FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Van Geel: Robin ma ogromny kredyt zaufania, całkowicie zasłużony jako ikona Feyenoordu

06.12.2025 13:25; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Martin van Geel, obecnie pełniący funkcję menedżera technicznego w Eredivisie CV, ma za sobą długą i bogatą karierę jako dyrektor techniczny w kilku holenderskich klubach. Jako piłkarz przez większość lat związany był z Willem II, choć w barwach Feyenoordu rozegrał około pięćdziesięciu spotkań. W programie De Maaskantine były pomocnik opowiada o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektora technicznego oraz wraca wspomnieniami do momentów, w których podejmował decyzje dotyczące wyboru trenerów.

– Najważniejsze ze wszystkiego jest zatrudnienie właściwego szkoleniowca, bo to on jest kluczową postacią w każdej piłkarskiej organizacji. To od niego zależy, czy zespół będzie w stanie osiągać wyniki, a to największe wyzwanie – mówi Van Geel w rozmowie z Robertem Maaskantem. – Zawsze uważałem, że należy stawiać na trenerów doświadczonych, takich, którzy swoje błędy popełnili już gdzie indziej. Miałem zawsze przy sobie listę dwunastu punktów, którymi się kierowałem.

Jednym z elementów tej listy był dla Van Geela wymóg, by trener posługiwał się językiem niderlandzkim i dobrze znał realia Eredivisie. – Tylko raz odstąpiłem od tych zasad – opowiada. – Stało się to w momencie, gdy z klubu odszedł Fred Rutten. Nie widziałem wtedy nikogo oczywistego na jego miejsce, dlatego odbyłem rozmowy z Van Gastelem i Van Bronckhorstem. Ostatecznie powierzyłem stanowisko pierwszego trenera Gio, mimo że nie miał doświadczenia. Normalnie nigdy nie zrobiłbym takiego wyjątku.

Decyzja okazała się ryzykowna. – W pierwszym sezonie dosłownie wisieliśmy na włosku, bo przegrywaliśmy wiele meczów z rzędu. Presja narastała do tego stopnia, że zdecydowaliśmy się sięgnąć po rozwiązanie awaryjne i zatrudniliśmy Dicka Advocaata jako doradcę. Nie do końca wiedzieliśmy, jak dokładnie miałby wyglądać jego zakres obowiązków, ale przekazał Giovanniemu kilka bardzo trafnych wskazówek – wspomina Van Geel. – Mieliśmy też trochę szczęścia, bo od tamtej pory zaczęliśmy wygrywać. Ostatecznie skończyliśmy sezon na trzecim miejscu i zdobyliśmy Puchar Holandii. Rok później przyszło mistrzostwo.

Van Geel dostrzega, że obecna sytuacja Feyenoordu ma pewne podobieństwa do tamtego okresu, i rozumie, dlaczego klub zdecydował się na szybkie działanie, powołując René Hake jako asystenta. – Chodzi o to, by sztab szkoleniowy się uzupełniał i tworzył spójną całość. Najważniejsze jednak, by zachować spokój i działać bez niepotrzebnych emocji. W takich momentach panika jest najgorszym doradcą. Robin ma ogromny kredyt zaufania, całkowicie zasłużony jako ikona Feyenoordu. Ma wielki talent i bardzo mu zależy na tym, by zbudować silną karierę trenerską. Z dużym zainteresowaniem obserwuję jego rozwój.

Mistrzostwo z Feyenoordem

Jedyną rzeczą, która – jak przyznaje Van Geel – czasem w nim gra, jest fakt, że nigdy nie wystąpił w reprezentacji Holandii. – Gdy w 1988 roku byłem kapitanem Feyenoordu i najlepszym strzelcem zespołu, myślałem, że jest na to szansa. Trafiłem jednak na okres wyjątkowo silnej kadry, która nie bez powodu została wówczas mistrzem Europy. Szkoda, bo byłoby to dla mnie bardzo miłe wyróżnienie – opowiada. – Trudno mi wskazać jeden najpiękniejszy moment kariery. Paradoksalnie być może tym najważniejszym był czas, gdy pracowałem jako dyrektor techniczny – chwila, w której po osiemnastu latach zdobyliśmy mistrzostwo Holandii, wiedząc, z jak trudnego punktu startowaliśmy.

Van Geel podkreśla, że czuje się uprzywilejowany, mogąc przeżyć w futbolu tak wiele – a mistrzostwo zdobyte z Feyenoordem uważa za symbol odbudowy całego klubu. – To było coś naprawdę wyjątkowego, zwłaszcza widząc radość tych wszystkich ludzi. Mieliśmy wtedy znakomity zespół – od Erica Gudde, przez Marka Koevermansa, po Jorisa van Benthema i wielu innych. Zaledwie kilka lat wcześniej Feyenoord znajdował się na skraju bankructwa, a później stopniowo wspinał się na poziom stabilności, dobrze funkcjonującej organizacji, z infrastrukturą na kolejne dekady. Kiedyś tego po prostu nie było.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

DamianM

'takie mecze się nie zdarzają' yhymmm dwa pod rząd. Ok

Gość

"- Pracuję w piłce 35 lat. Takie mecze zdarzają się raz na 50 spotkań, takie mecze się nie zdarzają. A nam zdarzyły się dwukrotnie. Oddaliśmy ponad 60 strzałów, a nie wspomnę już o posiadaniu piłki - powiedział, cytowany przez platformę FutbolArena."

brzmi jak wytłumaczenie van persiego.

DamianM

Turcja mocno. Ale tam rozpizdziel musi być teraz w mediach :D

Gość

do Leverkusen.

Gość

Lyon sprzedał Afonso Moreire za 29.5 mln - a kupił go rok temu za 2 mln.

DamianM

troche zaskoczony jestem

Gość

2-0

DamianM

ale cisną skubani, nie spodziewałem sie az takiego tempa

Gość

Bos pierwsza żółta.

DamianM

dobry mecz sie zapowiada

Gość

swojak australii

DamianM

Ja to ogólnie jakoś piłka reprezentacyjna mnie as tak nie kręciła. Czasem pójdę, ale nie dla samego meczu a po prostu piwo wypić. Teraz mundial, klubowej nie ma to się obejrzy, ale normalnie, w trakcie sezonu, to prawie nic albo w ogóle

Gość

Jest potworny przesyt, nadmiar meczów i naprawde ja to porównuje do ulubionego dania czy deseru - jakbyś jadł go codziennie 2/3 razy to po tygodniu zjesz byle co byle tylko tego samego nie jeść - podobnie z tymi meczami. Już nawet te 32 drużyny na mś to też za dużo a teraz dojebali jeszcze 16. Na euro to samo powinno być z 16 i któtszy turniej - gracze nie byliby zajechani i by nie odkladali sił na kolejne mecze daliby z siebie wszystko gdyby wyjebać faze grupową i dać od razu play offy. Ale to się nigdy nie stanie musi być ta żenada z 3 meczami grupowymi gdzie nikt nie gra na 100% bo nie musi bo są słabi przeciwnicy.

DamianM

oczywiście, taka szwajcaria wczoraj, pierwsza połowa to był przecież kabaret i żart a potem jeb

Gość

i to nie jest tak że to u mnie problem w koncentracją - tylko te mecze są poprostu nudne - jednak czasem taki mecz się trafi że nie chcesz żeby się kończył. Mało jednak takich meczów - jest poprostu przesyt przeciętności. Fifa i uefa mordują prestiż wszelkich rozgrywek.

DamianM

też często tak robie, w sumie non stop, pisze newsy i slucham, te wczesniejsze mecze oczywiscie

Gość

Ja mam włączony na innej karcie mecz a na innej co innego oglądam - jak pada gol to zerkam.

DamianM

ja to samo, jeszcze w miare jest czasami bo u mnie o 20 i 23 są, ale o pólnocy czycoś za ujabym nie oglądał mając na rano do pracy

Gość

Nie obejrzałem żadnego całego meczu jeszcze ;D zawsze się nudziłem i wyłączałem - najwięcej zobaczyłem niemcy-curacao - około 70 minut obejrzałem. Meczów po 00:00 nie ogladam.

DamianM

też, chociaż szkocje dla ich hymny chwile też hehe

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.