Feyenoord nie zdołał rozpocząć nowego roku od zwycięstwa. Remis ze sc Heerenveen kosztował rotterdamski zespół utratę dwóch cennych punktów, a przebieg końcówki spotkania sprawił, że drużyna Robina van Persiego mogła wracać do domu raczej z poczuciem ulgi niż satysfakcji. W ostatnich minutach Feyenoord uniknął bowiem porażki, co tylko spotęgowało falę krytyki pod adresem zespołu i sztabu szkoleniowego.
W podcaście Rijnmond głos zabrał Dennis van Eersel, który zwrócił uwagę na powtarzalność problemów. – W przerwie zimowej słyszysz, że problemy zostały przeanalizowane i w pewnym stopniu zidentyfikowane. I faktycznie, w niektórych aspektach było widać poprawę. Ale jeśli w końcówce znów wypuszczasz mecz z rąk, to wpisuje się to w schemat całego sezonu. A to rodzi ogromną frustrację – ocenił dziennikarz.
Podobnie krytycznie wystąpił Dennis Kranenburg, koncentrując się na postawie zespołu w decydujących fragmentach meczu. – Tego, czego naprawdę mi brakuje w końcówce, to absolutnej woli zwycięstwa. Pilności, by taki mecz dowieźć do końca. Axel van Dongen wchodzi na boisko i nie może być tak, że stoi zupełnie niepilnowany. Do tego krótko rozegrany rzut rożny, przy którym jest mnóstwo miejsca, by odegrać piłkę. Wtedy naprawdę pytam: gdzie jest ta determinacja i przekonanie? Tego ewidentnie zabrakło – podkreślił.
Robin van Persie zapowiadał w trakcie przerwy zimowej korekty w sposobie gry. Van Eersel zauważył jedną wyraźną zmianę, związaną z ustawieniem Quintena Timbera. – Feyenoord był mniej podatny na kontrataki. Timber był inaczej ustawiony w środku pola i częściej uczestniczył w rozegraniu bliżej obrońców. To była widoczna korekta. Po stracie piłki zespół wyglądał stabilniej, ale jednocześnie sprawiał wrażenie pasywnego, szczególnie w drugiej połowie – zauważył.
W dalszej części rozmowy Van Eersel odniósł się do sytuacji trenera oraz decyzji podejmowanych przez klubowe władze. – Jeśli Feyenoord zacznie tracić punkty także ze Spartą i Heraclesem, sytuacja Van Persiego może szybko się skomplikować. Na dziś słychać, że jego pozycja jest jeszcze mocna, ale w dwóch najbliższych meczach ligowych nie ma już miejsca na potknięcia – stwierdził.
Dziennikarz nie krył też sceptycyzmu wobec ewentualnego scenariusza zmiany szkoleniowca. – Byłoby to mało wiarygodne, gdyby Dennis te Kloese ponownie miał wybrać nowego trenera. Poprzednio postawił na Briana Priske i ten projekt się nie udał. Trener może zawieść, nawet jeśli obserwujesz go przez półtora roku. Ale jeśli potem znów w tym samym momencie sezonu żegnasz się ze szkoleniowcem, to nie da się dalej funkcjonować w takiej podwójnej roli. W takiej sytuacji Te Kloese nie powinien decydować o kolejnym wyborze trenera – zaznaczył.
Van Eersel zwrócił również uwagę na brak wsparcia dla Van Persiego na rynku transferowym. – Ważniejsze od rozważań o trenerze było dla mnie sprowadzenie wzmocnień. Obrońcy albo innego impulsu dla zespołu. Feyenoord zdecydował się przeznaczyć dostępne środki na inne cele. One też są istotne, ale futbol pozostaje podstawowym zadaniem klubu – ocenił.
Jego zdaniem zmiana trenera nie jest obecnie rozwiązaniem problemów. – Musiałbyś mieć absolutną pewność, że to leży wyłącznie po stronie szkoleniowca. Tak jest dopiero wtedy, gdy z szatni płyną jednoznaczne sygnały, że piłkarze nie chcą już z nim pracować. My takich głosów nie słyszeliśmy. Czy wszystko układa się idealnie? Oczywiście, że nie – dodał.
Na koniec Kranenburg odniósł się do pytania, czy klubowa dyrekcja dostrzega narastającą presję. – Na pewno widzą, że sytuacja zaczyna się robić napięta, zwłaszcza że przewaga stopniała do trzech punktów. Ale taka zmiana trenera w trakcie sezonu – jaki miałaby przynieść natychmiastowy efekt? To trudne pytanie, choć wiadomo, jak funkcjonuje piłkarska rzeczywistość. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by taki scenariusz był bliski realizacji – podsumował.
Komentarze (0)