Tuż po zakończeniu spotkania kamery uchwyciły moment, w którym Sem Steijn otrzymuje od rzecznika prasowego Feyenoordu krótkie instrukcje przed udzieleniem wywiadu. Nie było to niczym zaskakującym: drużyna rozegrała bardzo słaby mecz, a klub stara się w podobnych sytuacjach chronić swoich zawodników przed zbyt emocjonalnymi wypowiedziami. Chwilę później kapitan Feyenoordu stanął przed kamerami Ziggo Sport.
– To było dziś zdecydowanie za mało. Wychodzimy na prowadzenie, wszystko zapowiada się dobrze, a potem tracimy dwie naprawdę głupie bramki – rozpoczął Steijn swoją analizę. – Do przerwy schodzisz z wynikiem 1–2 i to oczywiście fatalne uczucie. My po prostu dajemy za mało, a kiedy wydawało się, że zaczynamy łapać przewagę, wpada ten gol na 1–3. Wtedy właściwie jest już po meczu.
Steijn przyznał, że trudno mu jednoznacznie określić, co poszło nie tak w czwartkowy wieczór. – Miejscami to naprawdę nie był dobry występ z naszej strony. Nie wiem, z czego to wynika, ale na pewno nie z braku zaangażowania. Widać po każdym z nas, że harujemy na maksa. Nawet patrząc na dane, widać, jak bardzo wszystkim zależy. Musimy jako drużyna trzymać się razem i ciężko pracować, żeby się poprawić i odbudować formę.
Komentarze (0)