FC Volendam

Eredivisie
Kras Stadion

Nie

05.04

14:30

Ajax Amsterdam

Eredivisie
De Kuip

Nie

22.03

14:30

1:1

Samuraj z Rotterdamu

23.04.2012 21:41; Jakub, 6 komentarzy, Foto @ b/d / Źródło:

Ohayo Feyenoorder! Cóż będę szczery, tutaj powinien znajdować się jakiś zabawny wstęp o japońskich piłkarzach, którzy biegali po murawie De Kuip, ewentualnie o triumfie w Pucharze UEFA w 2002 roku, jednak ze względu na moją kompletną indolencję twórczą i wrodzoną silną prokrastynację, takiego tutaj niestety znajdziecie, zamiast tego będzie bezpośrednie przejście do rzeczy tak więc. Minasama oto Shinji Ono.

 

Shinji Ono urodził się 27 września 1979 roku w przemysłowym mieście Numazu położonym we wschodniej części Prefektury Shizuoka. Swoją przygodę z piłką nożną zaczynał już w najmłodszych latach w drużynie Imazawa Boys Soccer Club, kontynuował ją w drużynach szkolnych, w latach 1992-1995, trenował w Imazawa Junior High School. Shinji już w najmłodszych latach wyróżniał się spośród swoich rówieśników techniką i przeglądem pola, co przysporzyło mu pseudonimów takich jak „Tensai” czyli „Geniusz” i „Oni” czyli „Potwór.” Warto wspomnieć, że już w wieku zaledwie 13 lat znalazł się w reprezentacji Japonii do lat 16. Jego nieprzeciętne umiejętności zaowocowały dostaniem się Ono do prestiżowego prywatnego liceum Shimizu Commercial High School, znajdującego się w stolicy jego rodzimej prefektury Shizuoce. Założone w 1921 roku Shimizu Commercial High School słynie ze swoich wieloletnich tradycji piłkarskich i świetnych wyników, szkoła ta może poszczycić się zwycięstwem we wszystkich młodzieżowych turniejach japońskich w latach 1985, 1988 i 1993.

 

Swoją profesjonalną karierę rozpoczął w 1998 roku w zespole Urawa Red Diamonds. W swoim pierwszym sezonie młody Shinji zanotował prawdziwe wejście smoka, jego świetna gra została wynagrodzona tytułem najlepszego debiutanta ligi, miejscem w jedenastce sezonu, a także co najważniejsze miejscem w kadrze narodowej na Mistrzostwa Świata we Francji w 1998 roku (Ono był jej najmłodszym członkiem). Na mundialu wystąpił raz wchodząc na boisko z ławki rezerwowych. W 1999 roku wraz z reprezentacją Japonii do lat 20 (której był kapitanem) dotarł do finału młodzieżowych mistrzostw świata, gdzie młodzi Japończycy musieli uznać wyższość reprezentacji Nigerii (to czy była to reprezentacja do lat 20 nie jest już takie pewne ;) ). Tymczasem zainteresowanie Shinjim  ze strony klubów europejskich zaczynało rosnąć z dnia na dzień, były to jednak niestety miłe złego początki, gdyż w drugiej połowie 1999 roku, podczas meczu kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Sydney, doznał poważnej kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry do końca sezonu, a także była początkiem jego problemów zdrowotnych. Niestety Ono nie zdołał wykurować się do igrzysk w 2000 roku, ponadto w czasie jego nieobecności Urawa spadła do drugiej ligi. Shinji postanowił jednak nie opuszczać klubu i po powrocie do zdrowia walnie przyczynił się do jego powrotu do J-League. Po udanym występie w Pucharze Konfederacji w 2001 roku, ostatecznie opuścił Japonię i przeniósł się do Feyenoordu Rotterdam za zawrotną, według informacji portalu transfermarkt.de, kwotę 12500000 Euro. Swoją pierwszą bramkę dla klubu z Rotterdamu strzelił przeciwko FC Groningen, ponadto swoją świetną grą walnie przyczyniając się do zdobycia przez Feyenoord Pucharu UEFA w 2002 roku (m.in. asysta w finale), w ten sposób stał się pierwszym japońskim graczem który wygrał europejskie trofeum. Niestety dały znać o sobie problemy zdrowotne piłkarza, które przeszkodziły mu w rozwoju jego kariery na poziomie adekwatnym do nie przeciętnego talentu. Szala goryczy ostatecznie przechyliła się w sezonie 2004/2005 w którym to większość czasu Ono zamiast na boisku spędził w gabinetach lekarskich.

 

Po tym sezonie Shinji opuścił Feyenoord i za kwotę 2500000 Euro powrócił do zespołu Urawa Red Diamonds. Ostateczny bilans Japończyka zatrzymał się 112 meczach w barwach Feyenoordu i 19 bramkach. Po powrocie do Japonii znowu dały o sobie jednak znać kolejne kontuzje, które uniemożliwiły mu regularną grę w pierwszym składzie drużyny z J-League. W 2008 roku w trakcie zimowego okienka transferowego Japończyk podjął decyzję o ponownym spróbowaniu sił na europejskich boiskach i podpisał kontrakt z niemieckim Vfl Bochum. Jak to w jego przypadku było początek był świetnym, w swoim pierwszym meczu, w którym Bochum na Weserstadion grało z Werderem Brema. Piłkarz zanotował dwie asysty, który wydatnie pomogły w pierwszym w historii zwycięstwie Vfl nad Werderem w Bremie. Niczym bumerang, również w Bundeslidze, powróciły liczne kontuzje, które spowodowały, iż Ono na niemieckich boiskach rozegrał zaledwie 34 spotkania.

 

W przerwie zimowej sezonu 2009/2010 Ono poprosił władzę klubu o wyrażenie zgody na jego odejście, te przystały na to, jednak pod warunkiem, iż znajdą następcę Japończyka. Po transferze do Bochum Milosa Maricia, Shinji mógł ostatecznie opuścić Europę. Zawodnik podpisał kontrakt z klubem z jego rodzimej Prefektury Shimizu S-Pulse. W późniejszych wywiadach zawodnik deklarował, iż jego główną motywacją do powrotu była rodzina, gdyż jego żona i dzieci cały ten czas przebywały w Japonii. Dotychczas w barwach tego klubu Ono rozegrał 30 spotkań i strzelił 2 bramki.

 

Jak więc widać z perspektywy czasu okazało się, że Shinji Ono dołączył do grona zawodników, których talent predestynował do osiągnięcia wielkiej kariery w najlepszych europejskich klubach, a których rozwój został zatrzymany przez ciągłe powracające kontuzje. Jednak mimo przeciwności losu Ono zdołał pozostawić ślad w historii klubu z De Kuip i na zawsze będzie w sercach jego kibiców.

Komentarze (6)

furtok13

jak zobaczyłem tytuł pierwsze co pamiętam brameczka Ono na 0:1 w Glasgow 2002

elos 16

Ono zawsze będzie mi sie kojażył z najlepszymi latami Feye. Szkoda że dopadały go tak te kontuzje. Fajnie yagebu że o nim wspomniałeś

Boras8

Jeden z moich ulubionych piłkarzy! Taki motor napędowy Feye!

Jakub

Na początek przepraszam za oczekiwanie na felieton, niestety tym razem praca zawodowa wygrała, a co do samego Ono, cóż legenda i cóż szczerze to on a nie Polacy przyciągnął mnie do kibicowania Feye.

Obiektywny

Ojj w sercach zostanie, co on grał to bania mała. Zawodnik kompletny wtedy, te jego strzały, imponujące. Ale jak autor wspomniał, kontuuuuuuzje dały o sobie niestety znać. Co nie zmienia faktu, że można go uznać za legendę De Kuip.

DamianM

Z punktu sportowego - zawodnik perfekt. Z punktu marketingowego - perfekt. Skarb mieć takiego zawodnika w zespole.

Wyniki 29. kolejka

Gospodarz

Gość

PSV Eindhoven

? - ?

FC Utrecht

AZ Alkmaar

? - ?

Fortuna Sittard

SC Telstar

? - ?

FC Groningen

Ajax Amsterdam

? - ?

FC Twente

Excelsior Rotterdam

? - ?

NEC Nijmegen

Go Ahead Eagles

? - ?

PEC Zwolle

FC Volendam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

SC Heerenveen

? - ?

Heracles Almelo

NAC Breda

? - ?

Sparta Rotterdam

Zdjęcie Tygodnia

22-5 kwietnia

Klasyk 28. kolejki Eredivisie z pewnością nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii tych prestiżowych starć.

Video

Feyenoord 1-1 Ajax

Klasyk nie zachwycił, a na dodatek zakończył się remisem.

Live chat

Gość

Immers to był walczak, nadrabiał sercem, nogi nie odstawiał. Coś jak Kuyt, tylko Kuyt jeszcze z 10 razy bardziej dziki i nieobliczalny ;-)
No i diablo skuteczny

Gość

Słaby piłkarz. Piłkarz na jakiego było nas wtedy stać po prostu. Jak Immers. Choć Valente może pomarzyć o liczbach Immersa a uchodzi za większy talent.

DamianM

dobry wariat był, tyle klubów w CV

Gość

No pamiętam.

DamianM

kto pamięta Kazima Richardsa, albo po prostu Kazima Kazima? Tak minał czas, że zaczyna prace trenerską, Crawley Town.

DamianM

zabieram sie właśnie pomału za news :)

Gość

Cambuur z awansem.

Gość

Muy Manero - piłkarze : Read, Zerrouki, Meijer (ten z bruggii co miał przyjść a przyszedł Bos), Hendrix, Rommens (z tego klubu co Bos)
To i tak nieźli zawodnicy. Teraz co szrot przychodzi to głowa mała.

DamianM

był już temat, niejaki Muy Moreno, agent, zobaczcie. Z nim jest te Kloese i był czas gdzie byli zawodnicy od niego i mnóstwo zainteresowań zawodnikami z tej stajni.

Gość

szuje zobaczyły ile milionów napływa do kasy i zaczęły kręcić ewidentnie. Te transfery to podobne jak to co mislintat robił w ajaksie. Jeszcze zaraz wyjdzie na jaw że agenci tych leszczy tu kumple te klose.

DamianM

Tak zwany beton. Typowe

Gość

Tylko, że tu w Rotterdamie każdy wgryzł się w stołek i nie chcą puścić...

Doją klub na kasę równo...

Gość

Zwolnili gościa od skautingu ale czy skauting ściągał sterlinga czy st.juste? to ciekawe kto ich oglądał jak oni w piłkę nie grali... coś tu śmierdzi. Skauting działał aż w końcu zaczeli ściągać gości 27lat+ w dodatku niczym się nie wyróżniających - jak nasi stoperzy co jeden spadł z ligi a drugi dostawał 5 goli co kolejke na poprzednią wiosnę. Czy to efekt "skautingu"? czy raczej koneksji menadżerskich - mi to śmierdzi legią i sprowadzaniem bo inny menago polecił swojego klienta. PAmiętamy jaka beka była że Feyenoord ściąga szrot portugalski z benfiki, sportingu i porto. Wydaliśmy 16 mln na 3 szrociaków, których mogliby zastąpić gówniarze z akademii - nawet syn van persiego więcej pokazał niż tengstedt - a czy taki sauer czy slory pokazują mniej niż borges? absolutnie nie. To jest strategiczne samobójstwo te transfery i trzeba z imienia i nazwiska wskazać kto jest odpowiedzialny za sprowadzenie kogo. Jeżeli wszystkich sprowadził Ruijl to zasłużenie został pognany - jeżeli nie i np. te klose sprowadził ten szrot to powinien wylecieć on.

Van den Graaf

Takiego sezonu z takim bałaganem i decyzjami nie mającymi nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem nie pamiętam... Nawet jak kasy nie było to takie rzeczy nie wychodziły...

DamianM

Nie wiem, dla mnie to jest reanimowanie trupa. Po trupach po celu by tylko nie wyszło, że nie wypali. A jeszcze doliczcie Sterlinga. Do kwadratu jaja. Niczym się nie broni. Kompletnie a zaraz koniec sezonu. Jaki czas? Skoro tyle płacisz oczekujesz efektów już. Wczoraj. Dziś. On nie zostanie na 5 lat że ma czas.

Van den Graaf

Zeszły sezon to jeszcze ok. Przejął rozwalony zespół coś tam przynajmniej zaczęli punktować... Ale do tego sam przygotował... I grają gorzej niż w zeszłym roku. A punkt w 5 meczach to zasługa Dicka? a nie Robina? Bo bez niego przegrywał wszystko...

DamianM

Najgorsze jest to, że trener to jedno, a drugie to zarząd z te Kloese na czele będzie odpowiadał za transfery dalej i trenera.

Gość

Najgorsze jest to że to było do przewidzenia - od wiosny 2025 to nie klikało - a punkty robili świetni skrzydłowi niemalże w pojedynkę - wygrywaliśmy ale to nie były wygrane które by napawały optymizmem. Gra była fatalna i nadal jest. Miało być przygotowanie fizyczne pod ten wysoki pressing tymczasem pressingu jest jeszcze mniej niż za priske i jeżeli jż est on robiony to jest robiony bardzo źle że obrona nie doskakuje, pomoc nie doskakuje i są potężne kratery między formacjami - obrona lubi zostawać na własnej połowie. Tak to właśnie wygląda - jak zbieranina bez mózgu, brak trenera czyli mózgu który by to poukładał. van Persie jednak nie jest w stanie nic zrobić co wielokrotnie widzieliśmy w tym sezonie. Zdarzają się dobre momenty (bo muszą u każdego nawet najsłabszych) ale to jest tak rzadkie jak obecność sępa płowego w Polsce. Frustracja niesamowita bo jestem pewien że przy lepszym trenerze dałoby się chociaż tą grę bez piłki skorygować, lepiej zorganizować - to jest do zrobienia. Z van Persim nie da się poprostu- on jest zapatrzony w siebie i w "swoją wizję", która do niczego nie prowadzi - na 5 meczów z psv i ajaxem ugrał 1 remis po karnym - brawo.

DamianM

Dobre pytanie

Van den Graaf

A co daje trzymanie go... Przegrał wszystko już w zeszłym roku... Zespół gra fatalnie... Ale mamy drugie miejsce bo nasi konkurenci grają jeszcze gorzej...

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.