Robin van Persie wrócił do swoich ostatnich wypowiedzi dotyczących wpływu na decyzje kadrowe w Feyenoordzie. Jak podkreślił trener, fragmenty opublikowane przez „Algemeen Dagblad” zostały wyrwane z kontekstu, a on sam po prostu czeka na rozpoczęcie pracy przez nowego dyrektora technicznego klubu.
– Obecnie nie ma jeszcze nowego zarządu, ale to nie oznacza, że jako trener nie mogę już wykonywać swojej pracy. Czekam na dyrekcję, zanim wspólnie podejmiemy ostateczne decyzje. Wydaje mi się, że jasno zaznaczyłem, iż jestem zwolennikiem współpracy. Każdy działa w ramach swojej roli, a ja wykonuję swoją pracę z perspektywy trenera. Razem podejmujemy decyzje dotyczące różnych spraw – od zawodników po planowanie i przygotowania. To zostało trochę wyrwane z kontekstu. Zupełnie nie taki był mój zamiar – wyjaśnił Van Persie podczas konferencji prasowej.
Szkoleniowiec Feyenoordu podkreślił, że wszystkie kwestie transferowe muszą jeszcze poczekać do momentu, aż nowy pion zarządzający oficjalnie rozpocznie pracę na De Kuip.
– Cały proces przeprowadzamy wspólnie. To oznacza również, że musimy uzbroić się w cierpliwość w sprawach takich jak przyszłość Raheema czy Gernota. Nowy dyrektor techniczny także będzie miał w tej kwestii swoje zdanie. Normalnie takie osoby są integralną częścią całego procesu, ale obecnie jeszcze ich nie ma – zaznaczył trener.
Van Persie spodziewa się również zmian w sztabie szkoleniowym przed nowym sezonem. – Myślę, że sztab będzie wyglądał inaczej. Spodziewam się zmian zarówno w pionie technicznym, jak i medycznym, choć na razie to tylko moje przypuszczenia. Wszystko dopiero zacznie się rozwijać, ale z mojego doświadczenia wynika, że niemal co roku dochodzi do zmian. To po prostu część futbolu i wszystko musi do siebie pasować. Powodów, dla których członek sztabu wybiera inną drogę, może być wiele – powiedział Van Persie.
Komentarze (0)