Po wymęczonym zwycięstwie nad Excelsiorem przed kamerami ESPN stanął Luciano Valente. Pomocnik, mimo ulgi z powodu wygranej, nie szczędził krytyki pod adresem zespołu, przyznając, że obecny styl Feyenoordu wciąż daleki jest od oczekiwań.
– Dzisiaj nie pokazaliśmy futbolu, na jaki nas stać. Nie byliśmy nawet blisko naszego optymalnego poziomu – zaczął Valente. – Wiedzieliśmy po pierwszej połowie, dat to musi wyglądać inaczej i z pewnością zostało nam to dosadnie przekazane w przerwie.
Według zawodnika kluczowe problemy objawiły się w pierwszej części spotkania. – Widzieliście, gdzie leżał błąd. Excelsior stale miał przewagę liczebną w bocznych sektorach boiska, a my zbyt późno to zrozumieliśmy. W przerwie trenerzy pokazali nam nagrania wideo i skorygowaliśmy ustawienie – wyjaśnił.
Mimo zmian, po zmianie stron ekipa z Rotterdamu nadal nie zachwycała. – Pozwalaliśmy im pozostawać w grze, bo nie potrafiliśmy zamknąć tego meczu. Druga połowa była wygrana czystym charakterem i tylko dzięki temu zgarnęliśmy punkty – ocenił pomocnik.
Valente zwrócił również uwagę na plagę kontuzji, która regularnie krzyżuje plany drużyny. – Często bywa tak, że gdy jeden zawodnik odzyskuje sprawność, ze składu wypada kolejny. Chcesz budować stabilizację wewnątrz zespołu, ale w tym roku po prostu nie jest nam to dane.
Na koniec zawodnik został zapytany o nadchodzący De Klassieker. – To mecz, który rządzi się własnymi prawami. Wiemy dokładnie, co musimy zrobić – podsumował.
Komentarze (0)