Feyenoord rozważał przedłużenie pobytu na zgrupowaniu, jednak ostatecznie w środę – z blisko godzinnym opóźnieniem – wrócił do Holandii. Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, przygotowania do niedzielnego wyjazdowego spotkania z SC Heerenveen były następnie kontynuowane w normalnym trybie w ośrodku treningowym 1908.
– Niedawno graliśmy z Heerenveen, więc dobrze się znamy, ale to działa w obie strony. Jeśli spojrzeć na prognozy, spodziewam się przede wszystkim bardzo zimnego meczu – powiedział Robin van Persie podczas piątkowego spotkania z mediami. – Sposób, w jaki przegraliśmy poprzednie starcie w samej końcówce, a przez to odpadliśmy także z pucharu, był wyjątkowo bolesny. Z tego punktu widzenia mamy coś do naprawienia.
W niedzielnym meczu szkoleniowiec Feyenoordu nie będzie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników. Poza kadrą znaleźli się Oussama Targhalline, Luciano Valente oraz Anis Hadj Moussa, a występ Gijsa Smala pozostaje niepewny. – Chcemy grać, o ile będzie to odpowiedzialne – podkreśla Van Persie. – Jedyną moją wątpliwością przed tym spotkaniem są nasi kibice. Muszą podróżować, a odczuwalna temperatura może spaść nawet do minus dziesięciu stopni. Z tego, co wiem, przepisy dopuszczają rozegranie meczu, ale kwestia bezpieczeństwa i komfortu kibiców jest dla mnie realnym znakiem zapytania. Poza tym nie mamy żadnych sportowych wątpliwości i chcemy grać.
Aby zminimalizować ryzyko problemów logistycznych, Feyenoord planuje wyjazd do Fryzji już w sobotę. W Heerenveen panuje natomiast pełna mobilizacja, by zmierzyć się z osłabionym rywalem z Rotterdamu. – Mentalnie w ogóle tego nie odczuwam – ocenia Van Persie. – Faktem jest, że brakuje nam wielu piłkarzy i być może stąd biorą się takie odczucia po ich stronie. Najważniejsze jest to, jak zaprezentujemy się w niedzielę. A co do tego mam pełne zaufanie.
"Nie spodziewam się przedłużenia kontraktu przez Timbera, ale liczę, że zostanie do końca sezonu"
Podczas piątkowej konferencji prasowej poruszono nie tylko temat urazów i prognoz pogodowych, ale również inne kwestie dotyczące sytuacji klubu. Van Persie odniósł się między innymi do rozmów z dyrekcją oraz swojej osobistej oceny przyszłości Quintena Timbera.
– Analizowaliśmy to, co było, i patrzyliśmy w przyszłość, a dziś zrobimy to ponownie – mówił trener Feyenoordu o kontaktach z dyrektorem generalnym Dennisem te Kloese. – W praktyce mamy więc dwa momenty ewaluacji. To jednak sprawy bardzo osobiste i uważam, że naturalne jest ocenianie pracy na różnych poziomach. Rozmawiałem także z Toonem van Bodegomem i Sjaakiem Troostem. Kilka razy w roku prowadzimy takie rozmowy. Zawsze patrzę krytycznie na własne decyzje, ale przede wszystkim zastanawiamy się, co możemy wspólnie robić lepiej.
W trakcie tych rozmów nie zabrakło również analizy ostatnich miesięcy. Feyenoord rozpoczął sezon bardzo obiecująco, lecz od listopada drużyna napotkała więcej trudności. Przerwa zimowa przyszła więc w odpowiednim momencie. – Widać, że drobne dolegliwości u zawodników zniknęły. Piłkarze wrócili w dobrej formie, a obóz przygotowawczy – mimo problemów pogodowych – był całkiem udany – ocenił Van Persie.
Szkoleniowiec odniósł się także do doniesień dotyczących przyszłości Quintena Timbera, którego kontrakt z klubem wygasa. – Nie mam w tej sprawie oficjalnego potwierdzenia od Dennisa, podobnie jak wszyscy przeczytałem jedynie informacje o wstrzymaniu rozmów – zaznaczył. – Prywatnie oceniam szanse na przedłużenie umowy jako niewielkie, choć to oczywiście jego prawo. Zawsze potrzeba kilku stron, by dojść do porozumienia, a szkoda, że tak się to układa. Nie spodziewam się, że przedłuży kontrakt, ale mam nadzieję, że zostanie z nami do końca tego sezonu. To wyłącznie moja osobista opinia.
Komentarze (0)