Willem van Hanegem w swojej kolumnie na łamach Algemeen Dagblad krytycznie odniósł się do obecnej sytuacji w Feyenoordzie. Były piłkarz i klubowa legenda skomentował między innymi wypowiedzi trenera Robina van Persiego dotyczące roli kibiców, a także przedstawił swoje uwagi na temat gry rotterdamskiego zespołu oraz pozycji szkoleniowca.
– Robin van Persie uważa, że kibice Feyenoordu nie są już idealnym dwunastym zawodnikiem – zaczyna De Kromme. – Powiedział to przed meczem z Excelsiorem i po zwycięstwie znów do tego wrócił. Sam nie wie, czy to kwestia jego, czy zawodników, ale ludzie nie wstają już z miejsc. Wiecie dlaczego? Kibice Feyenoordu są wierni, ale na wsparcie trzeba sobie zapracować. Jeśli gra się tak jak w pierwszej połowie, to czy naprawdę ktoś powinien się dziwić, że ludzie na De Kuip nie klaszczą i nie krzyczą?
Zdaniem Van Hanegema nie do przyjęcia jest także sposób, w jaki oceniany jest mecz z NAC Breda. – Jeśli kończy się 3:3 z NAC, a tak zwani eksperci nagle udają, że gra w Bredzie jest porównywalna z meczem z Realem Madryt na Bernabéu, to traktuje się ludzi jak idiotów. Ta drużyna chwilę później przegrywa przecież 0:6 z Go Ahead Eagles, bo po prostu niewiele potrafi.
Były pomocnik uważa również, że w Feyenoordzie zbyt często wskazuje się na różnego rodzaju okoliczności łagodzące. – Przyjaźni dziennikarze przedstawiają to teraz tak, jakby wszystko po prostu przytrafiało się Feyenoordowi. Sam trener robi coś podobnego, mówiąc, że „już jest zadowolony”, jeśli „może wystawić jedenastu zdrowych zawodników przeciwko Ajaksowi”. A przecież także w meczu z Excelsiorem na ławce siedzieli piłkarze warci jakieś trzydzieści milionów euro, prawda?
Van Hanegem kieruje również swoje uwagi pod adresem niektórych zawodników. Wspomina między innymi o wejściu na boisko Gonçalo Borgesa. – Tak, ten najdroższy, Gonçalo Borges, zaliczył słabą zmianę. Nic dziwnego, skoro od miesięcy właściwie tylko się kręci w kadrze, a nawet gdy nie ma już żadnego skrzydłowego, nie pozwala mu się nawet rozgrzewać. Widzę wielu piłkarzy, którzy sprawiają wrażenie, jakby myśleli: „oby ten koszmar już się skończył”. Jordan Lotomba ma teraz zagrać na prawej obronie przeciwko Ajaksowi. To nie jest piłkarz z najwyższej półki, ale skoro czwarty prawy obrońca kosztował pięć milionów, to naprawdę nie ma co narzekać. Przecież przeciwko Ajaksowi na De Kuip nie wyjdzie jakiś 16-letni chłopak, prawda?
W tekście pojawia się także wątek dyskusji dotyczącej pozycji Van Persiego. – A ludzie, którzy wciąż mówią: przecież są na drugim miejscu, a krytyka wobec Van Persiego jest zbyt ostra? Basa Sibuma czy kogoś podobnego można krytykować, ale Van Persiego już nie? Bądźmy szczerzy – dla 99 na 100 trenerów to byłby już koniec. Ajax łatwo wygrał ze Spartą. I szczerze mówiąc, myślę, że wygrają także z Feyenoordem. Trochę przesadzone jest jednak to, że po jednym zwycięstwie 4:0 wszyscy znów byli tak pozytywnie nastawieni.
Komentarze (0)