Reprezentacja Maroka awansowała do finału Pucharu Narodów Afryki. Gospodarze turnieju wyeliminowali Nigerię dopiero w serii rzutów karnych, wygrywając ją 4:2 po bezbramkowym meczu i dogrywce. Kluczową postacią spotkania okazał się bramkarz Yassine Bounou, który obronił dwa strzały z jedenastego metra. Oussama Targhalline na boisku pojawił się w końcówce regulaminowego czasu gry.
Na stadionie Prince Moulay Abdellah Maroko przez większość spotkania kontrolowało przebieg gry. Zespół prowadzony przez Walida Regraguiego miał przewagę w posiadaniu piłki i stworzył sobie więcej klarownych sytuacji, jednak mimo to nie potrafił znaleźć drogi do bramki rywala. Bliski otwarcia wyniku w pierwszej połowie był Ismael Saibari, natomiast Nigeria odpowiadała sporadycznymi, lecz groźnymi akcjami, w których wyróżniał się Ademola Lookman. Po dziewięćdziesięciu minutach tablica wyników wciąż wskazywała 0:0.
Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia. W 84. minucie na murawie pojawił się Targhalline. Pomocnik Feyenoordu wszedł w momencie, gdy Maroko coraz wyraźniej dociskało przeciwnika, zachowując jednocześnie ostrożność, by nie dopuścić do straty gola. W dodatkowym czasie gry pomagał utrzymać zwartą strukturę w drugiej linii, skutecznie ograniczając możliwości Nigeryjczyków.
O awansie musiała zadecydować seria rzutów karnych. W niej absolutnym bohaterem został Bounou, który zatrzymał uderzenia Samuela Chukwueze i Bruno Onyemaechiego. Gdy Youssef En-Nesyri wykorzystał decydującą „jedenastkę”, trybuny w Rabacie eksplodowały z radości – Maroko zapewniło sobie miejsce w niedzielnym finale rozgrywanym na własnym stadionie.
Po meczu selekcjoner Regragui nie krył uznania dla swojego bramkarza. – Oczywiście, taka seria rzutów karnych przy 65 tysiącach kibiców na trybunach jest niezwykle emocjonująca, ale wiedzieliśmy, że mamy jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. Zwłaszcza przy jedenastkach, dlatego byliśmy pewni, że obroni dla nas jeden czy dwa strzały – podkreślił.
Dla Targhalline niedzielny finał może okazać się szczególnym momentem: szansą na zdobycie z reprezentacją Maroka Pucharu Narodów Afryki na własnej ziemi, pół wieku po jedynym dotychczasowym triumfie tego kraju w tych rozgrywkach.
Z punktu widzenia Feyenoordu udział pomocnika w turnieju oznacza jednak kolejne absencje. 23-latek nie wystąpi w domowych spotkaniach z Spartą Rotterdam oraz Sturmem Graz, a jego ewentualny powrót do kadry meczowej na ligowy mecz z Heraclesem Almelo pozostaje kwestią otwartą. Wiadomo natomiast, że inny uczestnik Pucharu Narodów Afryki, Anis Hadj Moussa, ma dołączyć do zespołu w czwartek i może znaleźć się w kadrze na nadchodzące derby miasta.
Komentarze (0)