Pozycja Robina van Persiego w Feyenoordzie znalazła się pod ogromnym ostrzałem, jednak szkoleniowiec może liczyć na wsparcie ze strony znanej postaci holenderskiego futbolu. Ruud Gullit – były reprezentant kraju, zdobywca Złotej Piłki i obecnie ceniony ekspert telewizyjny – w programie Rondo zdecydowanie jako jeden z nielicznych opowiedział się po stronie trenera zespołu z Rotterdamu. Jego zdaniem skala krytyki wobec Van Persiego jest nieproporcjonalna, zwłaszcza jeśli spojrzeć na aktualną sytuację w tabeli.
Temat został poruszony w studiu w trakcie rozmowy prowadzonej przez Marka van Bommela, który też wyraził swoje zdanie – Feyenoord jest drugi w tabeli, a na Van Persiego spływa ogromna fala krytyki – zauważył były reprezentant Holandii. – Ma cztery punkty przewagi nad trzecią drużyną. Czy pozostali są bez winy? Oni też powinni być równie surowo oceniani. W przypadku Robina to przybiera jednak ekstremalne rozmiary. Otrzymuje trudne pytania, a dziennikarze próbują wyciągnąć z niego określone odpowiedzi. Uważam, że ta krytyka jest nieuzasadniona i powinna być skierowana raczej w stronę Ajaksu, AZ czy Twente. To przecież te zespoły straciły więcej punktów. Jeśli Feyenoord utrzyma standardową dyspozycję, po prostu zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów. Patrząc na wyniki – jest dobrze. Oczywiście, jeśli chcesz walczyć o mistrzostwo, gra musi wyglądać lepiej, ale za tym stoi szerszy kontekst.
Gullit podziela tę opinię i dostrzega wyraźną tendencję w narracji wokół szkoleniowca Feyenoordu. – Wygrywa dwa mecze i mówi się, że to nic wielkiego. Raz coś pójdzie nie tak i znów zaczyna się dyskusja o nim. Patrzę na to i mam wrażenie, że urządzono na niego polowanie. Cały czas próbuje się go sprowokować. Van Persie wie, że Feyenoord nie gra dobrze, ale w jego przypadku wszystko odbierane jest ostrzej niż u innych. To wielkie nazwisko, lecz on także musi dostać czas na naukę i rozwój. Widzieliśmy już, że zmiana trenera nie przynosi automatycznie poprawy. Czy Grim poradził sobie lepiej niż Heitinga? Nie. Teraz kolejna zmiana nie ma sensu. Pozwólcie Van Persiemu wykonywać swoją pracę, a rozliczajcie go po sezonie. Wygląda to tak, jakby ktoś próbował go wypchnąć z klubu.
W dyskusji przywołano również wcześniejszy okres pracy Briana Priske. Według Gullita Duńczyk także mierzył się z krytyką, jednak w jego przypadku sytuacja miała inne podłoże. – To wynikało z tego, że całkowicie zmienił sposób gry. Za czasów Slota istniała sprawdzona, bardzo skuteczna formuła, a nagle wprowadzono zupełnie inny system. Można było zapytać: dlaczego? To nie była wyłącznie jego wina – zarząd Feyenoordu zaakceptował tę zmianę. Wcześniej wypracowano określone DNA klubu, a potem nagle zdecydowano się je odwrócić. To było dla mnie dziwne i właśnie dlatego doszło do rozstania.
Van Bommel podkreślił, że styl gry Feyenoordu rzeczywiście wymaga poprawy, lecz jednocześnie zwrócił uwagę na ton publicznej debaty. – Gra może i powinna wyglądać lepiej, Van Persie doskonale o tym wie. Najważniejsze jednak są cztery punkty przewagi i to na nich trzeba się skoncentrować, by je utrzymać. Jeśli z czasem poprawi się jakość gry, zdobywanie punktów stanie się łatwiejsze. Część krytyki uważam za nieuzasadnioną. W niedzielę Feyenoord nie zagrał dobrze – to można powiedzieć otwarcie. Zazwyczaj przy takiej grze zajmuje się piąte miejsce w tabeli.
Komentarze (0)