Feyenoord robi wszystko, by Raheem Sterling jak najszybciej uzyskał prawo do gry w oficjalnych spotkaniach. W klubie panuje przekonanie, że 31-letni Anglik może otrzymać pozwolenie na pracę już w czwartek. Jeśli procedury przebiegną zgodnie z planem, niewykluczone, że skrzydłowy znajdzie się w kadrze meczowej na niedzielne starcie ligowe z Telstar - informuje De Telegraaf.
Aby przyspieszyć proces wdrożenia nowej gwiazdy, zespół przebywa od poniedziałku do środy w Belgii. Drużyna przeniosła się do ośrodka treningowego w Tubize, czyli narodowego centrum piłkarskiego federacji belgijskiej położonego niedaleko Brukseli. Ten ruch ma wymiar strategiczny - dopóki zawodnik nie posiada holenderskiego pozwolenia na pracę, nie może trenować z zespołem. Trener Robin van Persie podkreśla jednak, że wyjazd nie służy wyłącznie obejściu biurokratycznych przeszkód.
– Jednym z powodów jest oczywiście to, że Sterling może trenować z zespołem, ale jednocześnie możemy pracować nad naszą kulturą drużyny. Robimy to zarówno dla Raheema, jak i dla całego procesu budowania zespołu – wyjaśnił szkoleniowiec.
Pilna potrzeba szybkiego wkomponowania Anglika uwidoczniła się w ostatnim spotkaniu z Go Ahead Eagles. Choć sam transfer wywołał spore poruszenie, gra zespołu wciąż nie pokazała wyraźnego postępu. Na trybunach De Kuip narastało napięcie, gdy zwycięski gol długo nie nadchodził. Sterling ma pomóc drużynie w walce o drugie miejsce w lidze - lokatę gwarantującą ogromne wpływy finansowe z udziału w Lidze Mistrzów.
Zawodnicy czekają na wzmocnienie
Na przyjazd nowego kolegi z niecierpliwością czeka także szatnia. – To ogromny transfer dla klubu. Tak dobry piłkarz - nie możemy się doczekać, aż zacznie grać. Ma doświadczenie i jakość – powiedział Casper Tengstedt.
Anglik dołącza do zespołu w dobrej formie treningowej, jednak występ w podstawowym składzie przeciwko Telstar jest jeszcze mało prawdopodobny. Najbardziej realny scenariusz zakłada jego debiut w roli zmiennika.
Komentarze (0)