Raheem Sterling stał się obiektem ostrej krytyki w programie telewizyjnym Studio Voetbal po zakończeniu Klasyku pomiędzy Feyenoordem a Ajaksem. Eksperci – Theo Janssen, Wim Kieft oraz Pierre van Hooijdonk – nie zostawili suchej nitki na występie skrzydłowego, podkreślając, że zawodnik jest daleki od dyspozycji, którą prezentował przez lata w Premier League.
Theo Janssen wypowiedział się o grze Sterlinga bez ogródek. – Przykro mi to mówić, ale to jest po prostu nieakceptowalne – stwierdził analityk. W podobnym tonie wypowiedział się Wim Kieft. – Na boisku widzieliśmy dziś czterech skrzydłowych: Godtsa, Hadj Moussę, Berghuisa oraz Sterlinga. Ten ostatni był zdecydowanie najsłabszy. To, co pokazuje, to po prostu nic. Wszyscy chcielibyśmy, aby prezentował jakąś jakość; na początku szukało się jeszcze usprawiedliwień w braku rytmu meczowego, ale to, co widzimy, nie wystarcza nawet na poziom ligi holenderskiej.
Pierre van Hooijdonk określił sytuację jako bolesną, również w kontekście trenera Robina van Persiego. – Uważam to za kompromitację, mówię to z pełnym przekonaniem. Dla Robina jest to tym bardziej dotkliwe, że to on prawdopodobnie zabiegał o sprowadzenie Sterlinga. W zamian otrzymuje taką postawę; nie sądzę, by Van Persie się tego spodziewał. Jeśli Sauer ma słabszy dzień, i tak prezentuje się lepiej. Sterling kojarzony jest z szybkością, a tymczasem nie jest już w stanie minąć nikogo. Nawet sędziego Makkelie!
Rola Valente w Feyenoordzie
Krytyka nie ominęła również Luciano Valente. Theo Janssen zauważył, że choć pomocnik włożył w mecz mnóstwo wysiłku, to zawiódł w operowaniu piłką. – Valente ciężko pracował i grał z dużą energią. Jednak od takiego zawodnika oczekuje się konkretów w ataku: wejścia w drybling, kreatywnego podania czy strzału na bramkę. Niczego takiego nie zobaczyliśmy. To była głównie walka; z piłkarskiego punktu widzenia futbolówka była jego wrogiem. Nikt nie chciał brać ciężaru gry na siebie.
Wim Kieft dostrzega potencjał w Valente, ale uważa, że piłkarz musi się jeszcze rozwinąć. – Moim zdaniem Valente zagrał dziś bardzo słabo, zresztą nie pierwszy raz w ostatnim czasie. Pracowitości nie można mu odmówić, ale oczekiwania są większe. Gra bardzo nerwowo, chce robić zbyt wiele naraz i jest niechlujny. Szkoda, bo drzemie w nim większy potencjał. Rozumiem, że chce brać na siebie odpowiedzialność. Należy mieć nadzieję, że wyciągnie z tego wnioski i zyska więcej spokoju z piłką przy nodze. To utalentowany chłopak, ale zdarzają się gracze, którzy chcą za bardzo i przez to tracą opanowanie. Pamiętajmy też, że to jego pierwszy rok w tak dużym klubie, musi się tego środowiska nauczyć.
Janssen na koniec zwrócił uwagę na szerszy problem, z jakim mierzą się obecnie Stadionowi. – Ma to związek także z innymi czynnikami. W zespole Feyenoordu brakuje jasnych wytycznych. Bardzo trudno gra się w drużynie, w której nie ma struktury ani wyraźnej myśli przewodniej. Ten chłopak ma wręcz problem z podjęciem decyzji: do kogo podać? Kto wyjdzie na pozycję? Co mam zrobić? On bardzo chce udowodnić swoją wartość w kontekście reprezentacji narodowej, co w obecnej sytuacji jest niemal niemożliwe. Jeśli jednak trafi na zgrupowanie kadry i potrenuje tam dwa tygodnie, jego poziom szybko pójdzie w górę. Będzie miał więcej opcji rozegrania i łatwiej mu będzie wejść w rytm meczowy.
Komentarze (0)