Rafael van der Vaart nie miał w niedzielę powodów do zadowolenia z poziomu spotkania FC Volendam – Feyenoord. W programie Studio Voetbal analityk był wyjątkowo krytyczny wobec gry obu zespołów, a szczególnie wobec Feyenoordu. Również Wim Kieft wyraził poważne wątpliwości co do utrzymania przez rotterdamski zespół drugiego miejsca w Eredivisie.
Van der Vaart nie oszczędzał żadnej ze stron i jasno podkreślił, że poziom meczu był bardzo niski. – Poproszono mnie, żebym obejrzał to spotkanie, więc to zrobiłem. Za takie mecze powinienem dostawać dodatkowe wynagrodzenie, więcej się tego nie podejmę. To było naprawdę bardzo słabe, z obu stron. Volendam może być zadowolone z punktu, ale tempo… Valente jeszcze próbował coś budować, ale jeśli nie musieli, to tego nie robili. To wyglądało trochę jak mecz legend, w którym sam gram.
Zdaniem byłego reprezentanta Holandii główny problem Feyenoordu leżał w środku pola, gdzie zawodnicy zbyt często prowadzili piłkę, przez co tempo gry wyraźnie spadało. – Nie znoszę dryblingu, a dziś wszyscy tylko dryblują. Jedno, dwa kontakty i podanie dalej – wtedy częściej znajdowaliby się w sytuacjach podbramkowych. W Feyenoordzie zawodnicy wręcz wpadają na siebie podczas dryblingu. To był bardzo ospały mecz.
Van der Vaart odniósł się także do jednego z momentów pressingu, który zaprezentowano w programie, i również tutaj nie krył rozczarowania. – Tu nic się nie dzieje. Ueda i Valente chcą naciskać, ale Borges nie idzie dalej, a Volendam bez problemu się spod tego uwalnia. Nic się nie dzieje, tylko się na siebie złoszczą. To w Feyenoordzie kompletnie się nie trzyma. Dla mnie to było koszmarne popołudnie.
Wątpliwości co do drugiego miejsca
Wim Kieft również nie wierzy w Feyenoord w końcówce sezonu. – Nie, to niemożliwe – odpowiedział na pytanie, czy zespół utrzyma drugą lokatę. – Feyenoord jedzie do Nijmegen i nic na to nie wskazuje. Oni nie grają w piłkę, byłoby bardzo dziwne, gdyby w przyszłym tygodniu poradzili sobie z pressingiem NEC na wyjeździe. Nigdy nie wiadomo, ale wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne, żeby utrzymali drugie miejsce.
Komentarze (0)