Feyenoord w czwartkowy wieczór wystąpił przeciwko Realowi Betis w mocno osłabionym składzie i mimo ogromnego zaangażowania nie zdołał osiągnąć korzystnego rezultatu. Drużyna dała z siebie wszystko, lecz na więcej niż honorową walkę nie było jej stać. Między innymi z powodu licznych niewykorzystanych sytuacji przez Cyle’a Larina porażka 1:2 okazała się dla rotterdamskiego zespołu końcem europejskiej przygody w tym tygodniu. Na regenerację nie ma jednak czasu - już w niedzielę Feyenoord czeka kolejny wielki test, tym razem na wyjeździe z PSV.
– To, co dzieje się w Feyenoordzie w kontekście kontuzji, jest naprawdę bezprecedensowe – mówi Arman Avsaroglu w podcaście NOS Voetbalpodcast. – Zawodnicy, którzy jeszcze pozostają do dyspozycji, są zmuszeni grać zdecydowanie zbyt dużo. W pewnym momencie oni również zaczynają wypadać, więc bardzo trudno jest wyrwać się z tego błędnego koła. Przy stale rosnącej liczbie spotkań coraz lepiej rozumiem trenerów, którzy decydują się na szeroką rotację składu. Gdy stracisz kilku piłkarzy, proces ten staje się praktycznie nie do zatrzymania.
Plaga urazów w Feyenoordzie, ale także poziom gry prezentowany przez zespół w ostatnich miesiącach, sprawiają, że PSV uchodzi przed niedzielnym starciem za wyraźnego faworyta. – Gdy zestawi się wszystkie logiczne argumenty, można odnieść wrażenie, że PSV wygra ten mecz bez większego wysiłku. Oczywiście futbol rządzi się własnymi prawami, choć wiele zależy od tego, jakich zawodników Feyenoord będzie w stanie wystawić. Deijl znów jest uprawniony do gry, więc Sliti przynajmniej nie będzie musiał rozpoczynać spotkania na lewej obronie.
Avsaroglu kontynuuje: – Jeśli skład będzie podobny do tego z meczu z Realem Betis, a Larin ponownie zmarnuje dziesięć okazji, sytuacja Feyenoordu stanie się naprawdę skomplikowana. Nie zapominajmy też, że klub znajduje się w bardzo słabej serii. Owszem, wygrali dwa spotkania, ale były to mecze z Heraclesem i Sturmem Graz. Z poważniejszymi rywalami Feyenoord nie potrafi wygrać już od bardzo długiego czasu.
Jeszcze ostrzejszą opinię na temat szans Feyenoordu w nadchodzący weekend prezentuje Arno Vermeulen. – Feyenoord zmaga się z problemami zdrowotnymi praktycznie przez cały sezon. Byłbym ogromnie zaskoczony, gdyby w niedzielę udało im się osiągnąć jakikolwiek wynik. I nie chodzi tu o to, że porażka w Hiszpanii była tak bolesna - z takich ciosów potrafią się podnieść. Problem polega na tym, że PSV jest pod względem fizycznym w znacznie lepszej dyspozycji, ma też silniejszą kadrę. Do tego dochodzi większa liczba dni odpoczynku. Dlatego zdobycie punktów w Eindhoven byłoby prawdziwym cudem. Feyenoord powinien raczej obawiać się scenariusza, w którym przegra tam 1:5.
Komentarze (0)