Hans Kraay jr. zauważa wyraźną przemianę w podejściu Robina van Persiego. Trener Feyenoordu, który rozpoczynał sezon z dużą odwagą, ofensywnymi ambicjami i romantyczną wizją futbolu, pod wpływem obecnej sytuacji sportowej zaczyna patrzeć na rzeczywistość w bardziej pragmatyczny sposób. Analityk zestawia aktualne położenie szkoleniowca z jego wcześniejszym okresem pracy we Fryzji oraz z nieubłaganymi realiami zawodu trenera.
W rozmowie z Voetbal International Kraay jr. opisuje rozwój byłego znakomitego napastnika reprezentacji Holandii, który jako piłkarz występował m.in. w Feyenoordzie, Arsenalu i Manchesterze United.
– Trener, który bardzo źle śpi – i wcale nie jest to dziwne, bo Robin van Persie wygrywa bardzo niewiele. Widzę Van Persiego, który w poprzednim sezonie w Heerenveen zaczynał z rumieńcami na twarzy i bardzo romantycznymi pomysłami na futbol. Duet stoperów Kersten/Bochniewicz miał za wszelką cenę rozpoczynać akcje od tyłu, Heerenveen musiało grać szybki, kombinacyjny futbol na wysokim tempie i on zamierzał trzymać się tej wizji aż do ostatniego meczu. Ale tam, w Heerenveen, romantyk Robin stał się już trochę bardziej realistą.
Początek pracy w Rotterdamie dawał jeszcze powody do optymizmu. – Na początku nie miałem takiego wrażenia w Rotterdamie. Bardzo odważnie mówił przed sezonem, że Feyenoord musi walczyć o mistrzostwo. Zaczęli dobrze, do końca października dorobek punktowy wyglądał solidnie, a okrzyki „Och, Robin van Persie” co tydzień niosły się po stadionach. Po kolejnych zwycięstwach niemal co tydzień machał ręką do granic możliwości… i wyglądał niesamowicie świeżo, promiennie i dobrze.
Wyniki z ostatnich miesięcy odcisnęły jednak wyraźne piętno na wyglądzie szkoleniowca. – Taaak, bo w ostatnich trzynastu, czternastu meczach rezultaty są fatalne – przegrywa się częściej, niż wygrywa. Kiedy zobaczyłem Robina van Persiego przed spotkaniem z Utrechtem, nagle pomyślałem o Kraayu seniorze, który też trenował kilka klubów: Ajax, Feyenoord, PSV i AZ – wyjaśnia Kraay jr.
Przywołuje przy tym lekcję, jaką usłyszał kiedyś od ojca: – Powiedział mi kiedyś legendarne słowa: „Hans, chłopcze, zrób 2 stycznia zdjęcie wszystkim trenerom Eredivisie i porównaj je z tym, jak wyglądali w sierpniu na drużynowym zdjęciu w VI. Latem patrzą świeżo, z nadzieją na bardzo udany sezon i bez cienia worków pod oczami”. I to się zgadza: 2 stycznia czternastu z osiemnastu trenerów Eredivisie ma już worki pod oczami aż do ścięgien Achillesa. Teraz Robin van Persie z cieniami pod oczami potrafi już żyć z brzydkim, wymęczonym zwycięstwem, bo w tej chwili nawet takie zwycięstwo jest dla niego piękne.
Komentarze (0)