Podczas konferencji prasowej Robin van Persie najpierw krótko zaktualizował sytuację kadrową w zespole, odnosząc się do problemów zdrowotnych w swojej drużynie. Następnie rozmowa skupiła się przede wszystkim na ostatniej porażce Feyenoordu z FC Twente. Szkoleniowiec przyznał, że po tym spotkaniu odbył z piłkarzami wiele rozmów, analizując momenty, które mogą stanowić ważną lekcję na przyszłość. Sporo uwagi poświęcono także sposobowi komunikacji między zawodnikami na boisku – elementowi, który dla obserwatorów z zewnątrz bywał momentami zaskakujący.
– Rozmawialiśmy z zespołem o konkretnych sytuacjach i o tym, jak ja je postrzegam – rozpoczął Van Persie podczas spotkania z mediami. – Ostatecznie doszliśmy do porozumienia, w jaki sposób chcemy reagować w podobnych momentach. To nie jest tak, że wzajemne instruowanie się na boisku jest czymś złym. Ważne jest jednak, by robić to z pozytywnym nastawieniem. Istnieje też różnica między różnymi typami sytuacji. Trzeba zastanowić się, czy dana reakcja wynika z utraty koncentracji, czy z momentu, na który zawodnik nie ma bezpośredniego wpływu.
Trener Feyenoordu nie uważa jednak, by sposób komunikacji na boisku miał bezpośredni związek z ostatnimi mniej satysfakcjonującymi wynikami drużyny.
– Ustaliliśmy bardziej przejrzyste zasady dotyczące tego, kiedy można zwracać się do siebie bardziej bezpośrednio, a kiedy lepiej zachować spokój i komunikować się spokojniej. Myślę, że w meczu z Telstarem rozegraliśmy dobrą pierwszą połowę. To jednak wciąż za mało, bo chcemy prezentować wysoki poziom przez znacznie dłuższy okres gry. Najważniejsze jest to, abyśmy konsekwentnie wskazywali obszary do poprawy – zaznaczył szkoleniowiec.
Dobre intencje, gorsze wykonanie
Van Persie podkreślił, że w procesie rozwoju drużyny kluczowe jest otwarte omawianie wszystkich możliwych rozwiązań i systematyczna praca na treningach. Jego zdaniem zawodnicy Feyenoordu dokładają wielu starań, by poprawić wyniki – także w meczach z najsilniejszymi rywalami.
– Każdy musi każdego dnia wypełniać swoją rolę z jak najlepszym nastawieniem. Nie zamierzamy nagle zmieniać wszystkiego, bo często widzę, że wiele rzeczy funkcjonuje naprawdę dobrze – wyjaśnił. Jednocześnie były reprezentant Holandii przyznał, że w niektórych momentach zawodzi przede wszystkim realizacja założeń taktycznych.
– Czasami problemem jest wykonanie. Jeśli spojrzymy na drugą bramkę straconą w meczu z Twente, jej początek bierze się ze straty piłki w sytuacji, która wynikała z naszych schematów gry – dokładnie takich, jakie chcemy widzieć. Intencja była bardzo dobra, ale wykonanie mogło być lepsze. Właśnie o takich momentach rozmawiamy. Musimy być świadomi schematów, które chcemy realizować. Jeśli coś się nie uda, to jest część futbolu, ale ważne jest, by natychmiast iść dalej – podsumował trener Feyenoordu.
Komentarze (0)