 połowie kanonada :D

DamianM

Brawo. Konkretnie znowu poszli

Gość

u21 koniec 4-0.

Gość

everton-chelsea - gniot totalny. Nie polecam.

Gość

Raczej nie wygra.

Gość

mam nadzieję że Chwalińska wygra ze Świątek , bo jakoś nie przepadam za czyścicielką zębów

Gość

Z dolnej dziewiątki Telstar stracił najmniej goli - tylko 14 na równi z NEC. Tak dużo goli nie tracą. No ale nie wygrali meczu od 1 kolejki kiedy wygrali w Nijmegen 2-1. 8 sierpnia.

Gość

Z Telstar musi dziś być 0-2, 1-3 czy 1-4 dla nas i lider zachowany

DamianM

U21 4-0 ulala. Poldervaart potwora stworzył

Gość

A, i jeszcze Newcastle-Aston Villa wieczorem

Gość

ten mecz everton-chelsea - kopanina straszna.

Gość

u21 - 4-0 hattrick Neijenhuis.

DamianM

Męczennicy

Gość

Wszyscy uklękli prócz maitlanda-nilesa :D powiedzą że "rasista" - ale jest problem bo jest czarny :D

Gość

Caicedo nie wygląda jak człowiek gotowy na rolę kapitana - po twarzy widać że zesrany :-D

Gość

Narazie Everton-Chelsea - oby był dobry mecz pełen goli, bo kto chce 0-0 oglądać.

Gość

Po pucharach nie zawsze jest łatwo ale po barsie było 0-7 - każdy mecz jest jednak inny. Każdy inny wynik niż conajmniej 2 bramkowa wygrana będzie niedosytem bo rywal naprawde jest słaby. Gdyby to był van Persie to należałoby drżeć o wynik.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.