Wiele wskazuje na to, że Anis Hadj Moussa znajduje się na finiszu swojej przygody z Feyenoordem. 24-letni skrzydłowy wzbudza coraz większe zainteresowanie na rynku transferowym, a władze klubu z Rotterdamu nie pozostawiają wątpliwości co do jego wartości - oczekiwana kwota oscyluje wokół trzydziestu milionów euro. W kontekście rosnącego zainteresowania ze strony zagranicznych zespołów letni transfer wydaje się scenariuszem coraz bardziej prawdopodobnym. Doniesienia te przekazał znany z wiarygodnych informacji dziennikarz Santi Aouna na platformie X.
Reprezentant Algierii wyrósł w obecnym sezonie na jedną z najważniejszych postaci zespołu z De Kuip. Jego liczby mówią same za siebie - jedenaście trafień oraz siedem asyst we wszystkich rozgrywkach, w tym osiem goli i sześć ostatnich podań w Eredivisie, czynią go jednym z najbardziej produktywnych zawodników drużyny. Co jednak równie istotne, Hadj Moussa imponuje nie tylko statystykami, ale także dynamiką, przebojowością i umiejętnością rozstrzygania losów spotkań w kluczowych momentach. Nic więc dziwnego, że jego rozwój nie umknął uwadze klubów spoza Holandii.
Najbardziej konkretne sygnały napływają z Francji, gdzie zarówno Lille, jak i Olympique Marsylia uważnie śledzą sytuację skrzydłowego. Oba kluby widzą w nim potencjalne wzmocnienie przed kolejnym sezonem i analizują możliwości przeprowadzenia transferu. Co więcej, lista zainteresowanych nie kończy się na tych dwóch zespołach - były zawodnik m.in Vitesse znajduje się na radarze również innych zagranicznych klubów.
Pierwsze konkretne działania podjęto już zimą. W styczniu Olympique Marsylia wykazała inicjatywę, a ówczesny prezes klubu, Pablo Longoria, nawiązał bezpośredni kontakt z dyrektorem generalnym Feyenoordu, Dennisem te Kloese. Rozmowy dotyczyły potencjalnych warunków transferu, w tym także możliwości rozłożenia płatności na raty. Ostatecznie jednak negocjacje nie zakończyły się osiągnięciem porozumienia, a temat został odłożony na później.
Cena zaporowa problemem
Na ten moment realizacja transferu do OM wydaje się skomplikowana. Francuski klub musi mierzyć się z ograniczeniami finansowymi, a brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów dodatkowo utrudnia przeprowadzenie tak kosztownej operacji. W nieco lepszym położeniu znajduje się Lille, które dysponuje stabilniejszą sytuacją i może pozwolić sobie na większą elastyczność w negocjacjach.
Komentarze (0)