Feyenoord może dziś zrobić ważny krok w walce o wicemistrzostwo. Jeśli wygra na De Kuip z Telstarem, zwiększy przewagę nad bezpośrednimi rywalami. Spotkanie zapowiada się interesująco także z innego powodu - możliwy jest debiut Raheema Sterlinga, którego transfer pozostaje jednym z głównych tematów piłkarskich dyskusji w Holandii.
Podczas programu Goedemorgen Eredivisie dziennikarz Sjoerd Mossou zwrócił uwagę na trudne realia panujące obecnie wokół klubu z Rotterdamu.
– Jest tam mnóstwo problemów. Van Persie zmaga się z trudnościami, polityka transferowa budzi zastrzeżenia, a na poziomie zarządczym też sporo się dzieje, więc wokół klubu jest bardzo niespokojnie. Transfer Sterlinga pomaga jednak odwrócić uwagę. Od dwóch tygodni mówi się właściwie tylko o nim. To ostateczna próba zabezpieczenia drugiego miejsca i bardzo specyficzna transakcja, mająca wiele warstw.
Według Mossou dopiero po sezonie będzie można realnie ocenić decyzję dyrektora Dennisa te Kloese. – Jeśli Feyenoord skończy rozgrywki na drugim miejscu, okaże się to dobrą decyzją. Przede wszystkim mam nadzieję, że będziemy mogli cieszyć się jego grą, bo to znakomity piłkarz. Przy takich zawodnikach często jest jednak wszystko albo nic. Kibice w Rotterdamie sami zastanawiają się, jak to możliwe, że wciąż są na drugiej pozycji. Od miesięcy panuje tam ponura atmosfera, a mimo to wicemistrzostwo jest na wyciągnięcie ręki.
Do rozmowy włączył się także analityk Hans Kraay Jr., który odniósł się do samego transferu Anglika. – Gdyby nie miał poważnych rys na karierze, nigdy nie trafiłby do Feyenoordu. Zaskakuje mnie też, jak łatwo można w tym sezonie zostać drugim w Eredivisie. Jeśli dziś wygrają, po tak dramatycznej serii będą mieć pięć punktów przewagi nad trzecią drużyną. Sterling może zagrać tylko dwadzieścia minut, ale zaraz potem i tak zacznie wychodzić w pierwszym składzie. Obawiam się tylko, że za kilka tygodni złapie uraz mięśniowy - to byłaby katastrofa.
Mossou podkreślił, że sztab szkoleniowy stanie przed trudnym wyborem dotyczącym minut dla nowego skrzydłowego. – To dylemat, bo zostało tylko jedenaście spotkań i przy kontuzji sezon właściwie się kończy. Z drugiej strony nie można czekać pięciu meczów, bo wtedy cały ruch nie miałby sensu.
Komentarze (0)