Po ostatnim meczu Feyenoordu, w którym starcie z odwiecznym rywalem zakończyło się remisem 1:1, dużo mówiło się również o Raheemie Sterlingu. Doświadczony Anglik nie zrobił różnicy i nie pozostawił po sobie dobrego wrażenia. Robin van Persie był po spotkaniu krytyczny, jednak w trakcie przerwy reprezentacyjnej pracował z nim konkretnie nad różnymi elementami wymagającymi poprawy.
– Rozmawiałem z Raheemem zarówno przed, jak i po meczu z Ajaksem. Jestem bardzo jasny w kwestii tego, czego od niego oczekuję – powiedział Van Persie w zapowiedzi spotkania z FC Volendam. – Są rzeczy, które wychodzą dobrze, ale wskazuję też to, co moim zdaniem wymaga poprawy. Bezpośrednio łączę to z konkretnymi zadaniami, które chcę widzieć na treningach. Skupiam się na nim indywidualnie, więc pod tym względem jest w pełni pod moją opieką.
Van Persie sam pilnuje postępów Sterlinga i uważnie nadzoruje jego rozwój. – Przygotowuję go na to, czego może się spodziewać na treningach. To bardzo bezpośrednie podejście, które dobrze sprawdza się również w przypadku doświadczonych zawodników. Jestem wymagający i oczekuję od niego bardzo wiele, czasami aż do granic zmęczenia. Na pewno go nie skreśliłem i intensywnie z nim pracuję, bo widzę też wiele dobrych rzeczy w jego treningach. On chce się rozwijać, a ja każdego dnia go do tego mobilizuję. Dokładnie wie, co musi poprawić.
Rywalizacja
To, że Leo Sauer nie będzie już w tym sezonie do dyspozycji, jest dużym ciosem. Mimo to, zdaniem Van Persiego, konkurencja wciąż pozostaje wystarczająca dzięki obecności Sterlinga, Diarry i Slitiego. – Uważam, że Borges najlepiej odnajduje się na prawym skrzydle. On sam twierdzi, że po lewej stronie radzi sobie równie dobrze, ale moim zdaniem na prawej wygląda lepiej. Rozmawialiśmy też o tym, czego od niego oczekuję. Każdy ma swoją historię, a ostatecznie wybieram to, co jest najlepsze dla Feyenoordu. Wtedy zawodnicy muszą prezentować się jak najlepiej, biorąc pod uwagę cały kontekst.
Komentarze (0)