Atmosfera wokół Feyenoordu w ostatnich dniach, a nawet tygodniach wyraźnie się zagęszcza. Przed niedzielnym, domowym starciem ze Spartą Rotterdam zespół zmaga się nie tylko z niestabilną formą, lecz także z narastającym napięciem wewnątrz i wokół drużyny. Zdaniem analityka Harry’ego van der Laana problem nie sprowadza się wyłącznie do jakości piłkarskiej, lecz dotyka znacznie głębszych warstw funkcjonowania klubu.
Były piłkarz nie ma wątpliwości, że Feyenoord dysponuje silniejszym składem niż lokalny rywal, ale obecna sytuacja znacząco komplikuje wyjściowe położenie przed derbami. – Pod względem jakości Feyenoord jest lepszy, ale dzieje się znacznie więcej. W tej chwili ciąży na nim ogromna presja. Wyniki nie są dobre, a trener podejmuje czasem decyzje, które budzą powszechne wątpliwości. We wszystkich środowiskach – wśród kibiców, analityków, a jak rozumiem także wewnątrz klubu – pojawia się niezrozumienie. To rodzi frustrację – podkreśla były piłkarz.
Podobne wnioski przedstawia dziennikarz Dennis van Eersel, który wskazuje na wyraźny moment przełomowy w trwającym sezonie. Jego zdaniem kluczowy okazał się wyjazdowy remis z AZ Alkmaar. – Wcześniej Feyenoord niemal nie tracił bramek, a w Alkmaar nagle stracił trzy gole. Później przyszła seria wydarzeń, w tym pierwsza porażka z PSV. To był moment, w którym pewność siebie zespołu została poważnie zachwiana – zauważa.
Van Eersel zwraca uwagę, że skutki tamtego meczu widać do dziś, szczególnie w grze defensywnej. – W pewnym momencie zabrakło odwagi w wysokim pressingu. Linia obrony cofnęła się, a między nią a pomocą pojawiły się duże przestrzenie. To wszystko ma bezpośredni związek z brakiem pewności siebie, a ten problem wciąż nie został rozwiązany – tłumaczy.
Dodatkowym obciążeniem dla zespołu jest narastające niezadowolenie na trybunach. – Jest sporo frustracji, skierowanej zarówno w stronę Van Persiego, jak i na przykład Timbera. Gdy gra się nie układa lub Feyenoord traci gola, publiczność reaguje krytycznie, co natychmiast udziela się piłkarzom. W takich okolicznościach może się okazać, że to będzie właśnie ten mecz, w którym Sparta zobaczy realną szansę. To właściwie jedyny scenariusz, w którym widzę jej zwycięstwo na De Kuip po raz pierwszy od 26 lat – ocenia Van Eersel.
W trudnym momencie zespołu istotną rolę ma odegrać Sem Steijn. Ofensywny pomocnik ma na koncie siedem bramek w Eredivisie i po wyleczeniu urazu mięśniowego ponownie jest do dyspozycji trenera. Harry van der Laan spodziewa się, że Steijn wyjdzie w podstawowym składzie i liczy, że zamieszanie związane z opaską kapitana pozostanie już za nim.
– Bardzo pomógł mu gol przeciwko Heerenveen. To był dobry moment: pierwsze spotkanie po powrocie i od razu trafienie. Steijn znów znalazł się tam, gdzie czuje się najlepiej, a to jest jego największa siła. W zasadzie regularnie zdobywa bramki. Szkoda tylko, że sprawa z opaską kapitana potoczyła się w ten sposób, bo w innym przypadku mógłby być dziś jeszcze dalej – przyznaje analityk.
Van der Laan podkreśla również, że Feyenoord potrzebuje większej stabilizacji personalnej. – Jest zdecydowanie za dużo rotacji. Nie potrafię dziś rozpisać wyjściowej jedenastki Feyenoordu. Valente wraca, skład ciągle się zmienia. Boki obrony są inne niemal w każdym meczu. Na skrzydłach od lat trwa dyskusja, kto powinien tam grać. Kiedy piłkarze występują razem tydzień w tydzień, zaczynają rozumieć się bez słów. Ruch bez piłki, obecność w polu karnym – wszystko wtedy funkcjonuje lepiej. Do tego Feyenoord musi dążyć – podsumowuje ex-zawodnik m.in Feyenoordu czy ADO Den Haag.
Komentarze (0)