Sem Steijn nie krył rozczarowania po pierwszym meczu Feyenoordu po zimowej przerwie. Wyjazdowe spotkanie z Heerenveen zakończyło się remisem, choć – jak podkreślał pomocnik – w jego odczuciu goście zasłużyli na pełną pulę. Dla Steijna był to jednocześnie powrót do gry po kontuzji, zwieńczony efektownym golem i aktywnym udziałem przy pierwszym trafieniu zespołu.
– Zasługiwaliśmy na trzy punkty. Uważam, że to był dobry mecz w naszym wykonaniu. Czułem się dobrze, strzeliłem ładnego gola i miałem udział przy pierwszej bramce. Skupiłem się na swojej grze, ale remis jest dla mnie bardzo rozczarowujący, zwłaszcza że straciliśmy go tak późno – powiedział przed kamerami ESPN.
Pomocnik zszedł z boiska wcześniej niż zwykle, co było bezpośrednio związane z jego niedawną przerwą spowodowaną urazem. Jak wyjaśnił, decyzja zapadła po rozmowie ze sztabem szkoleniowym. – To było ustalone z trenerem. Krótko się skontaktowaliśmy, czułem, że brakuje mi już sił, więc uznałem, że to rozsądne. Po przerwie spowodowanej kontuzją było to dla mnie odczuwalne – dodał.
Steijn odniósł się również do tematu opaski kapitańskiej, którą niedawno stracił. Zapewnił jednak, że nie wpływa to na jego podejście do gry ani na rolę w drużynie. – Nie mam z tym problemu. Nosiłem opaskę z dumą i oczywiście szkoda, że nie jestem już kapitanem. Nie ma jednak dla mnie znaczenia, kto ją teraz zakłada. Nadal będę robił swoje – z opaską i bez niej.
Komentarze (0)