Feyenoord wywiózł z wyjazdu do Velsen-Zuid komplet punktów, pokonując Telstar 1:2 po trafieniach Ayase Uedy i Anisa Hadj Moussy, jednak sam mecz trudno zaliczyć do widowiskowych. Spotkanie od pierwszych minut miało szarpany charakter – dominowała twarda gra, niedokładność i długie fragmenty pozbawione klarownych akcji. Choć piłkarze z Rotterdamu kontrolowali przebieg rywalizacji (nie przez pełne 90 minut rzecz jasna), momentami brakowało im tempa, płynności oraz wyraźnego pomysłu na przełamanie defensywy gospodarzy, czyli wszystkiego o czym pisało się też w kontekście ostatnich spotkań.
Na dodatek Stadionowi stracili też kolejną już bramkę...Mimo zwycięstwa, które powinno działać kojąco na nastroje kibiców, styl drużyny Van Persiego pozostawia dalej sporo do życzenia. Wygrana przyszła bardziej dzięki solidności i indywidualnym przebłyskom niż przekonującej, dominującej grze, a sam pojedynek nie należał do tych, które zapamiętuje się na długo. Trener ma jednak nad czym myśleć...
Niebawem więcej.
Komentarze (0)