FC Utrecht

Eredivisie
Galgenwaard

Nie

08.02

12:15

PSV Eindhoven

Eredivisie
Philips Stadion

Nie

01.02

14:30

3:0

Schaken: Nazywają to Kuipvrees – i ja to miałem

05.04.2025 11:17; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Ruben Schaken z dumą wspomina lata spędzone w Feyenoordzie. Były prawoskrzydłowy trafił do klubu z VVV-Venlo latem 2010 roku. Rotterdamczycy przechodzili wówczas trudny okres – klub zmagał się z zadłużeniem sięgającym czterdziestu milionów euro, a wyniki sportowe pozostawiały wiele do życzenia.

– Muszę być szczery, mój pierwszy rok w Feyenoordzie był naprawdę trudny – przyznaje 42-letni dziś Schaken w podcaście De Klank Van. – To fantastyczny klub z ogromną historią, ale początki nie były łatwe, zwłaszcza że miałem za sobą przeszłość związaną z Ajaksem. Wielu kibiców mi to wypominało. Słyszałem różne wyzwiska – i to jeszcze zanim wszedłem na boisko.

Zawodnik wspomina, że najczęściej dochodziło do tego już podczas rozgrzewki. – Zaczynałem jako gracz podstawowego składu, ale szybko znalazłem się na ławce rezerwowych. Trudno było się z tym pogodzić. Kiedy wychodziłem się rozgrzewać po prawej stronie boiska, czasem musiałem dochodzić aż do chorągiewki narożnej – z każdym krokiem starałem się być dalej od trybun, żeby nie słyszeć tego wszystkiego. Bolało, zwłaszcza że to kibice twojego klubu cię obrażają – wspomina z goryczą.

Mimo początkowych trudności Schaken szybko postanowił, że udowodni swoją wartość. – Najpierw był ból, potem pojawiła się motywacja, by coś zmienić. Muszę przyznać, że niektóre z tych obelg naprawdę mnie załamały. „Wypełniacz kieszeni”, „pizda z Amsterdamu”, „spadaj do 020”, „siedź, i tak nie wejdziesz” – mówi Schaken. – Dziś można się z tego śmiać, ale wtedy trafiało to prosto w serce. Psychicznie było mi ciężko. Nazywają to Kuipvrees (Presja de Kuip, red.) – i tak, ja to miałem.

Jak sam mówi, był piłkarzem, który bazował na dryblingach, szybkości i akcjach ofensywnych – ale presja otoczenia zaczęła odbijać się na jego grze. – W pewnym momencie zupełnie to zatraciłem. Sam siebie ograniczałem. Wiedziałem, że muszę coś zmienić, inaczej się rozsypię – opowiada. Pomogła mu... kontuzja. Paradoksalnie to właśnie wtedy wszystko zaczęło się układać. Klub przeszedł transformację – Ronald Koeman został nowym trenerem, a Martin van Geel objął stanowisko dyrektora technicznego.

– Dali mi miesiąc. Miałem pokazać, czy zasługuję na miejsce w zespole, czy jednak powinienem zostać wypożyczony – wspomina Schaken. Swoją szansę wykorzystał. Szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i stał się ważną postacią w drużynie Koemana.

– Podczas mojego drugiego występu jako rezerwowego w meczu z Heraclesem zdobyłem bramkę. Ostatecznie zapisano ją jako asystę, bo piłka odbiła się od bramkarza, ale dla mnie to był przełomowy moment. Od tamtej pory grałem u Koemana przez prawie trzy lata jako zawodnik pierwszego składu.

Zapytany o najpiękniejszy moment w barwach Feyenoordu, Schaken nie ma wątpliwości: – To był sezon, w którym wróciliśmy po meczu z Heerenveen i zajęliśmy drugie miejsce. Normalnie nie świętuje się srebra, ale wtedy to naprawdę miało znaczenie. Jeśli spojrzeć, skąd zaczynaliśmy – z problemami finansowymi, bez wielkich nazwisk – to był ogromny sukces. Ajax i PSV miały potężne budżety, a my budowaliśmy drużynę na bazie młodych talentów. Przyszedłem z VVV do Feyenoordu, a obok mnie grali chłopcy mający 18, 19, 20 lat. Musieli się przyzwyczaić do poziomu i intensywności, ale już wtedy widać było, że mają wielki potencjał.

Schaken z uznaniem wspomina codzienną rywalizację na treningach, która pomogła mu rozwinąć się jako piłkarz. – Naprawdę zobaczyłem, co to znaczy grać na najwyższym poziomie. Praktycznie codziennie rywalizowałem z Bruno Martins-Indim. Byliśmy bliskimi przyjaciółmi, ale na boisku nie było taryfy ulgowej. Nie rozmawialiśmy na treningach – on był ekstremalny, w pozytywnym sensie. Często kończyłem na ziemi po jego wślizgach. Mówił wtedy: „Trenuję tak, jak gram”. I miał rację. W końcu sam zrozumiałem, że muszę się podnieść na wyższy poziom.

Komentarze (0)

Wyniki 22. kolejka

Gospodarz

Gość

NAC Breda

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

Heracles Almelo

PEC Zwolle

? - ?

FC Volendam

FC Twente

? - ?

SC Heerenveen

Fortuna Sittard

? - ?

Sparta Rotterdam

FC Utrecht

? - ?

Feyenoord Rotterdam

AZ Alkmaar

? - ?

Ajax Amsterdam

Go Ahead Eagles

? - ?

SC Telstar

FC Groningen

? - ?

PSV Eindhoven

Zdjęcie Tygodnia

1-8 lutego

Feyenoord skompromitował się w Eindhoven w sposób, który trudno ubrać w dyplomatyczne słowa.

Video

PSV 3-0 Feyenoord

W spotkaniu z PSV można było zobaczyć obraz nędzy i rozpaczy, jaki zaprezentowali Stadionowi.

Live chat

DamianM

Żukowski prime

DamianM

Zdrowy mecz

Gość

4-5

Gość

Greuther Furth-Magdeburg 1 połowa 3-5 - 8 goli! Hattrick Żukowskiego.

Gość

Zbyt wiele rzeczy w Feye nie działa. Czas na zmiany u góry.

Gość

To że dali Larinowi numer 10 to skandal. Nie dość że nie gracz o takie charakterystyce to jeszcze wypożyczeniec.

Gość

Żeby u nas byli tylko tacy zawodnicy jak Valente...szacunek chłopaku, a reszta to się nadaje do tarcia chrzanu. No może poza Moussą, Readem

Gość

Myśle że w brazylii jest kilka perełek które cały kraj śledzi - Endrick czy Estevao pewnie są takimi. Tak jak u nas ten Pietuszewski - wiąże się z nim spore nadzieje, tak samo tam z tamtymi.

DamianM

a Turcja? To jest powalone też, też potrafią

Gość

Brazylijczycy ładnie nabijają wyświetlenia :D

Gość

Jak Endrick nie strzelił to do 300 tys :D endrick strzela = milion + :D

DamianM

to jak japończycy gdzieś ida, albo ci z indonezji bodaj, czy malezji, co do lechii przyszedł i miliony wszystkiego

Gość

Lyon w skrótach meczów na youtube zwykle od kilkadziesiąt do kilkaset tysięcy wyświetleń - przyszedł endrick i są miliony :D Z Metz 4.9 mln na youtube :D

Gość

Latem nie zauważono że Oxlade-Chamberlain był bez klubu - można było go do pomocy zakontraktować - teraz bierze go celtic.

Gość

Aż śmieszne że prezydent ingeruje w takie bzdury. :D

DamianM

Takie rzeczy tylko w Serbii. Prezydent kraju zablokował zwolnienie nieudolnego trenera Partizana Nenada Stojakovicia który sabotuje drużynę aby nie zagrażała Crvenej zvezdzie. Zarząd Partizana go zwolnił na zebraniu ale przyszedł telefon od prezydenta.

Gość

Zobaczcie pudło Luisa Suareza ze Sportingu w 108 minucie w dogrywce. Nie trafił z metra do pustej bramki XDDD ale za to gol Catamo na 3-2 palce lizać ;)

Gość

i jest 0-5 - a atalanta 3-0 powiozła juve.

Gość

Benzema jaki debiut - hattrick i asysta.

Gość

potężby betis po godzinie gry 0-4 z atletico u siebie - a mówiłem po meczu z nami że gdyby betis tak grał z barcą czy realem jak z nami to dostałby 0-5 - bo grali z nami tak na 30% a i tak wygrali.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.