Sprawa kontuzji Givairo Reada wciąż wywołuje duże emocje wokół Feyenoordu. Po ostrych słowach Robina van Persiego, który publicznie zakwestionował doniesienia medialne dotyczące przebiegu wydarzeń w meczu z sc Heerenveen, głos ponownie zabrał Mikos Gouka. Dziennikarz Algemeen Dagblad odpowiedział na zarzuty szkoleniowca za pośrednictwem mediów społecznościowych, podtrzymując swoją wcześniejszą wersję.
Gouka już wcześniej twierdził, że Van Persie zignorował zalecenia klubowej opieki medycznej. Według jego relacji, podczas wyjazdowego spotkania we Fryzji sztab medyczny miał rekomendować zmianę Reada po nieco ponad godzinie gry. Trener Feyenoordu miał jednak nie zgodzić się na zejście zawodnika z boiska, uznając, że obrońca może kontynuować grę. Ostatecznie prawy defensor doznał urazu w doliczonym czasie gry.
Do tych informacji Van Persie odniósł się w piątek na konferencji prasowej, reagując bardzo stanowczo. Szkoleniowiec przyznał, że zapoznał się z artykułem, lecz zdecydowanie zaprzeczył, jakoby jego treść była zgodna z faktami. – Zwłaszcza gdy zawodnik wraca po przerwie, decyzje podejmujemy wspólnie. Jeśli pisze się taki tekst, trzeba mieć wszystkie fakty poukładane. Ty po prostu nie wiesz, co tam zostało powiedziane i jak wyglądała współpraca – stwierdził, zwracając się bezpośrednio do autora.
Van Persie nie ukrywał przy tym irytacji i skierował swoje słowa również do kibiców. – Uważam to za naganne. Bez zadania mi choćby jednego pytania zostało to bezrefleksyjnie zapisane. Dlatego apeluję do kibiców: nie wierzcie we wszystko, co czytacie. Wiele takich sytuacji wygląda inaczej, niż się to sugeruje. Można napisać opinię na temat zmiany, ale tutaj zostało to przedstawione jako fakt. W takim przypadku trzeba lepiej odrobić pracę domową – dodał trener Feyenoordu.
W całym zamieszaniu potwierdzono jednocześnie skalę problemu zdrowotnego Reada. Prawy obrońca ma wrócić do gry dopiero w marcu. Niedługo później Gouka ponownie zabrał głos w serwisie X, podkreślając, że nie zamierza wycofywać się ze swoich ustaleń. Jak zaznaczył, informacje były weryfikowane u kilku źródeł, które konsekwentnie twierdzą, iż medyczne zalecenia nie zostały wówczas uwzględnione.
– Załóżmy, że naprawdę wszyscy w Feyenoordzie uznali w niedzielę za dobry pomysł, aby Read po dwóch miesiącach przerwy zagrał cały mecz… – napisał dziennikarz. – Różne źródła mówiły i nadal mówią, że tak nie było. Ale w takim razie lepiej byłoby zatrudnić nowy sztab medyczny niż nowego obrońcę – zakończył, nie szczędząc uszczypliwości.
Komentarze (0)