René van der Gijp ostro odpowiedział na słowa Robina van Persiego, który w piątek publicznie stanął w obronie Raheema Sterlinga po jego debiucie w barwach Feyenoordu przeciwko SC Telstar. Szkoleniowiec rotterdamskiego zespołu nie krył irytacji wobec komentarzy medialnych i uznał część opinii za zdecydowanie przesadzone.
Trener podkreślił podczas piątkowego spotkania z mediami, że reakcje były typowo bezpośrednie i momentami bezlitosne. – Część komentarzy była typowo „po niderlandzku”, jak to znam. Dużo było głosów pozytywnych i wyrozumiałych, ale znalazła się też grupa, która frontalnie wyliczała wszystko, co było nie tak. Uważam, że to było nie na miejscu – stwierdził Robin van Persie.
Na tę wypowiedź zareagował René van der Gijp na antenie programu Vandaag Inside. Stały komentator podkreślił, że rolą analityka jest ocenianie tego, co widzi tu i teraz, a nie snucie prognoz czy odwoływanie się do dawnych osiągnięć piłkarza. – Analityk nie jest od oceniania Sterlinga sprzed trzech lat ani tego, jak zagra za trzy tygodnie. Ja oglądam go w danym meczu. I w sobotę wyglądał, jakby biegał na łyżwach figurowych. Skoro tak to wyglądało, to tak mówię – zaznaczył, odnosząc się do występu Anglika.
Van der Gijp dodał, że nie może w studiu telewizyjnym powtarzać argumentu trenera, by ocenę odłożyć w czasie. Jego stanowisko poparł drugi z komentatorów, Johan Derksen. – Masz rację. Oceniasz zawodnika na podstawie tego, co pokazał danego dnia. Nieprzypadkowo został odesłany z Chelsea i nie grał w Arsenalu – stwierdził.
Sam Van der Gijp już wcześniej krytycznie wypowiadał się o formie skrzydłowego, żartobliwie porównując jego przygotowanie fizyczne do znanego holenderskiego celebryty Petera Gillisa. – Peter Gillis jest w lepszej formie. Nie, z tego nic nie będzie. Naprawdę nie – powiedział w jednym z wcześniejszych programów.
Komentarze (0)