Od wielu miesięcy Feyenoord nie prezentuje poziomu, jakiego można by oczekiwać, jednak mimo słabszych wyników rotterdamski zespół wciąż realnie liczy się w walce o miejsce w czołowej dwójce Eredivisie. Na zewnątrz drużyna stara się emanować pewnością siebie, choć – jak przyznaje Leo Sauer – seria porażek odbija się także na nastrojach panujących w szatni.
– To trudny okres, bo przegrywamy zbyt wiele spotkań – mówi słowacki skrzydłowy w rozmowie z ESPN. – W szatni jesteśmy wobec siebie szczerzy. Dajemy sobie jasno do zrozumienia, że coś musi się zmienić. Staramy się wzajemnie mobilizować. Jesteśmy głodni sukcesów. Każdy patrzy przede wszystkim na siebie: co mogę zrobić lepiej, co powinienem zmienić? Chcemy wygrywać kolejne mecze i wrócić do standardu Feyenoordu.
Zdaniem młodego reprezentanta Słowacji – który do Rotterdamu trafił jako nastolatek i uchodzi za jeden z ciekawszych talentów ofensywnych w kadrze – na boisku treningowym nie dochodzi do rewolucji. W zespole panuje przekonanie, że obrana droga jest właściwa, choć potrzebne są wreszcie wyniki.
– Nie robimy niczego szczególnie innego. Zawsze jesteśmy przygotowani na sto procent. Z każdego meczu można jednak wyciągnąć wnioski, zwłaszcza z porażek. I właśnie to staramy się wykorzystywać – podkreśla.
Sauer zaznacza również, że jego relacje ze sztabem szkoleniowym pozostają bardzo dobre, mimo trudniejszego momentu drużyny. – Z mojej perspektywy kontakt z trenerem jest bardzo dobry. Oczywiście po przegranych atmosfera jest inna, ale potrafimy motywować się we właściwy sposób. To bardzo ważne. Van Persie jest bardzo pewny siebie i świetnie się komunikuje. Sztab naprawdę próbuje nam pomagać i rozwijać nas jako piłkarzy, szczególnie tych młodszych.
Na ten moment liczy się tylko jedno: zwycięstwa. Najbliższa okazja nadarzy się w kolejnym meczu. Co jednak, jeśli Feyenoord przegra z FC Utrecht? – Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i zrobimy wszystko, żeby tak się nie stało – odpowiada zdecydowanie lewoskrzydłowy. – A jeśli jednak? Wtedy po prostu idziemy dalej i skupiamy się na następnym spotkaniu.
Plotki dotyczące przyszłości
Przed startem sezonu oczekiwania wobec Sauera były większe, jednak sam zawodnik zauważa stopniową poprawę formy. – Staram się o tym za dużo nie myśleć, ale oczywiście dla ofensywnego piłkarza Feyenoordu zdobywanie bramek jest bardzo ważne. W ostatnich meczach wygląda to już nieco lepiej, więc muszę to kontynuować – przyznaje.
Sprawami młodego piłkarza częściowo zajmuje się jego ojciec, który również był przekonany, że transfer do Feyenoordu okaże się właściwym krokiem w karierze syna. Dzięki temu skrzydłowy może w pełni koncentrować się na futbolu, bez rozpraszania się kwestiami pozaboiskowymi.
– Ufam mojemu ojcu. To on się tym zajmuje. Ja skupiam się na piłce. Jako dziecko dużo oglądałem Premier League. Moją ulubioną drużyną był zawsze Manchester United, choć dziś nie śledzę już tak wiele meczów. Całe moje życie i tak kręci się wokół futbolu – podsumowuje Sauer.
Komentarze (0)