Po zapewnieniu sobie drugiego miejsca w lidze na nowo rozgorzała dyskusja wokół Robina van Persiego oraz roli Dicka Advocaata w Feyenoordzie. W podcaście NOS Voetbal podsumowano sezon rotterdamskiego klubu, analizując wyniki drużyny, styl gry oraz układ sił wewnątrz klubu. Szczególnie dużo uwagi poświęcono wpływowi Advocaata oraz pozycji Van Persiego w strukturach pionu sportowego.
Jeroen Grueter bardzo krytycznie ocenił sezon Feyenoordu, wystawiając drużynie jedynie przeciętną notę. – Feyenoord musiał zrobić absolutnie wszystko, by Projekt Liga Mistrzów zakończył się powodzeniem. Teraz wszystko jest już przesądzone i w niedzielę stało się to w stylu typowym dla tego sezonu. Ocena dla Feyenoordu? Z trudem pięć i pół. Rozpoczynali rozgrywki z ogromnymi oczekiwaniami, szczególnie po słowach Robina van Persiego z ubiegłego roku: walczymy o mistrzostwo. Sam przyznał już jednak, że takich deklaracji więcej składać nie będzie. Człowiek uczy się na błędach.
Komentator zwrócił następnie uwagę na szybki regres zespołu. – Początek sezonu ligowego mieli oczywiście znakomity, ale bardzo szybko wszystko się posypało. Feyenoord rzadko potrafił się po tym podnieść. Widać było pewną zmianę po przyjściu Advocaata - więcej kontroli w grze, bardziej zachowawcza piłka, rozsądniejsze rozegranie od tyłu. Przeciwko AZ niewiele było jednak z tego widać, choć trzeba dodać, że rywale rozegrali świetny mecz na De Kuip.
Jeroen Elshoff miał jednak nieco inne spojrzenie na tę sytuację. Według niego Feyenoord jeszcze przed pojawieniem się Dicka Advocaata grał już bardziej zachowawczo. – Jeszcze przed przerwą zimową i przed przyjściem Advocaata widzieliśmy Feyenoord, który częściej cofał się na własną połowę i ustawiał bardziej defensywnie. Intensywny pressing zniknął już wcześniej. Bardzo dużo przypisuje się teraz Advocaatowi, ale skąd właściwie taka pewność? Jeszcze przed jego przyjściem oglądaliśmy przecież lewego obrońcę wystawianego jako lewoskrzydłowego.
Jan Roelfs z kolei wyraził uznanie dla Van Persiego. – Przede wszystkim uważam, że należy docenić fakt, iż Van Persie ostatecznie doprowadził Feyenoord do drugiego miejsca. Widzieliśmy, jak drużyna była w kryzysie i wszyscy mieliśmy na ten temat swoje zdanie. W przyszłym sezonie będzie musiał ponownie się udowodnić, ale myślę, że wyciągnął już kilka wniosków. Sprawiał wrażenie człowieka żyjącego marzeniami, jednak stał się bardziej realistyczny i moim zdaniem właśnie pod tym względem bardzo się rozwinął.
Przyszłość Van Persiego
Elshoff nadal pozostaje jednak sceptyczny wobec pozycji Van Persiego w Feyenoordzie. – Nie jestem do końca przekonany. Teraz może w bardzo wygodny sposób przejąć pełnię władzy jako trener. Klub nie ma ani dyrektora generalnego, ani technicznego. W Feyenoordzie nie istnieje obecnie realny sposób, by ocenić go za cały sezon. Gdybyśmy patrzyli wyłącznie na drugie miejsce, byłoby to zwykłe ocenianie przez pryzmat tabeli. Wiemy przecież, że w szatni między kilkoma zawodnikami działo się naprawdę dużo.
– Wiemy też, że zostaje, bo nigdy wcześniej nie słyszałem trenera, który z taką łatwością ogłaszałby, że pozostanie na stanowisku. Nie ma nikogo, kto mógłby go rozliczać. Robin van Persie uważa, że to Robin van Persie powinien być trenerem Feyenoordu - właśnie to było słychać w niedzielę.
Elshoff rozumie jednak, dlaczego Dennis te Kloese na razie nie zamierza niczego zmieniać. – To logiczne, że Te Kloese tak doradza, bo nie będzie po raz kolejny wywoływał chaosu w momencie, gdy odchodzi z zapewnioną Ligą Mistrzów. Przeszedł już wystarczająco dużo problemów.
Zdaniem Elshoffa Van Persie jest już również wyraźnie zaangażowany w politykę transferową klubu. – Zresztą musi taki być, bo poza nim nie ma nikogo, kto mógłby się tym zajmować. Roelfs zauważa natomiast, że dzięki swoim kontaktom Van Persie automatycznie zdobywa coraz większe wpływy.
– Van Persie ma swoje kontakty, widzieliśmy to przy Sterlingu i St. Juste. Teraz agenci piłkarzy sami będą pisać do Van Persiego z pytaniem, czy nie mogliby spotkać się na kawie. W praktyce pełni dziś rolę dyrektora technicznego. To nie jest sytuacja idealna, ale taka jest rzeczywistość.
Elshoff zakończył wypowiedź obawami dotyczącymi najbliższego okna transferowego Feyenoordu. – To będzie bardzo trudne lato i ogromne wyzwanie, żeby wszystko odpowiednio poukładać. Jestem dość sceptyczny co do tego, jak będzie wyglądał kolejny sezon pod wodzą Van Persiego. W Feyenoordzie wydarzyło się ostatnio naprawdę bardzo dużo.
Komentarze (0)