Raheem Sterling udzielił pierwszego oficjalnego wywiadu. Angielski skrzydłowy w piątkowy wieczór oficjalnie został zawodnikiem klubu z Rotterdamu, wiążąc się z nim umową obowiązującą do końca sezonu.
31-letni były reprezentant Anglii i czterokrotny mistrz Premier League podkreślił, że kluczową rolę w jego decyzji odegrał bezpośredni kontakt z trenerem.
– Prowadzisz rozmowy z klubami, ale gdy dzwoni ktoś taki jak Robin van Persie, zawsze odbierasz. Chodzi o dialog, o wzajemne zrozumienie potrzeb. Rozmowy szybko nabrały tempa. Dostałem jasny obraz tego, jaką osobą jest trener i czym jest ten klub. Wtedy decyzja stała się prosta. Kierowałem się przeczuciem i mam tu bardzo dobre odczucia – wyjaśnił.
Sterling zaznaczył, że od pierwszych chwil w Rotterdamie jasno określono wobec niego oczekiwania. – Rozmawialiśmy o tym szczegółowo. Trener zawsze chce pomagać zawodnikom i ich wspierać. Dzięki doświadczeniu rozumie sytuacje, w jakich mogą się znaleźć. Jestem tu dopiero kilka godzin, ale już widać, jak podchodzi do piłkarzy i jak bardzo mu na nich zależy. To był jeden z najważniejszych powodów mojego wyboru. Taka relacja z trenerem i drużyną ma ogromne znaczenie. Nie chodziło o ligę – mam poczucie, że tutaj znów mogę po prostu cieszyć się futbolem – podkreślił.
Nowy zawodnik Feyenoordu nie ukrywa, że dużą motywacją jest dla niego atmosfera stadionu i wsparcie fanów. – Wiem, że kibice są tu niesamowicie oddani klubowi. To daje mi podobne odczucia jak na Anfield. Podobnie jak Liverpool, to zespół, w którym sympatycy są naprawdę zaangażowani. Czuć to i słychać, gdy ogląda się mecze. Wystarczy zobaczyć skróty spotkań, żeby natychmiast poczuć pasję i emocje. To napędza piłkarzy – powiedział.
Skrzydłowy zapowiedział, że chce aktywnie budować relację z trybunami. – Trzeba zrozumieć ludzi i ich świat, poczuć go. Mocno wierzę w tworzenie prawdziwej więzi z kibicami – dodał.
Sterling jasno określił swoje cele na najbliższe miesiące. – Chcę osiągnąć poziom, o którym wiem, że jestem w stanie go pokazać, i jak najmocniej pomóc drużynie. Chcę zwiększyć swoją produktywność i – mam nadzieję – także kreatywność. Nie przychodzę nikogo pouczać. Już po pierwszym spotkaniu z zespołem widać, że to bardzo profesjonalna grupa. Chodzi o dzielenie się doświadczeniem, wzajemną inspirację i stworzenie dobrych warunków do pracy – stwierdził.
Na koniec Anglik wrócił wspomnieniami do czasów, gdy jako piłkarz rywalizował na boisku z obecnym szkoleniowcem. – To było dawno temu, ale pamiętam, że był niesamowicie profesjonalny. W Anglii uważa się go za jednego z najlepszych napastników w historii – a to mówi samo za siebie.
Komentarze (0)