FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Swerts: Tak, jestem Belgiem, ale Rotterdam to mój drugi dom

17.01.2026 12:58; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Gill Swerts do dziś z sentymentem mówi o Rotterdamie i Feyenoordzie, traktując je jako swój drugi dom. Choć Belgowi nie udało się na stałe przebić do pierwszego zespołu z De Kuip, lata spędzone w akademii odcisnęły na nim trwałe piętno. Jak podkreśla w rozmowie z Perspectief Magazine, to właśnie tamten okres i otoczenie miały kluczowe znaczenie dla jego rozwoju – zarówno sportowego, jak i osobistego.

Swerts urodził się w Brasschaat, tuż przy granicy z Antwerpią, i wychowywał się w rodzinie z czwórką dzieci. Już jako bardzo młody zawodnik znalazł się na radarze Feyenoordu, choć pierwszy transfer nie doszedł wówczas do skutku. – Jako jedenastolatek już wcześniej zwróciłem na siebie uwagę podczas turnieju w Rotterdamie-Kralingen, w którym grał mój klub Beveren. Mój ojciec uznał jednak, że jestem jeszcze za młody – wspomina.

Do przeprowadzki doszło kilka lat później, gdy miał czternaście lat. Zaproszenie do Rotterdamu zrobiło na nim natychmiastowe wrażenie. – Feyenoord zaprosił mnie na rozmowy i razem z rodzicami pojechaliśmy w środę do Rotterdamu. Kiedy wjechaliśmy na teren Varkenoord, byłem od razu przekonany. To była bardzo prosta decyzja – relacjonuje. W młodzieżowych drużynach grał m.in. z Robinem van Persiem, Thomasem Buffelem, Leonardo i Saïdem Boutaharem. – Byłem otoczony dobrymi piłkarzami. Podczas turnieju w Irlandii wypadłem bardzo dobrze. Zauważył to Henk van Stee, który był dla mnie ważną postacią w tamtym okresie, i przyspieszył mój awans – dodaje.

Codzienne dojazdy z Belgii nie wchodziły w grę, dlatego Swerts zamieszkał u rodziny goszczącej w Rotterdamie. – Wszystko było podporządkowane temu, by brać na siebie większą odpowiedzialność i szybciej dorosnąć, stać się samodzielnym – mówi. Jak podkreśla, właśnie to środowisko miało ogromny wpływ na jego kształtowanie. – Z domu wyniosłem określone normy i wartości, a w Feyenoordzie nauczyłem się, że ciężka praca nigdy nie czyni cię gorszym.

Ostatecznie nie udało mu się jednak na trwałe zaistnieć w pierwszym zespole. Rozegrał siedemnaście spotkań, lecz trafił na okres zmian w klubie. – Trener Bert van Marwijk nie chciał, żebym grał w Eerste Divisie, ściągnął mnie z powrotem, mówiąc: „zobaczymy, jak to się potoczy”. Niestety w tamtym czasie młodzież dostawała mniej szans, a uwaga była skierowana na zawodników z zagranicy. W takich warunkach bardzo trudno było się przebić – ocenia.

Gdy wygasał jego kontrakt młodzieżowy, rozmowa z władzami klubu potoczyła się inaczej, niż się spodziewał. – Zarabiałem praktycznie nic, więc sądziłem, że zaproponują mi lepszą umowę. Tak się nie stało. Pięciominutowa rozmowa, podczas której usłyszałem, że nie jestem drugą ani trzecią opcją i mogę odejść – wspomina bez ogródek.

Po rozstaniu z Feyenoordem jego kariera nabrała rozpędu. Grał w ADO Den Haag, a następnie zaliczył trzy bardzo udane sezony w Vitesse, gdzie został wybrany piłkarzem roku. Ta droga zaprowadziła go również do debiutu w reprezentacji Belgii. Później sięgnął po mistrzostwo kraju z AZ Alkmaar pod wodzą Louisa van Gaala. – To był pierwszy trener, którego spotkałem, a który zwracał uwagę zarówno na proces, jak i na indywidualny rozwój zawodnika. Nauczyłem się od niego bardzo dużo – przyznaje.

Swerts wrócił jeszcze do Feyenoordu na zasadzie wypożyczenia, lecz kontuzje nie pozwoliły mu rozwinąć skrzydeł. – Czułem, że przez dłuższy brak gry nie osiągam odpowiedniego poziomu. Potem zerwałem ścięgno Achillesa i długo pauzowałem. To nie potoczyło się tak, jak Leo, Mario i ja sobie wyobrażaliśmy – mówi. Mimo to jego stosunek do klubu pozostał niezmienny. – Tak, jestem Belgiem, ale Rotterdam to mój drugi dom. W kluczowych latach mojego rozwoju osobistego tam mieszkałem, trenowałem i grałem na Varkenoord. To mnie ukształtowało.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej Swerts obrał drogę trenerską. Pracował w akademii Royalu Antwerp, prowadząc różne zespoły młodzieżowe i systematycznie robiąc kolejne kroki w klubowej hierarchii. W sierpniu 2023 roku podjął stanowisko w Belgijskim Związku Piłki Nożnej, rozpoczynając pracę z młodzieżowymi reprezentacjami. Obecnie pełni funkcję selekcjonera kadry Belgii do lat 21. 

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

Turcja mocno. Ale tam rozpizdziel musi być teraz w mediach :D

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Gość

usa-austraila to zobacze

DamianM

w Hiszpanii łaczyli z nami Iniaki Penię, co do bramkarzy, ale idzie do Panaty

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.