W błotnistym meczu Feyenoord musiał walczyć o punkty w Berlinie. Z powodzeniem. Przeciw 1. FC Union Berlin był 1-2 na korzyść Portowców po golach Luisa Sinisterry i Cyriela Dessersa. W ESPN trener Arne Slot ocenił ten występ.
- Były momenty dobrego futbolu, ale w takim meczu, w takich warunkach, przeciwko takiej drużynie, musisz walczyć i dodatkowo zmagać się z warunkami. Myślę, że zasłużyliśmy na objęcie prowadzenia, ale potem pozwoliliśmy im grać zgodnie z ich mocnymi stronami. Przerwa przyszła w dobrym dla nas momencie, bo 1-1 było tuż za rogiem, a nawet 2-1 wisiało w powietrzu.
- Po przerwie graliśmy więcej na ich połowie i zachowaliśmy nieco więcej spokoju przy piłce, co jest warunkiem koniecznym, jeżeli chcesz wrócić na właściwe tory.
Trener odniósł się też do sytuacji jego drużyny w grupie. Feyenoordowi brakuje punktu, żeby awansować do fazy pucharowej z pierwszego miejsca. - Mimo tego wyniku jeszcze nas tam nie ma, prawdopodobnie musimy jeszcze zdobyć punkty, aby to osiągnąć. Ale na dwa mecze przed końcem jest to dobra pozycja wyjściowa.
Teraz przed Rotterdamczykami pojedynek ligowy z AZ w niedzielę. Slot nie obawia się spotkania ze swoim starym klubem i nie uważa wczorajszego meczu wyjazdowego za przeszkodę. - To był ciężki mecz, zobaczymy jak chłopcy z niego wyjdą. Ale AZ też grało. Nie mogę się doczekać ponownego spotkania z ludźmi z AZ, damy z siebie wszystko, żeby z nimi wygrać. Wiemy, że to silny przeciwnik, ale mecz u siebie na pełnym stadionie z silnym przeciwnikiem to coś, na co każdy czeka z niecierpliwością.
Komentarze (0)