Shaqueel van Persie został wybrany autorem najładniejszej bramki stycznia w Feyenoordzie. Młody napastnik popisał się efektownym trafieniem w meczu przeciwko Sparcie Rotterdam. Jego zagranie piętą oraz późniejszy strzał przewrotką sprawiły, że przez moment wydawało się, iż odegra rolę bohatera spotkania. Ostatecznie jednak Feyenoord stracił gola w ostatniej minucie i musiał pogodzić się z porażką.
Niedługo po udanych wejściach z ławki rezerwowych 18-letni snajper doznał urazu w starciu z Realem Betis, który zatrzymał jego rozpęd.
– Czuję się dobrze. Jestem teraz w trakcie rehabilitacji. To bywa monotonne, ale wszystko przebiega zgodnie z planem – powiedział Van Persie podczas odbierania nagrody. – Szkoda, bo właśnie zaczynałem dobrze funkcjonować na boisku i byłem coraz lepiej przygotowany fizycznie. Moment nie był idealny, ale nic na to nie poradzę. Muszę wyciągnąć z tej sytuacji jak najwięcej i trenować najciężej, jak się da. Chcę jak najszybciej wrócić do gry i skrócić czas rekonwalescencji.
Za najładniejsze uznał swoje drugie trafienie przeciwko Sparcie.
– Zdarzało mi się już strzelać przewrotką, ale ta była jak wisienka na torcie. Piłkę podał mi Luciano. To był emocjonujący mecz, a futbolówka spadła nieco za moje plecy. W zasadzie nie miałem innego wyjścia i uderzyłem ją naprawdę czysto. Przewrotkę wykonuje się właściwie instynktownie. Wszystko dzieje się w ułamku sekundy – to przede wszystkim kwestia wyczucia.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (0)