Feyenoord w ostatnich latach wykonał wyraźny krok naprzód pod względem finansowym. Przychody i wydatki transferowe wskazują na zdrowszą strukturę klubu, a bilans finansowy wypada korzystnie. Pod względem sportowym rozwój nie nadąża jednak za tymi zmianami. Rotterdamski zespół wciąż nie potrafi przełożyć obranej ścieżki na trwały, długofalowy progres na boisku.
W miniony weekend na ławce rezerwowych Feyenoordu znajdowali się piłkarze o łącznej, szacunkowej wartości transferowej sięgającej 32 milionów euro. Klub zainwestował znaczne środki w takich zawodników jak Gonçalo Borges, Sem Steijn, Casper Tengstedt czy Jordan Lotomba, jednak jak dotąd nie wszyscy zdołali przekonać do siebie sztab szkoleniowy i kibiców - każdy z różnych powodów. Szczególne zdziwienie analityka Kennetha Pereza wzbudziła kwota zapłacona za Lotombę. – Pięć milionów? Mam nadzieję, że nie. Czy to naprawdę tyle? – pytał retorycznie.
– To, że ostatecznie zdecydowali się na Deijla, jest w porządku – kontynuował Perez. – To solidny piłkarz Eredivisie. Dopiero okaże się, czy jest w stanie realnie pomóc Feyenoordowi. Jednocześnie pokazuje to, że popełniono ogromny błąd w przypadku Lotomby.
Na te słowa zareagował dziennikarz Mikos Gouka, wprowadzając istotne zastrzeżenie. – Nie chcę go w ten sposób bronić, ale miał złamaną nogę i przechodził mentalny dołek. Tego nie da się przewidzieć.
Latem Feyenoord wydał łącznie 57 milionów euro na nowych zawodników, a mimo to zimą ponownie konieczne były korekty kadrowe. – To trochę powrót do dawnych czasów w Feyenoordzie. Skauting odsunięty „od stołu kuchennego” wcale nie musi być zły - wcześniej też sprowadzano w ten sposób piłkarzy, którzy mieli dużą wartość dla zespołu. Problem w tym, że to kompletnie stoi w sprzeczności z tym, co mówiono jeszcze pół roku temu, i z kierunkiem obranym przez klub w ostatnich latach – stwierdził dziennikarz Freek Janssen w programie Voetbalpraat.
Gouka również dostrzega tymczasowe odejście od dotychczasowej strategii. – Plan zakładał kupowanie młodych piłkarzy i ich rozwój. Deijl i St. Juste to nie są zawodnicy, na których później zarabiasz - to typowe działania naprawcze. Letnie transfery nie wszystkie się udały. Przede wszystkim Borges. To surowy diament, który trzeba oszlifować, jak mówił Van Persie. Tyle że za surowy diament w wieku 24 lat nie płaci się jedenastu milionów euro. Takie pieniądze wydaje się raczej na osiemnastolatka.
Perez nie chce jednak jeszcze definitywnie skreślać Gonçalo Borgesa. – Kilka tygodni temu zdobył piękną bramkę przeciwko Twente, grając na prawej stronie. Ma też pecha, bo występuje na pozycji, na której Feyenoord ma swojego najbardziej wartościowego piłkarza. Po przeniesieniu na lewą flankę widać było, że daje zespołowi mniej - tam jest wyraźnie nieszczęśliwy i nie potrafi mijać rywali. Skoro potrafisz strzelić takiego gola z prawej strony przeciwko Twente, to znaczy, że coś jednak potrafisz. Czy jest wart jedenastu milionów? To dopiero się okaże.
Coraz częściej pojawia się pytanie, czy Feyenoord ma uporządkowane listy skautingowe. Czy za granicą naprawdę nie ma żadnej „perełki”? – Słyszę, że są, tylko skauci są wściekli, że ich listy są odkładane na bok – ujawnia Gouka. – W klubie uznano, że teraz potrzebny jest ktoś, kto wniesie odpowiednią hierarchię i atmosferę do szatni. Van Persie mówił o tym wprost. Kto o tym decyduje? Oczywiście Te Kloese i Van Persie.
Perez zastanawia się, jak duży kredyt zaufania ma jeszcze dział skautingu, skoro za takich piłkarzy jak Borges czy Tengstedt zapłacono znaczące kwoty. Gouka wyjaśnia: – Oni rzeczywiście znajdują się na listach skautów, ale nikt z nich nie mówi: „bierzcie go za jedenaście milionów”. Skauci szukali zawodników w przedziale około pięciu milionów euro. Dopiero później dowiedzieli się, że kosztował jedenaście milionów - i sami uznali to za bardzo wysoką kwotę.
Feyenoord wciąż monitoruje rynek pod kątem kolejnych wzmocnień. Jednym z nazwisk, które pojawia się w tym kontekście, jest Joshua Kitolano. – Sparta nic jeszcze o tym nie wie, ale latem może odejść za darmo. Trzeba mu jednak zaoferować solidne wynagrodzenie, bo ma też opcję wyjazdu do Anglii. Normalnie Feyenoord dysponował sześcioma środkowymi pomocnikami. Timber odszedł, Moder nie gra, więc w tej formacji jest jeszcze miejsce na wzmocnienie. Larin występował jako „dziesiątka”, ale on również odejdzie – podsumowuje Gouka.
Komentarze (0)