Rafael van der Vaart zabrał głos w programie Studio Voetbal na temat krytyki kierowanej pod adresem Anisa Hadj Moussy. Były reprezentant Holandii nie krył zdziwienia sposobem, w jaki kibice i opinia publiczna oceniają skrzydłowego Feyenoordu, a jego stanowisko znalazło poparcie u Pierre’a van Hooijdonka oraz Johna van den Broma.
Dyskusję otworzył Van Hooijdonk, rozpoczynając od pochwał pod adresem algierskiego piłkarza. – Szczególnie cieszyła mnie gra Hadj Moussy. Był najlepszym zawodnikiem na boisku, a najlepszy gracz nie zawsze musi być tym najważniejszym. Jego akcje sprawiają jednak, że rywal musi reagować i przesuwać formacje. Stoper musi odejść od środkowego napastnika, a tego nie osiągniesz, jeśli masz tylko skrzydłowych, którzy w zasadzie nigdy nie potrafią minąć przeciwnika. Albo jedynie próbują zmylić rywala, by dośrodkować. Albo zagrać prostopadłą piłkę – podkreślał były napastnik.
Van der Vaart natychmiast podchwycił ten wątek i zakwestionował krytykę płynącą z trybun. – Przecież właśnie dla takich momentów przychodzi się na stadion? – pytał retorycznie. Van Hooijdonk zwrócił jednak uwagę na zmienność, która jest nieodłączną cechą profilu zawodnika, jakim jest Hadj Moussa. – Jeśli strzela taką bramkę, to właśnie dlatego idę na stadion. Ale jeśli, jak w meczu ze Sturmem Graz, zalicza 35 strat piłki, to już niekoniecznie. Tyle że ten piłkarz ma to wszystko w swoim repertuarze – zaznaczył.
Porównania z innymi zawodnikami wywołały zdziwienie Van der Vaarta. – To dziwne. Gdy Nieuwkoop porusza się po boisku w sposób chaotyczny i oparty na ciągłych starciach, wszyscy biją brawo. Hadj Moussa popełnia wiele błędów, ale to przecież twój kluczowy zawodnik – zauważył były pomocnik. Van Hooijdonk starał się jednak nadać tej opinii szerszy kontekst. – Wynika to z faktu, że ofensywni piłkarze zawsze są oceniani surowiej niż ci od czarnej roboty. Tak ludzie często postrzegają futbol. To nie do końca sprawiedliwe, bo ci zawodnicy grają na najtrudniejszych pozycjach – tłumaczył.
Zdaniem Van der Vaarta praca trenera z takim typem piłkarza jest wyjątkowo wymagająca. – To są zawodnicy od momentów. Czasami wygląda to naprawdę źle, ale w jednej chwili potrafią zrobić coś genialnego. Dla Van Persiego to ogromne wyzwanie, bo takiego gracza właściwie nigdy nie można zdjąć z boiska – ocenił. Jego słowa potwierdził John van den Brom. – Kiedy widzisz takie zagrania, myślisz: „wow”. Ja również uwielbiam takich piłkarzy. Właśnie dla nich przychodzi się na stadion – podsumował.
Komentarze (0)