FC Volendam

Eredivisie
Kras Stadion

Nie

05.04

14:30

Ajax Amsterdam

Eredivisie
De Kuip

Nie

22.03

14:30

1:1

Smutek Anela Ahmedhodzicia: Mój ojciec nie stanął w obronie własnego syna

04.10.2025 09:53; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: telegraaf.nl

W Feyenoordzie są z niego dumni. Anel Ahmedhodžić czuje się na De Kuip jak w domu, otoczony zaufaniem i wsparciem trenera Robina van Persiego. Jednak za entuzjazmem urodzonego w Szwecji obrońcy kryje się historia pełna bólu i rodzinnego rozczarowania. To poruszająca opowieść o utalentowanym synu, którego własny ojciec odrzucił. - Nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego moim dwóm synom – mówi z goryczą w wywiadzie dla De Telegraaf. 

Anel Ahmedhodžić przyszedł na świat w Malmö. To właśnie tam, na Zlatan Court, w dzielnicy zamieszkanej przez uchodźców z Bałkanów, stawiał pierwsze piłkarskie kroki. - Każdy z nas chciał być Zlatanem. Dla mnie był i pozostanie największym wzorem – wspomina.

Dorastał w dwóch światach. W domu mówiło się po bośniacku, kultywowano tradycje rodziców. W szkole i na boisku brzmiał już tylko szwedzki. - To połączenie było piękne. Miałem dwa kręgi przyjaciół – tych z mojej dzielnicy, którzy też byli dziećmi imigrantów, i tych z klubu. To nauczyło mnie, jak wygląda prawdziwe życie.

Jego rodzice nie byli zamożni, ale zawsze dawali mu to, czego naprawdę potrzebował – wsparcie i wiarę. Anel od dziecka miał w sobie chęć pomagania innym. - Zostało mi to do dziś. Na boisku i poza nim – jeśli ktoś mnie potrzebuje, zawsze jestem.

Tomasson i Sheffield – trampolina do wielkiej piłki

Jako młody zawodnik Malmö został wypożyczony do Danii, gdzie szybko zwrócił uwagę swoją dojrzałością. - Miałem 19 lat i po pięciu miesiącach trener Jon Dahl Tomasson wezwał mnie z powrotem. Powiedział: ‘Potrzebuję cię tutaj’. To było coś wyjątkowego. Tomasson był świetnym szkoleniowcem i dobrym człowiekiem. To on jako pierwszy napisał do mnie, gdy przenosiłem się do Feyenoordu.

Później przyszedł czas na Sheffield United. - Chris Wilder to postać nietuzinkowa, ale praca z nim była wspaniała. Dużo się nauczyłem.

W Anglii narodziło się też jego życie rodzinne – razem z duńsko-czarnogórską partnerką doczekał się dwóch synów. Z uśmiechem mówi, że jego dzieci będą miały w przyszłości niezły dylemat: mogą reprezentować aż pięć krajów – Bośnię i Hercegowinę, Szwecję, Danię, Czarnogórę lub Anglię.

Sam początkowo grał dla Szwecji, rozegrał jeden mecz towarzyski, lecz ostatecznie z dumą przywdział koszulkę Bośni i Hercegowiny. Wydawało się, że to początek pięknej historii – ale los napisał inny scenariusz.

Ojciec – od kibica do przeciwnika

Od najmłodszych lat jego ojciec był zagorzałym kibicem syna. - Krzyczał z trybun, wymagał, popychał mnie do granic możliwości. To nie było łatwe, ale dzięki temu stałem się silniejszy.

W Premier League Ahmedhodžić poznał, czym jest prawdziwy profesjonalizm. Dlatego tym trudniej było mu zaakceptować to, co zastał w reprezentacji Bośni. - Czasem wszystko wyglądało dobrze, ale bywały też momenty, gdy brakowało jakiejkolwiek organizacji. Decyzje o powołaniach często nie miały nic wspólnego z formą zawodników. To były czysto polityczne wybory. A gdy coś takiego widzisz w swojej kadrze, tracisz całą motywację.

Przejście z reprezentacji Szwecji do Bośni było dla niego emocjonalnym momentem. - Czułem to w każdej komórce ciała, gdy po raz pierwszy usłyszałem hymn. Wiedziałem, co to znaczy dla mojej rodziny. Chciałem grać dla swojego kraju, poświęcałem czas, który mógłbym spędzić z dziećmi. Ale nie mogłem dłużej patrzeć na niesprawiedliwość.

Do sportowych frustracji doszły też problemy z personelem medycznym. - W sztabie medycznym byli ludzie, którzy nie mieli kompetencji, by tam pracować. Gdy miałem kontuzję mięśniową, klub jasno stwierdził, że nie mogę grać. Ale w reprezentacji kazano mi robić sprinty, żeby sprawdzić, czy się nadaję. Po tym wypadłem z gry na miesiąc.

Przed meczem z Holandią w Rotterdamie znów poczuł ból w udzie. W Sheffield wykonano by od razu rezonans – w kadrze zadowolono się... badaniem USG. - Wiedziałem, że jeśli zagram, ryzykuję długą przerwę. Po rozmowie z trenerem i dyrektorem federacji uzgodniliśmy, że wrócę do Anglii na badania. Gdy tylko wylądowałem, rozpętało się piekło.

Zdrada ojca i decyzja o rozstaniu z kadrą

- Kiedy po kilku godzinach włączyłem telefon, nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem. Setki wiadomości od znajomych i rodziny. Wszyscy pytali, dlaczego trener powiedział mediom, że odmówiłem gry dla swojego kraju. W Bośni wylała się fala hejtu. Nawet moja żona została oczerniona w prasie.

Najboleśniejsze przyszło jednak później. - Mój ojciec – ten sam, który przez całe dzieciństwo stał za linią boczną i krzyczał, żebym biegł szybciej – publicznie odwrócił się ode mnie. Pisał w internecie okropne rzeczy, twierdząc, że nie jestem już jego synem, że moja żona zajmuje się czarną magią. Nie potrafię tego pojąć. Zamiast mnie bronić, stanął przeciwko mnie. To był cios, którego nigdy nie zapomnę.

Ta sytuacja sprawiła, że Ahmedhodžić zrezygnował z gry w reprezentacji. - Po 24 meczach musiałem powiedzieć: dość. To, co mnie i mojej rodzinie zrobiono w Bośni, jest niewybaczalne. Nie pozwolę, by ktoś jeszcze nas w ten sposób skrzywdził.

Dziś znalazł spokój w Rotterdamie. Feyenoord dał mu wszystko, czego szukał – profesjonalizm, szacunek i rodzinne ciepło. - Mamy świetny początek sezonu, ale to dopiero początek. W Feyenoordzie czuję się szczęśliwy, a moja rodzina też jest tu szczęśliwa. To nasze miejsce na ziemi.

Z czułością mówi o swoich synach. - Oni są moim największym skarbem. Poradzę sobie wszędzie – nawet gdyby wrzucili mnie na drugi koniec świata. Ale tylko z nimi u boku. I jedno wiem na pewno: nigdy, przenigdy nie zrobiłbym swoim dzieciom tego, co mój ojciec zrobił mnie.

Komentarze (0)

Wyniki 29. kolejka

Gospodarz

Gość

PSV Eindhoven

? - ?

FC Utrecht

AZ Alkmaar

? - ?

Fortuna Sittard

SC Telstar

? - ?

FC Groningen

Ajax Amsterdam

? - ?

FC Twente

Excelsior Rotterdam

? - ?

NEC Nijmegen

Go Ahead Eagles

? - ?

PEC Zwolle

FC Volendam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

SC Heerenveen

? - ?

Heracles Almelo

NAC Breda

? - ?

Sparta Rotterdam

Zdjęcie Tygodnia

22-5 kwietnia

Klasyk 28. kolejki Eredivisie z pewnością nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii tych prestiżowych starć.

Video

Feyenoord 1-1 Ajax

Klasyk nie zachwycił, a na dodatek zakończył się remisem.

Live chat

Gość

Słaby piłkarz. Piłkarz na jakiego było nas wtedy stać po prostu. Jak Immers. Choć Valente może pomarzyć o liczbach Immersa a uchodzi za większy talent.

DamianM

dobry wariat był, tyle klubów w CV

Gość

No pamiętam.

DamianM

kto pamięta Kazima Richardsa, albo po prostu Kazima Kazima? Tak minał czas, że zaczyna prace trenerską, Crawley Town.

DamianM

zabieram sie właśnie pomału za news :)

Gość

Cambuur z awansem.

Gość

Muy Manero - piłkarze : Read, Zerrouki, Meijer (ten z bruggii co miał przyjść a przyszedł Bos), Hendrix, Rommens (z tego klubu co Bos)
To i tak nieźli zawodnicy. Teraz co szrot przychodzi to głowa mała.

DamianM

był już temat, niejaki Muy Moreno, agent, zobaczcie. Z nim jest te Kloese i był czas gdzie byli zawodnicy od niego i mnóstwo zainteresowań zawodnikami z tej stajni.

Gość

szuje zobaczyły ile milionów napływa do kasy i zaczęły kręcić ewidentnie. Te transfery to podobne jak to co mislintat robił w ajaksie. Jeszcze zaraz wyjdzie na jaw że agenci tych leszczy tu kumple te klose.

DamianM

Tak zwany beton. Typowe

Gość

Tylko, że tu w Rotterdamie każdy wgryzł się w stołek i nie chcą puścić...

Doją klub na kasę równo...

Gość

Zwolnili gościa od skautingu ale czy skauting ściągał sterlinga czy st.juste? to ciekawe kto ich oglądał jak oni w piłkę nie grali... coś tu śmierdzi. Skauting działał aż w końcu zaczeli ściągać gości 27lat+ w dodatku niczym się nie wyróżniających - jak nasi stoperzy co jeden spadł z ligi a drugi dostawał 5 goli co kolejke na poprzednią wiosnę. Czy to efekt "skautingu"? czy raczej koneksji menadżerskich - mi to śmierdzi legią i sprowadzaniem bo inny menago polecił swojego klienta. PAmiętamy jaka beka była że Feyenoord ściąga szrot portugalski z benfiki, sportingu i porto. Wydaliśmy 16 mln na 3 szrociaków, których mogliby zastąpić gówniarze z akademii - nawet syn van persiego więcej pokazał niż tengstedt - a czy taki sauer czy slory pokazują mniej niż borges? absolutnie nie. To jest strategiczne samobójstwo te transfery i trzeba z imienia i nazwiska wskazać kto jest odpowiedzialny za sprowadzenie kogo. Jeżeli wszystkich sprowadził Ruijl to zasłużenie został pognany - jeżeli nie i np. te klose sprowadził ten szrot to powinien wylecieć on.

Van den Graaf

Takiego sezonu z takim bałaganem i decyzjami nie mającymi nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem nie pamiętam... Nawet jak kasy nie było to takie rzeczy nie wychodziły...

DamianM

Nie wiem, dla mnie to jest reanimowanie trupa. Po trupach po celu by tylko nie wyszło, że nie wypali. A jeszcze doliczcie Sterlinga. Do kwadratu jaja. Niczym się nie broni. Kompletnie a zaraz koniec sezonu. Jaki czas? Skoro tyle płacisz oczekujesz efektów już. Wczoraj. Dziś. On nie zostanie na 5 lat że ma czas.

Van den Graaf

Zeszły sezon to jeszcze ok. Przejął rozwalony zespół coś tam przynajmniej zaczęli punktować... Ale do tego sam przygotował... I grają gorzej niż w zeszłym roku. A punkt w 5 meczach to zasługa Dicka? a nie Robina? Bo bez niego przegrywał wszystko...

DamianM

Najgorsze jest to, że trener to jedno, a drugie to zarząd z te Kloese na czele będzie odpowiadał za transfery dalej i trenera.

Gość

Najgorsze jest to że to było do przewidzenia - od wiosny 2025 to nie klikało - a punkty robili świetni skrzydłowi niemalże w pojedynkę - wygrywaliśmy ale to nie były wygrane które by napawały optymizmem. Gra była fatalna i nadal jest. Miało być przygotowanie fizyczne pod ten wysoki pressing tymczasem pressingu jest jeszcze mniej niż za priske i jeżeli jż est on robiony to jest robiony bardzo źle że obrona nie doskakuje, pomoc nie doskakuje i są potężne kratery między formacjami - obrona lubi zostawać na własnej połowie. Tak to właśnie wygląda - jak zbieranina bez mózgu, brak trenera czyli mózgu który by to poukładał. van Persie jednak nie jest w stanie nic zrobić co wielokrotnie widzieliśmy w tym sezonie. Zdarzają się dobre momenty (bo muszą u każdego nawet najsłabszych) ale to jest tak rzadkie jak obecność sępa płowego w Polsce. Frustracja niesamowita bo jestem pewien że przy lepszym trenerze dałoby się chociaż tą grę bez piłki skorygować, lepiej zorganizować - to jest do zrobienia. Z van Persim nie da się poprostu- on jest zapatrzony w siebie i w "swoją wizję", która do niczego nie prowadzi - na 5 meczów z psv i ajaxem ugrał 1 remis po karnym - brawo.

DamianM

Dobre pytanie

Van den Graaf

A co daje trzymanie go... Przegrał wszystko już w zeszłym roku... Zespół gra fatalnie... Ale mamy drugie miejsce bo nasi konkurenci grają jeszcze gorzej...

DamianM

Na całym świecie zwalnia się trenerów a w jedynym Feyenoordzie uznano, że to nic nie daje i nie warto. To o czym my mówimy.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.