W przededniu niedzielnego starcia z Ajaksem statystyki Feyenoordu poddawane są wnikliwej analizie. Drużyna prowadzona przez Robina van Persiego wciąż zajmuje drugie miejsce w Eredivisie, jednak liczby opisujące jej postawę są dalekie od przekonujących. W bieżących rozgrywkach bolesne staje się to, jak rzadko Klub Ludu punktuje w spotkaniach z ligową czołówką, co tylko potęguje presję przed nadchodzącą konfrontacją.
Po 27 kolejkach Feyenoord ma na koncie 52 punkty – to historycznie niski dorobek jak na wicelidera tabeli od czasu wprowadzenia systemu trzech punktów za zwycięstwo. Choć Stadionowi okupują drugą lokatę nieprzerwanie od 11. serii spotkań, ich forma pozostaje chwiejna. Bilans siedmiu wygranych, sześciu porażek i trzech remisów zanotowany w tym czasie to średnia, która w skali całego sezonu dawałaby miejsce zaledwie w środku stawki.
W kontekście zbliżającego się Klasyku szczególnie niepokojąco wygląda bilans meczów z najsilniejszymi rywalami. W starciach z zespołami z obecnej pierwszej szóstki Feyenoord zdobył w tym sezonie zaledwie dwa punkty – to najgorszy wynik spośród wszystkich ekip z tej grupy. Złożyły się na niego remisy z FC Twente oraz AZ. Patrząc szerzej, w rywalizacji z całą czołową dziewiątką, zespół wywalczył 15 na 39 możliwych punktów.
Właśnie dlatego starcie z Ajaksem nabiera dodatkowego znaczenia. Wygrana byłaby nie tylko dotkliwym ciosem zadanym odwiecznemu rywalowi, ale również szansą na przełamanie passy niepowodzeń w kluczowych meczach. Zwycięstwo pozwoliłoby zwiększyć dystans nad klubem z Amsterdamu, choć w walce o drugie miejsce wciąż realnie liczy się NEC.
Van Persie: Gra musi być lepsza
Robin van Persie jest świadomy, że aby skutecznie rywalizować z Ajaksem, NEC czy AZ, konieczne są zmiany.
– Faktem jest, że pewne elementy muszą funkcjonować lepiej. Patrząc na ostatni okres, nasza gra zdecydowanie wymaga poprawy. Z drugiej strony wykonaliśmy też dobrą robotę, skoro zajmujemy drugą lokatę. Nie wszystko było złe, ale robimy co w naszej mocy, by podnieść poziom i utrzymać pozycję. Przyznajemy, że musimy grać lepiej i nie uciekamy od tej odpowiedzialności – przyznał szkoleniowiec.
Dla trenera Feyenoordu Klasyk to moment, w którym losy sezonu mogą się odmienić.
– Tak to odczuwamy, choć ten mecz nie rozstrzygnie wszystkiego. Jeśli spojrzymy na sezon 2018/19, zajęliśmy wtedy trzecie miejsce. To nie był fantastyczny wynik, ale też nie najgorszy. Mimo to wszyscy do dziś wspominają nasze zwycięstwo 6:2 nad Ajaksem. Piękno futbolu polega na tym, że w takich spotkaniach można zrehabilitować się za wiele wcześniejszych potknięć – podsumował Van Persie.
Komentarze (0)