Excelsior Rotterdam

Eredivisie
De Kuip

Sob

21.11

18:45

SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

5:3

Van Marwijk: Byłem niesamowicie dumny, kiedy po raz pierwszy pojawiłem się na De Kuip jako trener

23.04.2025 19:18; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ screen / Źródło: fr12.nl

Choć Bert van Marwijk obecnie unika medialnego zgiełku i rzadko pojawia się publicznie, w miniony weekend zrobił wyjątek. Był gościem na prezentacji książki „Een halve eeuw Feyenoord” (Pół wieku Feyenoordu), połączonej z nagraniem podcastu Geluid van Zuid. Były trener Feyenoordu wspominał wówczas m.in. zdobycie Pucharu UEFA, ale też mówił o swojej miłości do klubu z Rotterdamu i o relacji z Robinem van Persiem.

– Z natury jestem raczej stonowanym człowiekiem – mówi 72-letni dziś Van Marwijk. – Urodziłem się w Deventer, z widokiem na jupitery stadionu Adelaarshorst. Moja kariera zaprowadziła mnie w wiele miejsc na świecie, co sprawia, że trudno o silne emocjonalne przywiązanie do jednej konkretnej drużyny. Ale wczoraj wieczorem moja żona powiedziała coś, co mnie poruszyło: że czas spędzony w Feyenoordzie był najpiękniejszym okresem w naszym życiu. Zresztą jako piłkarz też miałem kilka okazji, by trafić do tego klubu.

– Miałem osiemnaście lat, grałem wtedy w barwach Go Ahead Eagles przeciwko Feyenoordowi. Po meczu podeszli do mnie Van Hanegem, Israël i Laseroms i powiedzieli: „Hej, chłopcze, za rok grasz u nas”. Niedługo później zadzwonił Guus Brox z Feyenoordu, chciał mnie ściągnąć do Rotterdamu – wspomina Van Marwijk. – Zapytałem kapitana Go Ahead, czy nie pojechałby ze mną na rozmowy do Rotterdamu. Trener się o tym dowiedział i... rano stał już u mnie w salonie z gotowym kontraktem. Przekonał mnie, żebym jednak został.

– Wtedy w Feyenoordzie grał jeszcze Coen Moulijn, a ja miałem miejsce w pierwszym składzie Go Ahead. Uznałem, że to jeszcze nie moment na zmianę. Kilka lat później historia się powtórzyła. Nigdy wcześniej tego nie mówiłem, ale to było naprawdę trudne. Rano miałem spotkanie z AZ, a popołudniu z Feyenoordem. Bracia Molenaar z AZ powiedzieli wprost: „Podpisujesz tu i nigdzie więcej nie idziesz”. I tak właśnie zostałem piłkarzem AZ – opowiada spokojnie były trener Feyenoordu.

Ostatnia szansa na transfer do Feyenoordu pojawiła się po jego odejściu z AZ. Klub z Alkmaar nie zgodził się jednak na „okres próbny” na zgrupowaniu, którego chciał Feyenoord. – Nigdy nie żałowałem decyzji podjętych w karierze, ale jeśli miałbym szansę cofnąć czas, to... kto wie? – zastanawia się Van Marwijk. – Kiedy jednak po raz pierwszy wszedłem na De Kuip jako trener, poczułem ogromną dumę. Widząc ten stadion, po raz pierwszy pomyślałem: „co za klub!”. To było naprawdę wyjątkowe uczucie.

Coraz mniej kontaktów

Dziś Van Marwijk rzadko kontaktuje się z zawodnikami, których trenował w Feyenoordzie. – To typowe dla świata piłki. Możesz się nie widzieć z kimś trzydzieści albo czterdzieści lat, a gdy się spotkacie, wszystko wraca jakby czas się zatrzymał. Tak działa to w futbolu. Najlepszy kontakt mam dziś z Johnem Metgodem – pracowaliśmy razem także później, przy innych projektach.

Robin van Persie – trudna, ale wartościowa relacja

Wspominając Robina van Persiego, Van Marwijk nie ukrywa, że mimo trudnych momentów, zawsze cenił ich relację. – Wprowadziłem go do pierwszego zespołu jako osiemnastolatka. Widziałem w nim wiele cech, które sam w sobie rozpoznawałem. Ale musiałem go też często korygować. Kiedy przeszedł do Arsenalu, spotkaliśmy się ponownie w reprezentacji Holandii. Do dziś pamiętam nasze pierwsze wspólne zajęcia.

– Wszystkie kamery były skierowane na nas. Gdy odciągnąłem go na bok, wszyscy sądzili, że powiem mu, że usiądzie na ławce. A ja powiedziałem, że zacznie w podstawowym składzie – śmieje się Van Marwijk. – Byłem też obecny na jego pożegnaniu jako zawodnika w Rotterdamie, mamy regularny kontakt. Najtrudniejsze było jednak to, że starsze pokolenie – Bosvelt, Paauwe, Van Hooijdonk – irytowało się na młodego chłopaka z dużym ego. Rozumiałem obie strony i jako trener musiałem wtedy podejmować bardzo trudne decyzje.

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

1 - 1

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

2 - 2

SC Telstar

ADO Den Haag

3 - 1

Sparta Rotterdam

Excelsior Rotterdam

0 - 1

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

5 - 3

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

2 - 2

Ajax Amsterdam

SC Cambuur

2 - 5

PSV Eindhoven

AZ Alkmaar

4 - 3

FC Groningen

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

Zdjęcie Tygodnia

8-15 listopada

Feyenoord przegrywa z sc Heerenveen 3:5, a kolejna porażka sprawia, że kryzys w Rotterdamie staje się coraz bardziej widoczny.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

Norbi

ale wał z tym golem na 4-4 mu, 2 minuty po doliczonym czasie gry...

DamianM

Jak Legia chciałą coś ugrać takim Chodyną to tylko pokazuje, gdzie ta legiaj est

DamianM

papszun :(

Gość

Papszun chyba nie dotrwa do końca sezonu - jest coraz gorzej jak w Feye.

Gość

i 2-4

Gość

nieuznany

Gość

3-3

DamianM

Oho papszuny gonią

DamianM

Carrick jednak nie wróci hehe

Gość

Raków bierze zemstę na papszunie :D

Gość

2-4 AV

Gość

az wykręcił z 1-3 na 4-3

Norbi

i już 2-4

Norbi

cambuur 2-3

Gość

sirius porażka - no to tytuł papa na przedostatnim zakręcie

Gość

jak fenix z popiołów :D

DamianM

Carrick wraca

DamianM

groningen 1-3, tu zaraz karny z okazja na 3-2, ale jadą z golami dzisiaj

Gość

Legia tak słaba że nawet z Rakowem przegrywa. Żenada.

Gość

az-groningen 1-2

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.